O czym chcesz poczytać na blogach?

Cannelloni

Moje własne przepisy

  • Słodkie cannelloni

    Ciasto (ok 15 naleśników):

    - 1 litr mleka

    - 2 jajka

    - 3 szklanki mąki

    - 4 łyżki kakao

    - cukier waniliowy

    Krem:

    - mleko skondensowane słodkie

    - płatki kukurydziane

    Z ciasta usmażyć naleśniki. Poczekać aż wystygną. Każdego osobno smarować masą, zwijać w rulonik.

    Do dekoracji użyć np.bitej śmietany lub malin i listek mięty.

    Szczegóły wpisu

    Komentarze:
    (0)
    Tagi:
    • cannelloni słodko kuchnia słodkości naleśniki ciastka
    Kategoria:
    • Ciastka
    Autor(ka):
    korbalbn
    Czas publikacji:
    piątek, 22 lipca 2011 08:39

    Opcje

    • Przejdź do wpisu „Słodkie cannelloni”

Lena w kuchni

Śmietaną lub jogurtem greckim.

Smacznego!


Tagi: czekolada jajka masło
09:08, czingos , słodkości
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 20 listopada 2011
szpinak? tak!

jedno z moich ulubionych warzyw to szpinak...co prawda uwielbiam świeży, ale sezon już dawno za nami więc muszę zadowolić się mrożonym (oczywiście dobrej jakości)...a jeśli szpinak, to najlepiej w towarzystwie fety i makaronu...

 

 

Cannelloni ze szpinakiem i fetą

12 rurek cannelloni (użyłam takich, których nie trzeba wcześniej gotować)

znalezione rymy

Coś się wydarzy…
że jeszcze niechby, choć coś…

w martwym punkcie
nie zatrzymuje się czas
przemija

Komentarzy: 2 obiad w barze mlecznym 2008.11.16 22:52 „obiad w barze mlecznym”

dzisiaj na obiad naleśniki za szpinakiem
były - gorące jak cannelloni
w smaku nie przypominały kolorów Van Gogha
zawinięte w zwykłe ciasto były niczym reprodukcja

kelnerka radziła zapomnieć
kiedy kropla troski ryła bruzdę na czole
wiedziała
że stosunki są nienajlepsze
że on ona i oni
że wciąż za czymś gonią
że walczą o byt
że marzenia to luksus

pokroił na drobne kawałki mrzonki
kęs za kęsem wkładał do ust
spragnionych rozmowy i pocałunków na dobranoc
myśli rozwijał barwne i oryginalne

podziękował kelnerce
za troskę o zabrudzone sumienie
wiedział już
że stosunki są nienajlepsze
że on ona i oni…
że.

margii blog

Joke. Na poważnie nie mogę znaleźć w sobie motywacji do pracy. Nie wiążę z nauczaniem swojej przyszłości, a fakt praktyk które w tym roku muszę odbyć sprawia że nachętniej odsunęłabym je od siebie na jeszcze jeden rok. Siedzieć, słuchać i obserwować to jedno, ale stanąć przed trzydziestoma osobami i próbować ich czegoś nauczyć to już inna bajka. Czy ktoś jeszcze podziela moją panikę? Jeszcze się nie zaczęło a ja już myślę o tych wszystkich nieprzespanych nocach i tym zajebistym uczuciu jakim jest sukces. Oby to piekło właśnie sukcesem się zakończyło, bo inaczej bedę jedną z najmłodszych osób które zeszły na zawał hehe.



margii 2006-09-05 20:16:16
skomentuj (2)


Cannelloni

Dziś moja kuchnia wyglądała jak po jakiejś wojnie, ale było warto, bo trzecia z kolei próba kulinarna okazała się sukcesem. Poprzednio udało mi się upichcić pyszny makaron z tuńczykiem, jeszcze wcześniej spaghetti w białym sosie, a teraz to. Oczywiście żeby udowodnić wszystkim niedowiarkom, a szczególnie mojemu mężczyźnie że nie tylko On potrafi, zaprosiłam Go na wspólny obiad. To cudowne uczucie kiedy patrzysz na drugą osobę jak pałaszuje aż jej się "uszy trzęsą". Wpatrując się tak w Niego w głowie zaświtało mi smutne pytanie: "Gdzie ja znajdę takiego drugiego?"



margii 2006-09-06 21:41:05
skomentuj (1)
Wyjazdy

Tutaj wpisz tytuł filmu.

Mając na to cztery wolne miesiące, musisz pisać jak oszalały.
Musisz pisać w ogóle.
A z tym jest ciężko, a i tu Was zadziwię.
Brak weny nie jest największym problemem. Najgorszym złem jest tu jej nadmiar. Siedem projektów, które ukryte skrzętnie pod natłokiem (o ile Twoje podejście do studiowania można określić mianem natłoku) pracy prawniczej biły się i błagały o powrót do świata żywych, wylazły teraz na zewnątrz i drą Cię na kawałki, Qb., a Ty - biedny, chwytając się wszystkiego - potrafisz składać tylko zdania wielokrotnie złożone.
Nie potrafię rozpisać funkcyjnie powyższego zdania. Jestem widać gramatycznym zerem.

Studenckie życie upływa mi na smażeniu Cannelloni, poledwic wieprzowych w sosie pieprzowym i spaniu, począwszy od 3 w nocy do 8 nad ranem.
Mój organizm już odmawia posłuszeństwa zmuszony do tego nadmiernego wypoczynku.
I chuj, rzekłbyś jeszcze niedawno Qb. - wszak wszycy na coś umrzemy.
Dziś, oglądasz świat jeszcze inaczej niż z perspektywy dwutygodniowej, kiedy to jeszcze tyle rzeczy stało pod niewiadomą, Ty próbowałeś się właśnie wpasować do nowej roli dorosłego człowieka, a Ona, załamawszy ręce, mierzyła odległość sznura od sufitu do ziemi.

Pamiętajcie - za długi sznur równa się dekapitacji.
Za krótki sznur zmusza do duszenia.
Jeśli pomyliłem fakty, poprawcie mnie, proszę.

Dziś, po.

wkra blog




wkra 2006-02-03 20:02:33
skomentuj (1)







Kuchennie

Kiedyś gotować nie umiałam, nie lubiłam i ani mi w głowie było wchodzenie do kuchni w jakichkolwiek wymyślnych celach. Teraz jednak z radością stwierdzam, że intuicja i doświadczenie spowodowało, że jeśli tylko mam ochotę to bez problemu mogę uraczyć gości pierwszym w mym życiu cannelloni. I nawet szpinaku zjadają do ostatka.
Powinnam żyć w prowansji czy na jakiejś włoskiej prowincji i wydawać kolacje dla dwunast najbliższych osób. A przynajmniej mieć w tym stylu urządzoną kuchnię; inaczej boleśnie odczuwam brak miejsca i świeżej bazylii w doniczce :)


wkra 2006-02-05 20:36:23
skomentuj (0)









A wieczorem popijam sobie ślubną herbatkę owocową. I jest dobrze.


wkra 2006-02-05 20:39:15
skomentuj (0)



flicka blog

15:45:57 skomentuj (2)
wystarczy spojrzenie, gest, uśmiech...
miałam dwie przyjaciółki. teraz mam dwie koleżanki. one, kiedyś tak mi bliskie, teraz mają inne bliskie im osoby. życzę Wam szczęścia. obyście nie żałowały swoich wyborów.

a teraz... mam dwójkę przyjaciół. najwspanialszych, jakich kiedykolwiek miałam. cudownych. moje dwie pokrewne dusze. wystarczy spojrzeć, uśmiechnąć się, wykonać gest- i wszyscy wiemy jak i co. bardzo wam dziękuję za to, że ze mną jesteście. za to, że potraficie. i rozumiecie. za to, że mogę na was liczyć. w 12 milionach sytuacji.

flicka 2006-05-11 23:42:32 skomentuj (1)
jedzenie, zdjęcia, papież, prawo jazdy.....
zwariowany tydzień. całkowicie zakręcony. zdecydowanie kapitalny i fantastyczny :]
nie dość, że spotykam się z Wami wszystkimi (M&Cz. tylko ty potrafisz nakarmić tyle ludzi jednym cannelloni z takim wdziękiem :*, Sz. godzinna ławeczka pod czerwonym kasztanem mnie rozbroiła, H. dzięki za taką bojową postawę-potrzebna była, J. te firanki...!), to jeszcze papież przyjechał. i mnie pobłogosławił.
i jest pięknie. same plusy...:D
flicka 2006-05-26 21:19:17 skomentuj (4)