O czym chcesz poczytać na blogach?

Bystre

Skoki narciarskie, skoczkowie, skocznie, Adam Małysz, kombinacja norweska - Onet.pl Blog

6 Szymon Pawłowski LKS Klimczok Bystra 214,0 pkt. 20,0 i 20,0 m

Rocznik 1999 - skocznia HS-24 (K-20)

1 Paweł Wąsek LKS Olimpia Goleszów 241,7 pkt. 22,0 i 22,0 m
2 Robert Szymeczek TJ TŽ Třinec 228,0 pkt. 21,5 i 21,0 m
3 Bartosz Czyż KS Wisła Ustronianka 224,1 pkt. 21,0 i 21,0 m
4 Kacper Konior LKS Klimczok Bystra 217,5 pkt. 20,0 i 20,0 m
5 Artur Wacławiak UKS Sołtysianie Stare Bystre 213,4 pkt. 20,0 i 20,5 m

blop blog

Wkrótce mam nadzieje' jak w japońskim, a nie tylko suche, nasze 'narazie'.
.:snow_man
dzień: 2003-03-02 czas: 23:53:37

skomentuj (0)

Hand in your head
Zastanawiam się co to znaczy mieć 'bystre spojżenie' i czy ja takie posiadam. Napewno takowego nie posiada monk. I dlaczego traci się te spojżenie po dłuższym obcowaniu z alkoholem (bądź innymi rzeczami ang.'stuff'). Zawsze w xsiążkach, których głównie nie rozumiem było, że ten chlopak mial takie bystre spojżenie. Pewnie chodzi tu o nie o sposób jaki patrzał, ale o to że np. chciało mu się wyć. Jak wiadomo oczy robią się wtedy 'spocone' czyli szkliste, czyli bystre. Moze też to zależeć od padania światła na oczy, wtedy przy dużym świetle powstaje złudzenie bystrości. Często też ktoś kto ma w głowie kredki i nie jest zajęty procesem myślowym ma 'takie bystre oczy'. A drugi co właśnie o czym sobie myśli ma 'zamglone spojżenie'.

Pewnie dlatego jakaś babcia najprędzej by stwierdziła, że dowolny głupek w sportowym stroju, w tramwaju ma 'bystre spojżenie'.
.:snow_man

saMe mądr0ści ;)

Wiessss i poleffka z nas na maxa!cffartakóff niebedzie bo oni maja mature próbna..no wiec bedzie dobrze tseciaki to tam wisha!no a na PONIEDZIAŁEK to mi trzeba PRACE z ANGLIK..eh no i yyyy ..kto chetny mi napisac?wiem ze jeden jush chetny ale kto jesio?:)..eheh ale nie powashnie jak ktos w stanie pomóc biednej justynce to bardzo dziekoffac ja za to!dziekuje za uffage i doswidania


2003-03-19 skomentuj (3)

My PartySanTy


Byli bystre dzieci w kinie..ale ze my bystre to siedzieli tam cały dzien..tzn na wsiech lekcjach!:)...seans nam sie wydłushył bo plad ukladali co 5 min..bandytyyy!!!a posiatym to ja dzis ledwo cio zdazyła do szkoły na ta chola matme..nic nie robiłam i tak bo sie nie ciało zresta mnie ta matma nic nie interesno..zreszto co mnie interesno..nic?tak ładnie na dworze(zeby nie ten wiatr)nie ce sie nigdzie isc a tu znóf na wierzbaffa trza naginac łeee..no bo bydlak zamiast brac arkusz i biec na wysoka to nie!:(..ktos chetny zeby za mnie tam isc:)?tylko sybkoo..ilosc miejsc oglanicon:)!..a sio jesio?a she 3c to zule to nic.

Klan Cienia

Pocałunek. Z pewnością byli nietypowi. Nie pasowali do tego miejsca.
-Nie martw się kretynko – spojrzał w jej stronę z uśmiechem – Ty będziesz musiała wybawić wszystkich poza sklep. Wymyśl coś lepiej.
-Słucham? - zatrzepotała długimi rzęsami.
-Chyba nie sądziłaś, że prowokacja uda się z twoim udziałem? - warknął i przeczesał długie włosy - Ja zajmę się dziewczyną, a ty postaraj się ,żebyśmy nie mięli widowni.
-Ale! - stuk wysokiego obcasów rozbrzmiał w sklepie.
-Stul się. - urwał kiedy zobaczył falę rudych włosów unoszącą się na suchym i gorącym wietrze. Bystre piwne oczy zlustrowały wnętrze sklepu. Zdecydowanie była trochę inna niż pozostali rówieśnicy. Choć natura poskąpiła jej wzrostu , jej twarz biła pewną dojrzałością i rozwagą. Odsunął się od półki i ostatni raz rzucając towarzyszce wredne spojrzenie ruszył w stronę Susanne.

- - -
-Wtedy poznała pani Jeffa „Zastępcę”?
Ciemnoskóra agentka spojrzała w papiery i odhaczyła energicznym ruchem dłoni jeden z licznych punktów wypisanych na kartce papieru .
-Tak. - staruszka uśmiechnęła się z zadowoleniem – Jeff był strasznie sympatycznym gościem, choć z początku.

Nimfadora Tonks - Amor vincit omnia

* * 
    Kolejny krzyk, płacz, krzyk, i znów płacz. Lecz tym razem nie należał on do Nimfadory, ale dochodził z koca, który teraz trzymał uzdrowiciel.   
    - Chłopiec! - poinformował bladych i zmęczonych, ale szczęśliwych Remusa i Tonks. Podszedł do łóżka i położył obok Tonks malutki tobołek, owinięty kocem, spod którego wystawała malutka główka z jasnymi, brązowymi włoskami. Małe, ale bystre jak u orła oczka ze zdziwieniem oglądały jasny pokój, trochę dłużej zatrzymując się na swoich rodzicach. Tonks uśmiechnęła się, wciąż ciężko oddychajac. Tak bardzo pragnęła tej chwili! Tak bardzo chciała być mamą! Wreszcie jej marzenie się spełniło... A jaki on jest słodki... Takie bystre spojrzenie, ciekawy wyraz twarzy... Cały Remus. Jednak już po chwili jego króciutkie włoski zmieniły kolor na jasnoniebieski. Tonks usłyszała, jak Remus zaśmiał się cicho.
    Znów poczuł jak łzy stają mu w oczach, gdy patrzył na swojego synka. Nigdy nie myślał, że będzie ojcem..