O czym chcesz poczytać na blogach?

Carpenter

HorrorReviews

Przeraźliwie krzycząc ze strachu. Pokazuje nam jak naprawdę się boi. Również Wilford Brimley, który gra tu lekarza, zasługuje na uznanie. Scena, w której niszczy radiostację krzycząc przy tym, że nikt nie opuści stacji, wypada iście mistrzowsko.
Cały film jest utrzymany w ciemnej i mrocznej tonacji. Niemal w każdej scenie jesteśmy zmuszeni przemierzać ciemne korytarze niczym w labiryncie, a za każdym rogiem może czaić się istota z obcej planety, która pragnie przechwycić nasze ciało. Kamera wolno krąży po ciemnych korytarzach, co daje odczucie obłędu. Nawet sceny dzienne są uciążliwe. Poczucie izolacji jest tu namacalne w każdej scenie, co tylko potęguje przerażenie. Carpenter już na samym początku daje nam do zrozumienia, że ze śnieżnego koszmaru ucieczki nie ma.
Dużą uwagę skupiamy też na samej ścieżce dźwiękowej, która niemal za każdym razem ”informuje” nas o zbliżającej się obcej istocie. Za to ciężkie basowe dudnienie (tak bardzo charakterystyczne) odpowiedzialny jest sam Carpenter i chwała mu za to, gdyż jest to jeden z tych elementów produkcji, o której nie ma prawa się zapomnieć.

The Thing to bez wątpienia jeden z najbardziej intensywnych i przerażających horrorów w historii kina grozy. Rewelacyjne efekty specjalne, wspaniała gra aktorska i genialny przytłaczający klimat tworzą ogółem niezrównaną.

Znajdź swoją wyspę szczęśliwą......

Się dobry horror od przeciętnego hollywoodzkiego filmu klasy "B".

3. Omen (reżyseria Richard Donner, 1976) - To horror legenda, klasyka gatunku. Niesamowia muzyka, klimat wszechobecnego strachu i gra aktorska to główne atuty filmu. Uzupełniają one przemyślaną fabułę i nieprzewidywalne zakończenie. Oto zapowiadany w biblii Antychryst przychodzi na Ziemię we własnej osobie. Syn Szatana ukazany jest w filmie nie jako jakś bliżej nieokreślona, nadprzyrodzona, nieuchwytna moc, ale jako realna postać, człowiek z krwi i kości, którego nie można ot tak po prostu zabić osikowym kołkiem.

4. Rzecz (The Thing -reżyseria John Carpenter, 1982) - Uwielbiam Johna Carpentera za horrory, "Ucieczkę z Manhattanu" i za to, że do głównych ról zatrudniał Kurta Russela. Rzecz po niemrawym początku, który ma uśpić widza przeistacza się w katedrę strachu. Reżyser tworzy atmosferą odosobnienia w której nikt nikomu nie ufa.

5. Mgła (The Fog, reżyseria John Carpenter, 1980) - Nie mylić pod żadną postacią z remakiem z 2005 roku lub ekranizacją Stephena kinga z 2007 pod tym samym tytułem. W myśl zasady, że strach ma wielkie oczy i najbardziej się boimy tego, czego nie widzimy lub nie rozumiemy Carpenter niespiesznie buduje napiecie. Jak podaje jedna z recjenzji " Tak naprawdę,.

Video bez limitu

Szaleństwa formalne, ale ogólny ton emocjonalny. Jeśli szukać w "Ostatnim tangu?" erotycznych emocji i obyczajowej odwagi, łatwo się rozczarować i nieuważnie je odczytać jako rozwlekłą i pretensjonalną pieśń żałobną. Pod egzystencjalnym rozczarowaniem cz

Więcej »

Szczegóły wpisu

Komentarze:
(0)
Tagi:
brak
Autor(ka):
gkgqzkjz
Czas publikacji:
piątek, 09 marca 2012 04:30

Opcje

  • Przejdź do wpisu „Ostatnie tango w Paryżu online”
  • Dodaj komentarz do wpisu „Ostatnie tango w Paryżu online”
  • Ucieczka z Nowego Jorku online

    W latach 70. i 80. John Carpenter był jednym z najlepszych i najpopularniejszych reżyserów kina rozrywkowego. Wtedy.

  • Listopad

    skomentuj (3)

    tam, gdzie rosną


    Kupuję je na początku dnia, takie małe pudełeczko. Wydaje mi się teraz, że prawie Bergman ze mnie. Bo siedzę i myślę, skąd przyjechały do centrum miasta - poziomki.

    listopad 2005-08-03 13:47:59
    skomentuj (3)

    idiolekt


    - Miała tylko wysłać załącznik.
    - No i wysłała.
    - Zamiast do klienta trafił do mnie.
    - W sumie dobrze, że sprawdzasz swoją skrzynkę.
    - Może mnie nie rozumie?
    - Ale nie dykcję masz na myśli?

    listopad 2005-08-04 12:41:49
    skomentuj (0)

    sztuka


    - Podróż w towarzystwie polskiego robotnika z Cypru, który mówił o sobie 'carpenter'.
    - Prawie jak "Pociąg".
    - Ale ten gość to ani Niemczyk, ani Cybulski.
    - Pewnie lepiej od nich robi w drewnie.

    listopad 2005-08-04 12:59:55
    skomentuj (0)

    wyzwanie reklamowe


    - Salon urody "Scorpion".
    - Jaka ciekawa nazwa.
    - To nie jest klasyczne podejście do kanonu piękna.

    listopad 2005-08-04 13:04:43
    skomentuj (3)

    botticelli


    W torebce noszę muszelkę z wybrzeża w kolorze białym, na szczęście. Bo szczęście kruche bardzo, więc adekwatnie. Podobno promienieję i wierzę w to. Póki co podpieram się komplementami, potem zacznę wierzyć w siebie.

    listopad 2005-08-05.