O czym chcesz poczytać na blogach?

Caterina

Każdego dnia dzieją się rzeczy warte naszej uwagi...

Trzeba:) Ale jeszcze coś do picia zmieściłam. A szczególnie dobre było ich wino. To, że smakowało jak woda gazowana i tak samo wyglądało to tylko pozory. W końcu włoskie wino:D
No i ktoś wpadł na pomysł, żeby potańczyć. Ale się wszystkim spodobało:)
Nikt nie chciał nawet zdjęć robić, nikomu się nie chciało siadać w spokoju, a było ponad 20 osób:) (eh, kiedyś trzeba się poświęcić). Włosi się wreszcie bardziej otworzyli, no i zaczęli prosić nas, żebyśmy ich nauczyli czegoś po polsku i jak jest po polsku to i tamto. Do 15 lutego Patrizia powtarzała w kółko "gołębie-frytki-kartki", Mateo "kurwa(a po włosku to jest zakręt)-skarpeta", a Caterina "Mam na imię Caterina i czosnek śmierdzi" i podawała wszystkim rękę:)
Jedyna rzecz, która mi się niebardzo podobała to to, że nie będziemy już musieli chodzić do szkoły, a mieliśmy chodzić przez 6 dni. Nic na siłę. Ale kiedy ja... chcę! Bo mamy fajną klasę:) Oczywiście nie tylko dziewczyny, ale ich jest więcej:)

"Zazdrość to jeden z objawów niewiary w siebie, zarozumialcy nigdy nie bywają zazdrośnikami."
Alfred Konar

skomentuj (0)


Mamma Mia! - fiveth day
2005-03-03 18:11:40
Sobota, 5 luty 2005
Nastrój:
crazy

A jednak poszliśmy do.

Le bruit de la musique Blog | Just another WordPress.com site

Korzystającym z majątku. Pomimo, że nie ma rodziny, na brak kontaktów społecznych nie może narzekać: opiekuje się lokalnymi sierotami, wspomaga młode małżeństwa i odwiedza dziesiątki znajomych. Właśnie przyjmuje rabina Davida, swojego najlepszego przyjaciela, który prosi go wsparcie finansowe dla młodej pary. Fritz chętnie się zgadza, choć nie może zrozumieć: po co się żenić? Przecież najlepiej na świecie być kawalerem… David kpi sobie z kolegi i obiecuje mu, że kiedyś i dla niego znajdzie się żoneczka. Fritz na chwilę zostaje sam, nie na długo rzec jasna. Odwiedzają go Hazeno i Frederico, składając życzenia z okazji czterdziestych urodzin. Po chwili, Caterina oznajmia nadejście kolejnego, tym razem niespodziewanego gościa: Suzel, młodej córki zarządcy. Dziewczyna przynosi kwiaty jubilatowi, ten zaś nie może się nadziwić jak mała Suzel urosła. Cała czwórka zasiada do kolacji, słuchając piosenki cygańskiego skrzypka, Beppe. Powraca David, mijając w drzwiach Suzel. Na kolejne aluzje rabina, Fritz twardo oznajmia: stawia swoją winnicę w Clarefontaine, że nigdy się nie ożeni. Tymczasem trzeba przyjąć dzieci, które przyszły złożyć życzenia urodzinowe.

Akt II

Fritz ma wkrótce odwiedzić swoją wiejską posiadłość, więc Suzel postanawia zebrać dla niego czereśnie..

Klub Krytyki Politycznej w Poznaniu

Język patosu, w którym prześcigają się kolejni dziennikarze i politycy. A nie jest to język neutralny światopoglądowo. Jego dominacja, którą umocni pochówek prezydenta Lecha Kaczyńskiego na Wawelu, stać się może źródłem politycznej siły prawicowych środowisk. Rzeczywiste wydaje się też zwycięstwo Platformy Obywatelskiej we wszystkich nadchodzących wyborach, co jeszcze szczelniej zamknie polską politykę w sytuacji bez alternatyw.

Zapraszamy do słuchania Godziny Krytycznej.

Telefon dla słuchaczy: +48 61 875 02 13

Głos zabiorą: profesor UAM Krzysztof Podemski z Instytutu Socjologii i Mauro Caterina niezależny dziennikarz pracujący m.in. dla "Il Manifesto" i włoskiego radia. Prowadzenie: Maciej Szlinder i Maciej Mikulewicz.

17:40, tozyje , Godzina Krytyczna
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 06 kwietnia 2010
Zapraszamy na kolejną Godzinę Krytyczną

Panik!

Samym wejściem odwrócił się do niej i uśmiechnął do niej. Później zniknęli we mgle.
Dziewczyna tuż przed pogrzebem rodziców dowiedziała się, że jej matka była w pierwszych tygodniach ciąży. To było przysłowiowym gwoździem do trumny. Nie odzywała się przez cały pogrzeb i trzy dni.
W Hanower została do odczytania testamentu rodziców, w którym wszystko zapisano jej. Spadek nie był mały. Rodzice przewidzieli możliwość wcześniejszej śmierci i wpisali w dokument intercyzę, która mówiła, że dziewczyna nie może samodzielnie prosperować majątkiem dopóki nie ukończy 20 lat, przez ten czas jej majątkiem rozsądnie ma kierować siostra jej matki Caterina Sonnenschein.
Z rodzinnego domu wzięła tylko swoje rzeczy i fortepian mamy....
…:: Rok później::…
Malownicze przedmieście Hamburga. Spokojną okolicą nie można tego było nazwać od roku, odkąd tu wprowadziła się siedemnastoletnia Talvi’a.
Przeprowadziła się tam po tragicznej śmierci rodziców. Mieszka u swojej cioci pani Cateriny Bürgerlicher. Pani Caterina miała syna imieniem Timo...
-TIMO!!!!!!!!!!!
-Tak?
-Zabiję cię!! Co to jest?!
-Co?
-Jeszcze głupkowato się pytasz?! Ty cholero już nie żyjesz!!!
Taki krzyki wtopiły się w „krajobraz” tego spokojnego.

ansset

Później wykąpałem i próbowałem usnąć, żeby być wypoczętym, bo pobudkę miałem przed 6. Jednak z katarem to nie było takie łatwe.

No i w końcu wtorek – grupowy wyjazd do Zakopanego. W autokarze już niektórzy zaczęli pić. Niektórzy rzygali, niektórzy robili tak wielką siarę, że o mało ich nie wyrzucili. W pewnym momencie już tylko chciałem dojechać, byle tylko nie wyprosili całej grupy z autokaru. Udało się. Jesteśmy na miejscu. Busikiem tylko podjechaliśmy pod nasze lokum i się rozmieściliśmy. Byłem z 6 dziewczynami w pokoju – mama byłaby zadowolona. Nie będę opisywać każdego momentu libacji. Może tylko tyle, że Caterina o 14 miała zgona, ale szybko doszła do siebie. Wieczorem natomiast ja zamierzałem upić naszego Sołtysa. Nie udało mi się, tzn nie pamiętam. Oglądając później zdjęcia zastanawiałem się czy nie popełnić samobójstwa, bo niezłą siarę sobie zrobiłem:] Już to chyba kiedyś mówiłem, że kocham swój organizm, bo na drugi dzień poza małym bólem głowy, który trwał dosłownie pół godziny to nie dolegało mi nic. Inaczej było w przypadku Sołtysa. Jak on skacowany, zmarnowany, zielony, różowy, niebieski jednocześnie dowiedział się, że nic mi nie jest o mało kurwicy nie dostał, hehe:] Na drugi dzień mały spacerek, żarełko na.

''Piękno rzeczy śmiertelnych mija, lecz nie piękno sztuki.'' Leonardo da Vinci - Onet.pl Blog

O wyglądzie cherubinka z obrazów Leonarda w odróżnieniu od starszych braci, chciał spełnić ambicje ojca i zostać malarzem. Wpajano mu bowiem, że jest najmądrzejszym i najzdolniejszym chłopcem, który to nie może zawieść kochanych rodziców. Malec przykładał się do lekcji rysunków, lecz do jego dziecięcych bazgrołów jeszcze dużo brakowało, by mogły stać się prawdziwymi dziełami sztuki. Mimo to, Pietro wciąż miał nadzieję, że przynajmniej z Andrea zrobi prawdziwego mistrza. 

Najmłodsza w rodzinie była Caterina. Dziewczynka odziedziczyła imię po matce i dlatego zawsze pragnęła być taka, jak jej rodzicielka. Dziecko ciężko pracowało, wykonując domowe obowiązki; pomagała w gotowaniu, sprzątała, karmiła drób. Jednak nigdy uśmiech nie znikał z jej twarzy, a w każdym kąciku domu można było usłyszeć jej perlisty śmiechu.

Jakie zatem miejsce w rodzinie zajmowała Francesca? Dziewczyna zawsze była traktowana jak służąca; rodzice zaganiali ją do każdej roboty, lecz mimo to wciąż narzekali, że nie ma z niej żadnego.

płaczę, gdy jestem sama, ale ty mnie pocieszasz ucząc miłości - Onet.pl Blog

joseph-potter-i-mealnie-black.blog.onet.pl)

  • "Trzy siostry Black" (trzy-siostry-black.blog.onet.pl)
  • "Losy rodzeństwa Evans"(losy-rodzenstwa-evans.blog.onet.pl)
  • "Harry Potter i Mroczna Dusza"(hp-mroczna-dusza.blog.onet.pl)
  • Harry Potter - co było dalej(tatuaz-jest-niezmywalny.blog.onet.pl)
  • "Caterina Malfoy i labirynt pragnień"(