O czym chcesz poczytać na blogach?

Ceausescu

fotodroga

- długi zjazd. Zjazd długi ale coś stuka z przodu roweru, znowu... Staję i otwieram warsztat. Zdejmuję koło, wykręcam konusy, poprawiam kulki w łożysku. Powtarzam to kilkakrotnie, aż wreszcie chyba jest dobrze. W każdym razie stukać przestało. Kontynuuję zjazd w dół rzeki Ampoi. Woda w rzece wezbrana, bura.

Podgórska miejscowość Zlatna nazwą przypomina Złatną w Beskidzie Śląskim. U nas jednak nie zbudowano tak wielkiej fabryki jak tu.

Przemysł z czasów Ceausescu teraz w stanie rozkładu. Rozkład bardzo sprawnie wspomagają miejscowi Romowie. Rozbierają co się da i sprzedają na złom. Stare pojazdy, maszyny i inne obiekty zawierające stal - wszystko pada ich łupem.

Może dzięki nim krajobraz wróci do stanu pierwotnego?

Za Zlatną robi sie coraz ładniej, po obu stronach doliny wyrastają pojedyncze, wapienne ściany. Dwie takie skały zawisły nad wsią Ampoita, żeby je obejrzeć zbaczam kilka kilometrów z głównej drogi.

salq

Zjawiska: trzeba wniknąć w kogoś bardzo głęboko i odważyć się pokazać to wszystko, co skrywa się na dnie jestestwa. Zingarina przez egzorcyzmy doświadcza oczyszczenia. Po tym doświadczeniu przez chwilę wydaje się być pozbawiona łączności z rzeczywistością, a potem pozwala porwać się życiu i znowu wyrusza w drogę.


I o Rumunii: To ziemia zmasakrowana przez totalitaryzm, gdzie drogi przebiegają przez nierzeczywisty krajobraz elektrowni, pustych fabryk, betonowych budynków, wciąż niedokończonych od czasów upadku Ceausescu. To wszystko tworzy nierealną atmosferę, która dodaje temu krajowi tajemniczości. Teraz nie straszą tu zamki górujące na szczytach wzgórz, nawiedzone przez Draculę, ale właśnie ten stalinowski, przemysłowy krajobraz, który ciągnie się wzdłuż drogi. To jest prawdziwa magia dnia dzisiejszego.


Na koniec tradycjnie linki i trailer:


Polska strona filmu

Biografia Tony Gatlifa

Travellerka czyli historia o tym, jak zdobywam swiat

25 lipca 2005
Doktorat po rumunsku....

Poznalam ostatnio pewnego Rumuna, ktory rozpoczyna w tym roku studia doktoranckie w dziedzinie politologii. A ze Travellerka interesuje sie intensywnie polityka, pojawila sie mozliwosc ciekawej dyskusji. Rozmowa dotyczyla UE, Polski, walki z komunizmem....standardowe tematy. Ale jakie bylo moje zdumienie, gdy padly pewne pytania. Cytuje:

- to Gdansk jest w Polsce? Zawsze myslalem, ze to jest w Rosji albo w Niemczech.

- a czy wy mieliscie jakas rewolucje w Polsce, zeby obalic komunizm? Bo my w Rumunii mielismy slawna rewolucje (sic!)

- slyszalas kiedys o Ceausescu? Pan prawie dr ze zdziwieniem przyjmuje moje potakiwania. Milosiernie koncze wyliczanke...

13:09, travellerka
Link Dodaj komentarz »
Trzeba miec fantazje. I pieniazki-synku:)

I oto kolejny poniedzialek. Zapowiedz kolejnego tygodnia. Kolejnego tygodnia w biurze?A jednak nie. Ten poniedzialek jest inny. Ten poniedzialak daje sile:) W srode wyjezdzam do Targu Mures (Transylwania)na zwiedzanie, koncerty i dzikie szalenstwa (w granicach moich konserwatywnych.

Alice's Adventures in Transilvania

Powiedział, że ok. 20-25 lejów. Jako, że cena była zbliżona to tej, jaką podali nam miejscowi zdecydowałyśmy się zaufać temu kierowcy. Opłaciło się, ostatecznie wyszło nam jedynie 11 lejów! Hurra, nie zostałyśmy oszukane, przed czym wszyscy nas ostrzegali. W Bukareszcie podobno bardzo o to łatwo. Szczególnie kiedy jest się ludkiem z zagranicy.
W mieszkaniu czeka na nas Beldi – wiceprezydent ds. kontaktów zewnętrznych AIESEC w Rumunii. Mieszkanie jest duże i bardzo ładne, a z okien rozpościera się niesamowity widok na Bukareszt nocą. Chwilę rozmawiamy z Beldim, bierzemy prysznic i kładziemy się spać.

WTOREK 18.08.2009
Wycieczkę po Bukareszcie zaczynamy od pałacu Ceausescu. Na miejsce zabieramy się razem z Beldim. On bierze udział w publicznej debacie nad reformą edukacyjną. Do rozmów zaproszeni zostali nauczyciele, uczniowie, studenci i wszystkie organizacje zrzeszające młodych ludzi. Kręcimy się wokół pałacu, który robi ogromne wrażenie – jest drugim na świecie co do wielkości, zaraz po Pentagonie, budynkiem rządowym. Niestety jeszcze na tą chwile nie wiedziałyśmy, że można go zwiedzić także wewnątrz. Podziwiałyśmy socjalistyczna architekturę wokół pałacu i wróciłyśmy do centrum ulicą, wzdłuż której ciągnie się niezliczona ilość fontann.
Spotykamy się z naszym przewodnikiem Adim, który zabrał nas na spacer po.