O czym chcesz poczytać na blogach?

Cały film

Jak Chłopiec uczepił się marzeń ... - Onet.pl Blog

Do mieszkania w którym mieszkała na studiach, wiec nie do końca miał być spontan... Oboje nie mogliśmy się doczekać tego momentu, nawet zrobiliśmy to parę razy na sucho hehe miło było. Ale w końcu zapadła decyzja ze przyjeżdżam do niej, do miasta gdzie studiowała. I nastał ten dzień, przyjechałem... ona odebrała mnie z dworca hehe pamiętam szukaliśmy się po całym dworcu ja z jednej ona z drugiej i tak na zmianę . Ale w końcu znaleźliśmy się. Wyglądała cudownie olśniewająco, była boska.... złapaliśmy się za ręce i oboje dumnie podążaliśmy do jej mieszkania. A tam miło rozmawialiśmy oglądaliśmy tv popijaliśmy soczek aż... aż sytuacja zaczęła się napinać, zaczęło się robić coraz goręcej... zaczęliśmy.Nawet jeśli można by było im coś zarzucić to dla mnie były idealne. Potem otworzyliśmy sobie szampana który został nam z sylwestra wtedy byliśmy zbyt zajęci sobą... A to był nasz szampana i była idealna okazja żeby wypić go razem... „Walentynki”. Potem opowiadaliśmy sobie jakieś głupoty i było miło i śmieszni. „A może obejrzymy jakiś film?” ok, Znaleźliśmy jakiś tam film i zaczęliśmy oglądać, jednak długo to nie trwało ona wolała spędzić ten wieczór aktywnie i po kilkunastu minutach zajęliśmy się sobą...zrobiliśmy to... po czym wtuleni w siebie poszliśmy spać... hehe uwielbiałem ranki... ona zawsze lubiła sobie pospać a ja rano nie mogłem przy niej spać. Najpierw patrzyłem sobie.

Gdzieś Tam

Od dzieciństwa, poprzez młodość po wczesną dorosłość. Bardzo mi się spodobał, m.in. ze względu na specyfikę - filmy tego typu nie są tak przewidywalne, jak większość tego, co dociera do nas najpowszechniejszą drogą, jest to kino inne, bardziej oryginalne, które wielu może początkowo zaskoczyć i znużyć. Mnie jednak generalnie nie nuży, tym bardziej, że ten film był piękny, mogę rzec nawet: romantyczny. Jednakże jest to dramat - i to mnie najbardziej zabolało. Cała historia miłosna w tym filmie rozwija się z biegiem czasu, a tło stanowią różne zaskakujące zbiegi okoliczności. Wydaje się, że Otto i Ana przez cały film próbują zrozumieć coś ważnego i odnaleźć siebie, lecz coraz częściej się mijają, co wprowadza napięcie, niecierpliwość, a w końcu - lęk. Wreszcie, kiedy wydaje się już, że się spotkają, następuje tragiczny koniec, którego ja nie rozumiem, nie potrafię pojąć, nie akceptuję tego. Wiem, że to tylko film, choć i w życiu happy endy nie są.

Komm und rette mich - ich verbrenne innerlich...

Musnął moje usta swoimi. Po przywitaniu się, złapałam go za rękę i zaprowadziłam do kuchni. Chłopak czekał, aż skończymy, ale na pierwszy rzut oka widać było, że coś jest nie tak. Zupełnie nie mógł usiedzieć w jednym miejscu w pozycji cywilizowanego człowieka. Najpierw pukał palcami o blat stołu. Gdy to zajęcie mu się znudziło, kopał nogę od stołu, więc cały stół się ruszał, a my nie mogłyśmy jeść, dlatego został poroszony o zaprzestanie tego działania. W tym momencie wymyślił sobie huśtanie na krześle. Huśtał się, huśtał, aż nagle.... BUM!!! Z wielkim hukiem wywrócił się i spadł na podłogę. Dredowaty cicho zaklął pod nosem i próbował wstać, lecz potknął się o swoje spodnie i znowu się.Mówiłam o rzeczach materialnych :P

-A niby o czym? xD

-A domyśl się xD

-Ok... A więc... Więc... Więc... Kochana Kasiu, kocham cię nad życie!

-Tak, bardzo ładnie:)

Niedługo potem przyszedł Bill i poszliśmy do kina, po drodze wstępując jeszcze po resztę, czyli Georga, Ann, Gustava i Lis. Na miejscu okazało się, że filmem, na który mieliśmy iść, był horror. Nikt nawet zbytnio nie protestował. Kupiliśmy bilety i po chwili z kubełkami popcornu siedzieliśmy na swoich miejscach. Dziwne było tylko to, że byliśmy sami na Sali. Ale to dobrze, bo przynajmniej będzie się można powyłupiać:P

Minęła już połowa filmu. Nigdy nie bałam się horrorów, ale ten był naprawdę.

myśli subiektywne czasem nie

Więc pewnie rzeczywiście zmienił swój image i przenósł się do Powszechnego. Teraz robi bardzo dobre wrażenie.

wydaje mi sie, że o tej porze to zawsze jakąś dyrdmałę napiszę

wydumała asiawu dnia 2002-04-10 o godzinie 02:30:33

skomentuj(2)


Kolory raju

Kolejny irański film wczoraj obejrzałam. To już zdaje się piąty, po takich filmach jak: "Dzieci niebios", "Uniesie nas wiatr", "Kandahar" i "Czas pijanych koni". One wszystkie są w pewnym sensie podobne. Może "Kandahar" trochę odbiega od pozostałych. Ale one są przede wszytkkim takimi sobie historyjkami o dzieciach. Ich życie, ich troski, ich radości. Ich relacje. Relacje dzieci. To jest najbardziej niesamowite. W nich widać miłość. One nie powtarzają "kocham cię" przez cały film, one pokazują ją. Kiedy patrzy się na siostry głównego bohatera "Kolorów raju", widzi się to uczucie w oczach, w uśmiechu, w zwykłych słowach, w trzymaniu za ręke. Ten film to piękny obraz życia niewidomego chłopca. Jego oczy nie widzą. Widzą natomiast ręce, widzą uszy. Bardzo ważny jest tu motyw ptaków. Muhammad (hm... czy jakoś tak) słucha co.