O czym chcesz poczytać na blogach?

Przejdź do wyników poniżej

Busy

My Kuzynki

To idziemy pacze...A tu stary z Palem maluchem jada... ja juz zawal Pawel mnie palcem wytyka, zatrzymuja sie i pytaja kiedy jade na chate to mnie ciepną jak cos. No to im powiedzialam ze kolo 6-7 i lajt pojechali se. W miedzyczasie gadalam z Kika o jakiejs imprezie na nasze uro, w koncu moje juz za poltora miecha... Ale i tak nic nie wymyslilysmy... Nom to Kika zaproponowala zebysmy sie wybraly busami przejechac, ale jednak nie bo kasa pojdzie na bilety a lepiej nie ryzykowac... No ale ja sie napalilam tak bardzo, ze Kika sie zgodzila i poszlysmy na BOZKA na dworzec. Przychodzismy sprawdzamy busy a Kika " chodz wsiadaj on jedzie na ZDROJ" nom to wsiadlam kupilam szybko bileciki i co sie okazalo on nie jechal na ZDROJ tylko na PIELGRZYMOWICE czyli wioske oddaalona o jakies 20km od JEBIA;]. W busie byly zwaly, bo ja caly czas pytalam czy aby napewno on jedzie na PNIOWEK (po tym jak bus ominal rondo gdzie jedzie sie na Zdroj Doszlysmy do wnsioku, ze jedzie on na Pniowek bo dokladnie rozkladu nie przeczytalysmy) i ze musimy do okna wystawic tabliczke z napisem HELP, no a Kika zaczela mowic ze Kor po nas przyleci(papuga od Kiki) i ze kaze nam sie.

G

»
środa, 02 lutego 2011
2:20

Witam
Dziś chciałbym sprzedać Wam mój kawałek życia opisany poniżej. Nie, nie musicie za niego płacić, wystarczy że przeczytacie ten wpis. A jeżeli ktoś z Was będzie chciał, to zapraszam do skomentowania (i treści, jak i samego stylu).

Działo się to 27 stycznia 2011 roku, kiedy po, w miarę krótkim śnie jak na mnie (coś koło 5 godzin) musiałem wstać o 7 i jechać busem o 8 po raz kolejny do Łodzi. Jazda busem - nic ciekawego, pewnie większość z Was sama wie. Mało miejsca, zazwyczaj dość nie świeże powietrze (w zimę, jak się szyberdachu nie otwiera) i Polskie drogi, które skutecznie potrafią obudzić Cię, kiedy wchodzisz lub jesteś w stanie pół-spania, ewentualnie jak się uda spania. Czasem jazda jest miła – spotykasz znajomą osobę i można pogadać, a godzina jazdy wtedy mija jak z kija strzelił. Czasem możesz podsłuchać rozmów nastolatek, ale nie za dużo, maksymalnie 5 minut, bo człowiek głupieje. Czasem spotkasz.

Busem lub autokarem

Paliwo. Ma to swoje zalety, ponieważ zawsze możesz trochę zaoszczędzić, tym bardziej, że centy paliwa rosną. Podróżowanie busem może więc być tańsze niż jazda samochodem.

To rozwiązanie ma jednak także wady. Podróżując busem musisz się liczyć z tym, że nie jedziesz sam. Jest to chyba ta największa z wad, ponieważ nigdy tak naprawdę nie masz pewności z kim jedziesz. I czasem możesz mieć do czynienia, ze strasznie denerwującymi pasażerami.

W porównaniu do samochodu mimo, iż zaoszczędzisz nieco to pamiętaj o tym, że busy nie poruszają się tak szybko jak samochody. Jeśli zależy ci na czasie to bus nie jest dobrym rozwiązaniem.

Nigdy nie wiesz też na jaki bus trafisz. Czasami może się zdarzyć jakiś bardzo zużyty i wyeksploatowany bus, co znacznie wpłynie na „komfort” jazdy.

Wiele zależy tak naprawdę od tego jakim busem się przemieszczasz. Jeżeli są to busy wynajęte u porządnej firmy jak „Bus Gdańsk” to z pewnością nie masz się czym martwić.

Wszystko o naszym ukochanym zespole TOKIO HOTEL!!!

F jak fani
Prawie 250.00 będzie bawiło się na koncertach TH. Tom czeka by powitać rodaków:"Najlepsi są w domu" szczerzy się.
G jak Garderoba
Topomieszczenie jest wyłącznie dostępne dla zespołu, menagerów iproducentów. Wszyscy inni nie mają wstępu. To tam zespół przygotowujesię do koncertów.
H jak Höhenflug (latanie w powietrzu)
Na koniec występu scena znajduje się na wysokości 2 metrów, a z nieba leci deszcz confetti!
I jak Instrumenty
Tom gra na gitarze marki “Gibson”, Georg na “Sandberg” a perkusja Gustava jest marki “Tama”!
J jak Joystick
W busie chłopcy llubią graćw gry wideo, szczególnie w wyścigi.

Take a chance, take your shoes off, dance in the rain!


- Co... ty robisz?
- Pakuję się no.
- Eee....wyjmij to. Chyba nie o takie pakowanie ci chodziło.
Przyznałam jej rację i wdając się w szczerą rozmowę, zaczęłam pakowanie od nowa.
Wychodząc z pokoju usłyszałam podniesiony głos Bdena.
- Ryan!! Nie wiem co to miało wogóle znaczyć. Zdajesz sobie sprawę, co zrobiłeś?!
- Nosz Brendon! Mówię ci, że się z nią nie kochałem!! Rozumiesz?!- Odkrzyknął Ryan.
Z zamkniętymi oczami ruszyłam po schodach. Nagle usłyszałam traśnięcie drzwiami. Ryro wybiegł z pokoju.
W busie panowała napięta atmosfera. Nikt prawie się nie odzywał. Siedziałam koło Ryana i Mii, bo tylko oni zachowywali się w stosunku do mnie normalnie. Nie wiem o co oni wszyscy robią tyle krzyku. Nie mogłam tego wytrzymać i poszłam do łazienki. Spojrzałam w lustro.
- Natty, wyłaź!- Usłyszałam wołanie Pete'a.
Otworzyłam drzwi i spojrzałam na niego jak na kosmitę. Chłopak przyparł mnie do ściany i patrząc prosto w oczy zadał pytanie:
- Kochałaś się z nim? Na balkonie?
- Nie, ku*wa nie!!- Krzyknęłam mu prosto w twarz i znów zamknęłam.

● ● Christmas Time ● pamietnik-ksiezniczki`s blog



Who:Pamietnik-Ksiezniczki

Komentarze:komentarze [64]

ODRAZU UPRZEDZAM TA NOTKA JEST TYLKO DLA ODWAZNYCH ...DLACZEGO ODWAZNYCH ? BO JEST BARDZO BARDZOOO DLUGAAAA.Wczoraj wieczorem tak kolo 20:00 wrocilam z Paryza :D Potem szybko poszlam sie rozpakowac a potem do Anetki szybko na kompa zeby z nia pogadac xD Ale moze zaczne od poczatku co i jak bylo :) No wiec wstalam o 4:50 xD potem przygotowalam sie i okolo 6:30 przyjachala taksowka po nas zeby nas zawiesc do Alsdorfu gdzie bedzie czekal nas bus :P Ten bus mial czekac w takim miejscu gdzie jest zbiorowisko WRON !!! Wszedzie na drzewach byly wrony i tylko kraaaa kraaa bylo slychac,okropne! Mama i tata w tym czasie kiedy czekalismy na ten bus poszli do piekari po rogaliki xD W tym czasie te wrony zaczely nad nami krazyc.A jak juz rodzice wrocili z tej piekarni to jeszcze bardziej sie zaczely do nas zblizac.Dobra koniec o wronach .lol. Potem przyjechal w koncu bus ktorym mielismy pojechac do Paryza ale cos tam powiedzial faciu ze ten bus jedzie tylko do Aachen i w tym Aachen bedzie inny bus ktory nas zawiezie :P No to pojechalismy.

guanabana kumkwat persymona salak xD


Ja *xD*

Ja - Ała. Boli.
Emila - Co Cię boli?
Ja - Życie mnie boli.
Emila - Przynajmniej czujesz, że żyjesz!

Ja - ...daj spokój z tą matematyczką.
Emila *na cały głos* - A bo ona taaaaka guuuuupia jest!

Ja - Kurde. Przez pare dni to nie wiedziałam o co chodzi...
Emila - Z czym?
Ja - Bo widzę Cię na korytarzu w szkole. I okej. A patrzę drugiego dnia, a Ty masz włosy nie do ramion a do pasa. I coś mi nie pasuje. Dopiero potem się dowiedziałam, że masz siostrę bliźniaczkę.

*w busie*
Ja - Na jakim profilu jesteś w ogóle?
Gabryśka - Na mat-fizie.
Ja - O matko boska. Idę.
Gabryśka - Nie bardzo. Masz dokładnie jakieś 10cm kwadratowych wolnej przestrzeni.

Ja - Mamy... *patrzę na komórkę* dokładnie dwie minuty, żeby dojść na busa.
Paulina - Spoko. Nie takie rzeczy się robiło!

Maciek - Ale mamy prawo do zmiany nauczyciela, nie?!
Emila - No nie wiem, chyba nie...
Ja - Oż.
Maciek - Szszszmata.
Ja - Hm. Polemizowałabym, aczkolwiek w tym wypadku... racja, cholera!

.

Busy lublin

I've been thinking of everything I used to want to be

Jest ze mną nie tak? Pomijając oczywiście kwestię wyglądu, o czym już wspomniałam. Wiem, że wygląd jest istotny, ale czy najważniejszy? Nie sądzę! Przecież staram się pomagać, pocieszać i dawać z siebie jak najwięcej, więc czemu tak mało osób umie to docenić? Nie mam bladego pojęcia... Dobra, szczerze? Wiem, że święta nie jestem, ale cholera!
Dzisiejszy polski mnie po prostu rozwalił! Suchary są boskie:
'Skoro niestatek, to może łódź?'
'Usta czeluścią - wielka otchłań pełna smrodu!'
' Myślicie, że z niedzieli na poniedziałek zaczęło kobiecie z gęby śmierdzieć?'
Tiaaaa. Skwapliwie xD





Way down...

Sobota - koncert budki suflera w radiu lublin!

Bienci

Wizja jutrzejszej kartkówki z niemca napawa mnie czystym przerażeniem! Po prostu tego nie rozumiem. Dobrze przynajmniej, że z matmy przeniosła... Chociaż nie! Wcale nie dobrze, bo wypada w przyszłą środę - poprawa z matmy i historii (mój przyszły wtorek zapowiada się po prostu cudownie!).
Angielski? Jestem wierzbą! I to do mnie pasuje, naprawdę! Cóż...bywa! A pan z busa, który mnie dzisiaj doprowadził do stanu przedzawałowego- to wcale nie było śmieszne, proszę pana!


Bienci
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:
Komentarze (1),.

Myslovitz by Favori

Czekać az do 22:30(poprawa:) ), bo się przedłużyło z innymi wykonawcami. Wybawiłam się za wszystkie czasy ;), ale oczywiście najwięcej energii zużyłam na Myslovitz :)Byłam bardzo blisko sceny, więc mogłam śpiewać, skakać i tańczyć na wprost Artura Rojka i jego bandu :). Teraz zespół jest w trasie kocertowej(gł. Juwenalia). Dzisiaj w Katowicach,a następnie,Opole 16.05,Lublin 17.05,
Rzeszow 18.05,Wroclaw 19.05,Warszawa 20.05
Czestochowa 21.05. Wszystkim, którym uda się być na koncertach, życze super zabawy! B.

skomentuj (2)

Początki strony o chłopakach z Mysłowic. 2006-05-14 19:41:12


Więc strona ruszyła. Już dodałam kilka zdjęć i krótkich.

W skrócie wygląda sceneria...Wyjechałyśmy z Klaudią okolo godziny 12. Jak zajechałyśmy do Warszawy, były okropne korki,lecz to nieistotne bo dojechałyśmy na czas. Gdy podeszłyśmy do drzwi od razu zaprośili nas do studia...a w środku Motyk, cała ekipa Roxy i inne osoby, które wygrały zaproszenia. Od razu nas bardzo ciepło przywitali. Następnie z całą załogą wsiedliśmy do busa, na którego przedniej szybie widniał napis "Najmnieszy koncert Świata. Myslovitz" i ruszyliśmy. Zrobiłyśmy kilka zdjęć Warszawy i nagrałyśmy film. Zajechaliśmy pod starą, ale ładną kamienice. Gdy zaprosili nas do środka,jakie miłe moje zaskoczenie...po dwóch sronach stali ochroniarze ubrani na czarno, przywitali nas i pokazali kręcone schody do góry...a na nich.

to chyba ja...

Na obiad.
a informacje które ja otrzymywałam...
szkolenie miało być w ośrodku bankowym i w jednym miejscu miały być zajęcia i noclegi oraz pełne wyżywienie. dowiedziałam się też, że będę mogła przyjechać wieczorem dzień wcześniej, aby rano być już na miejscu...
szkolenie zaczynało się we wtorek o godz. 9.
szykowałam się do wyjazdu z lublina na około godzinę 17 w poniedziałek... no ale w poniedziałek zrobiła się gorąca linia między moim kierownictwem i mną...
około południa miałam informację, że szkolenie i nocleg nie odbędzie się w bankowym ośrodku... i ... jeszcze nie wiadomo gdzie to będzie...
trochę mnie przytkało... no ale ok. miałam czekać na dalsze informacje....
po jakiejś.Bank...i padło pytanie: czy mogłabyś sama zapłacić?... a potem my oczywiście zwrócimy....
kurde! co oni wyprawiają! no ale się zgodziłam.
dowiedziałam się jeszcze, że nie będę mogła przyjechać wcześniej, aby jak człowiek rano być na miejscu.... no i "w nagrodę" musiałam wstać we wtorek rano o godzinie 4.40, aby siedzieć o godzinie 6 rano w busie do warszawy.... normalnie cholera mnie wzięła....
no ale ok... trudno...
potem był kolejny telefon z informacją. że.... jeszcze informacji o szczegółach nie mają.... ale że pamiętają o mnie....
no i znowu ręce mi opadły....
no ale ok. dobrze, że pamiętają.
około godziny 17 dowiedziałam się ostatecznie gdzie dokładnie jadę.... miejsce.