O czym chcesz poczytać na blogach?

Carlo rossi

litery


W silnym uścisku w obrębie okręgu
Ach! Wy-gar-nię-te łyżką parujące ciała
perwersyjnie rzucone na chłód powierzchni
wiją się, plączą
się
w silnym uścisku w obrębie okręgu
jeszcze lepkością spowite
jeszcze każde pieści każde
póki głowa, póki noga, głowa, noga, głowa, noga...!

Nie ma to jak makaron w Carlo Rossi...


I moje trzy grosze:

Makaron Carlo Rossi daje pewne poczucie elitarności. Oto dostojna, włoska restauracja i takież - eleganckie, manieryczne słownictwo i zabiegi: "się" i sylabizowanie. To mocno narysowana erotyka, tak upodlona przez kulturę masową, tutaj jest grą ciał, grzeszna lepkość - smacznym sosem w.

blogoterapia

Ją w pisaniu pracy o komunikacji interpersonalnej. Akurat moja mama dzwoniła wtedy i Przyjaciółka dowiedziała się o moich imieninach. Złożyła szybkie życzenia, ale odczułam,że nie była przygotowana.
A ja sobie dziś zaszalałam. Kupiłam śliczne kozaczki, wróciłałam do domku z maluszkiem taksówką i obaliłam z Przyjaciółką na pół Carlo Rossi rożowe ;-).
Eh, brakuje mi jej na codzień, naszych rozmów, wypadów na miasto, wsparcia... Taka szkoda, że wtedy tak dużo powiedziała, za dużo. Teraz nie wiem, czy można odbudować naszą dawną więź, już nie będzie the same again... Nie mogę się przełamać, żeby znów szczerze z nią rozmawiać, nawet po butelce Carlo Rossi.
A rano mam do.

koniczynka_82

22:23, koniczynka_82
Link Komentarze (2) »
czwartek, 31 lipca 2008
praga meeting

Dzisiaj znowu spotkanie przy winku. Były koleżanki z SP 49. Carlo rossi różowe razy kilka i zleciało niczym jedna chwilka. Tak się wygadałyśmy że mam aż chrypkę. Na prawdę tego mi brakowało. Następnym razem nie zostajemy w domu. Trzeba się gdzieś ruszyć. Wiem że to na dłuższą metę nie jest dobre, ale co tam ;) Na razie jest bardzo fajnie.

 

Szkoda tylko, że teraz siedzę tu zupełnie sama...

... i nawet sms'a na.

Anai - Onet.pl Blog

Się, że tęsknię za Czajkowskim. Szukam go wtedy, a jak znajdę to eksploatuję bez umiaru :) Zwykle jeździ ze mną do Warszawy. Ale, od dziś Czajkowski musi się liczyć z Rachmaninowem. Pojawił się nagle, zupełnie niespodziewanie o 7.33 czasu środkowoeuropejskiego. I tak jest ze mną cały dzień. Teraz też.

Wino. Inna miłość :) do Carlo Rossi, różowe. Może to niskie upodobanie, ale mi smakuje najbardziej. Może nie znam jeszcze innych smaków - z pewnością zresztą :) - więc na razie jest jak jest i nie narzekam. Czasami wymieniam je na krupnik - do herbaty. A co. Chociaż, muszę przyznać, że w weekend miałam bardziej plebejskie zachcianki - piwo z sokiem i orzeszki pistacjowe. Carlo też jest teraz ze mną. Siedzimy.

jigsaw.blog

Kaja, bo spódnice i obcasy, bo koncerty i alkohol, bo kac i pospieszne szukanie ubrań nad ranem, bo pierwsza
Żaneta, bo plaża, bo uśmiech, bo przyjaciółka i siostra, bo to już prawie dziesięć lat, bo zawsze
Marika, bo Holandia, bo zadymiony klub, bo malibu i taniec na barze, bo "Sin"
Monika, bo "pstryk", bo kocykowy potwór, bo bańki, bo różowe Carlo Rossi, bo najwspanialsze wakacje jakie miałam
Emilka, bo piękna i mądra, bo słoneczniki, bo plener, bo zdjęcia, bo "palec mi się klei do buta":P
Marta, bo "stary człowiek" i "a co to jest przypis?", bo Rafał, bo krzyżyki, bo kolorowa, bo pluszaki
Ania, bo więźień i przesłuchiwany, bo hunga, bo podrabianie podpisów, bo kermit, bo.