O czym chcesz poczytać na blogach?

Przejdź do wyników poniżej

Bukiety

Flower Power – Kwiaciarnia Internetowa

Bukiet ślubny z róż

27 lut

Bukiet dla delikatnej i wrażliwej Panny Młodej.

Zapraszam serdecznie do mojej kwiaciarni wszystkie panie planujące ślub, zapewniam,że bukiet i dodatki będą indywidualnie dobrane do typu urody i kolorystyki ślubnej kreacji lub wykonany ścisle według wymarzonego wcześniej bukietu. Cena jest uzależniona od ilości użytych materiałów.

 

Tagi: bukiet ślubny z róż i gipsówki, bukiety ślubne kwiaciarnia Wałbrzych

Naruto- Prawdziwa Natura Shinobi - Onet.pl Blog

-Shizune?To ona tutaj była?-Powiedział sam do siebie zielonooki, biorąc manierkę do ręki.-Ale po co?Pewnie coś ważnego, pójdę tam potem...-Pił łapczywie, długo.Oderwał usta od gwintu.-Zapomniałbym o proszkach.-Wziął je i popił.Podszedł do szafki, wziął suchą bułkę i zaczął ją jeść.

-Beznadziejaaa.-Usłyszał z sąsiędniego pokoju-Ja już nie pije!Ał...moja głowa...czemu jestem bez koszulki?

Samada wstał i poszedł, zobaczyć co z Shikamaru.

-Też mnie to zastanawiało.-Rzucił mu manierkę i proszki.-Shizune tu była.Pamiętasz po co?

-To kłopotliwe, ale nie kojarzę, że w ogóle tu była.-Wziął proszki i wypił całą zawartość manierki.-Lepiej do niej idź.

-A ty, lepiej idź do Temari.Wyjdziemy razem, muszę ci kupić ten cholerny bukiet.Idę się myć.Obsłuż się, czym chcesz.

♥♥♥ Aron ♥♥♥ - Onet.pl Blog

Trzeba jeszcze kupić fotelik na rower.I tu moje pytanie czy ktoś się zna na fotelikach na rower??Z góry dziękuję za odp.
Jestem strasznie ciekawa jak Aronkowi spodoba się nowy pojazd.

tyle na dziś, zmykam przygotowac resztę zadań by na popołudnie było wszystko gotowe. pozdrawiam  udanej niedzieli !!!

 

PS może uda mi się dziś wgrać obiecany filmik, który kiedys się nie przetworzył-spróbujmy zobaczymy :-)

Brygida (12:23)
17 nazbierał się cały bukiet

24 stycznia 2008
powrót po chorobie

wreszcie dochodzę do siebie po tym strasznym przeziębieniu .Jeszcze mąż chory i mam nadzieję,że wkrótce wrócimy do zdrowia.

A Synuś pełen energii, aktywnie spędza dzien.Obecnie trochę znudzony pobytem w domu, ale niestety nie daliśmy z mężem rady by wyjść na spacer,a zresztą.

Tygiel Rozmaitości, Wodzisław Śląski, ul. Powstańców Śl.1

10:12, decouart , warsztaty i spotkania
Link Dodaj komentarz »
środa, 22 lutego 2012
Bukiet Ślubny

Ten bukiet to było prawdziwe wyzwanie. Przede wszystkim dlatego, że o bukietach wiem niewiele i to w dodatku ślubnych, które muszą przetrwać cały dzień dotykania, obracania, kładzenia, wywijania. Dodatkowo takie bukiety jak ten, musi przejść próby obracania go "do góry nogami" przez wszystkie osoby, które chcą zobaczyć jak to jest zrobione (i czego ja też miałam być świadkiem jako gość na weselu:) a sama obchodziłam się z nim jak z jajkiem więc wiadomo jak to jest). No i ja muszę wszystko robić tak, żeby to było TO + jeszcze tysiąc innych emocji, bo przecież bukiet dla kogoś ważnego... Pierwszą wersję rozwaliłam po tygodniu pracy (tak, rzucanie bukietem odbyło się więc już przed weselem*;)) bo mi się zwyczajnie nie podobał. Drugą wersję tworzyłam, szyłam i umacniałam przez dwa tygodnie każdego wieczoru po parę godzin. Zdjęcia.

osamotniona - Onet.pl Blog

Za mąż za muzułmanina. Wszystko było w miarę w porządku jak byli raziem. Nie w jego środowisku, kulturze. Gdy przyjechali do jego rodzinnego kraju wszystko się diametralnie zmieniło. Chm.. Ta kobieta przeżyła horror. I uwierzcie mi, pomimo faktu, iż nawet w połowie nie przeżyłam tego co ona - jestem w stanie wyobrazić sobie jej ból oraz cierpienie.
I zupełnie abstrachując - to mogę się cieszyć, że nie żyję w kraju muzułmańskim. Wtedy "mój chłop" szybciutko by się ze mną rozprawił ;-)
5 wielki, wielki bukiet tulipanów :-)

19 września 2008
Początki w szkole.


Moja kochana córcia zaczęła nowy etap w życiu. Chlubnie wkroczyła wielkimi krokami w świat PIERWSZOKLASISTY. 

Pierwszy tydzień w szkole był dla niej zupełną nowością. Sama się rwała, pierwsza wstawała, z zadaniami domowymi nie było problemu.

A teraz, po.

Bukiety ślubne

msduch blog

Pokazać wszystkim jak mało mnie to kosztuje nerwów, że potrafię pójść na dwie minuty przed ceremonią do zakrystii i tam przebrać się. Jeszcze w przedsionku, mówię chyba coś do ojca, że idę już ubrać garnitur, widzę triumfalnie nadchodzącego Jarka, z wielkim, wysokim bukietem kwiatów, ma długie proste włosy, z odległości widzę te włosy nieskazitelnie proste, każdy włos oddzielnie, lśni, idzie wyprostowany i usmiecha się do mnie, ja też posyłam mu spojrzenie, takie, z którego ma zrozumieć, że muszę juz iść i odwracam się, już.Sukniami tych kobiet, które tu urzędują (bo ta zakrystia była jak gniazdo kobiet, jak dom kobiecych schadzek, jak przechowalnie kobiecych fetyszy, jak świątynia, w której przechowuje się relikwie: niepotrzebne już paznokcie żelowe, kolory włosów już nieużywane, suknie ślubne, suknie balowe, staniki), teraz okazuje się że nawet nie pamiętam jak wygląda moja marynarka, jak wyglądają spodnie, wyciągam coraz to kolejny wieszak ze spodniami, te za jasne, te za duże, to spodnie gości weselnych, wreszcie spod posadzki, spod schodka wyciągam.

Jak na desczu lza...

Nagle ktoś zasłonił mi oczy. Krzyknęłam tak głośno, że było mnie słychać na całym osiedlu. Wyrwałam się gwałtownie. Na klatce było ciemno. Zeszli się wszyscy sąsiedzi, przyjechała policja. Ktoś zapalił światło, a ja zobaczyłam twarz Mariusza. W ręku miał bukiet małych słoneczników. Chodził o kulach. Byłam w takim szoku, że nie wiedziałam co mam zrobić. W ręku miałam jego ślubne zdjęcie. Długo na siebie patrzyliśmy. Objął mnie w talii. Wszyscy się na nas patrzyli jak byśmy byli z kosmosu. Nagle wybuchałam głośnym śmiechem. Mariusz czule pocałował mnie w policzek. Znowu czułam ten zapach, dotyk jego ciepłych dłoni i te jego boskie.