O czym chcesz poczytać na blogach?

Budda bar

Absolut Pomiedzy Neuronami - Fotoblog z kilkoma słowami

22:37, xentrox
Link Komentarze (3) »
Budda PKiN Shrine Misz-a-Masz

Jeszcze w uchu wewnętrznym wibruje w-end. Dziwny Budda Bar, świetny Czeski Sen, Ciekawe Toro...

13:26, xentrox
Link Komentarze (7) »
piątek, 24 lutego 2006
Rewolucja.

Lunatycy, czyli od PUBu do PUBu

PUBie) ja wybilem po Malwine... i w sumie tutaj dla mnie się wieczorek skończyl...

Generalnie w sumie mimo wszystko dobrze wspominam ten wypad. mjak komuś się zachce to niżej może pojawi się dalsza część z tego gdzie mnie nie bylo...

Z browarem ludzie!

Mae-Var.




Koffany Bartus skończył na tym jak wkroczyliśmy do Burdy (czytaj Buddy)czyli ja dopisze reszte :)
Dalej było najciekawiej xP (Bartek ŻĄŁUJ że polazłeś :P)
Włazimy ekipą, schodzimy na dół A TAM żadnego ludzia (oprócz paru barmanów) noi się zaczeło :P...
Zalałyśmy z Dominika łazienke :P Łodkreciłyśmy jakiś kurek (wygladał na bezpieczny xD) i poleciało :P Ale oczywiscie MY zdolne dwie "blondyki".

galwani/podejscie 3

Sie pakuje i wybywam do Dublina a potem do Howth, wiec pewnie w dniach nastepnych dowale jakas duuuuuza notke ;)

Link 12.August.2006 :: 19:33 skomentuj to! (3)

mialem jechac do Dublina i Howth, efekt byl taki ze dotarlismy tylko do Dublina, a do Howth juz nam sie nie chcialo...


Dublin,


kolejni grajkowie na Temple Bar [Dublin]



chcialem zrobic zdjecie komina to dzieci wpadly mi w kadr i zaczely krzyczec 'zrob mi zdjecie'.... no wiec zrobilem.. a co! ;)


ryzykowna jazda... ryzykowna bo pare centymetrow w bok i mozna sie do portuy wpiep.... wpasc...


na ryby...


w trakcie przyplywu do portu wplywaja.Przyplyw jak ta lala ;)

Link 17.August.2006 :: 15:03 skomentuj to! (7)

kolejna garsc fotek 'ze wszad'... mialem dzis odwiedzic Dziablin ale jakos cos po drodze nie wyszlo... jutro pojade ;) w niedziele moze drogheda :) bedzie co wrzucac


taka.. nawodna limuzynka..




w Hempshopie... indianin i wesoly budda :)


slawny temple bar...


'apartamentowiec' zbudowany 10 metrow od torow kolejowych...


ostatnio przy piwku na plazy... statek gdzies hen hen daleko...




a tu dwa z serii 'jak to panowie lodke na przyczepke na plazy ladowali'

Link 22.August.2006 :: 16:15 skomentuj to!.

syrenki263.blog

Uspokaja dziewczyny. Po zjedzeniu kolacji wszyscy kładą się spać. Charlotte przychodzi do namiotu Lewisa i taty Cleo i prosi go, aby poszedł z nią na spacer. Tymczasem Kim przychodzi do dziewczyn i prosi Cleo o to czy mogą razem spać, bo Charlotte wyszła, a siostra boi się być sama. Syrenka nie zgadza się na to i wygania Kim. Cleo widzi odbicie księżyca i bardzo dziwnie zachowuje się na oczach dziewczynki. Kim znajduje Lewisa z Charlotte i wszystko mu mówi - przerywa ważny moment gdyż prawie dochodzi do pocałunku między parą. Chłopak wraca do pozostałych syren i opowiada im wszystko. One wyruszają na poszukiwania przyjaciółki. Chcą też stawić się pełni księżyca. Dziewczyny atakują w lesie Charlotte..I widzi potwora - Emmę całą w białych łuskach i skrzelami. Wylewa antidotum na dziewczynę, ta zamienia się w normalnego człowieka. W tym czasie wchodzą rodzice i widzą wokół córki resztki homara i puszek po rybach. Nazajutrz Charlotte jest wściekła na Lewisa, że zepsuł randkę. Mówi że maja razem wieczorem popływać gondolą.



Zane spotyka się z Rikki i pokazuje jej zdjęcie posążku Buddy. Okazuje się, że figurka była na jachcie, który niedawno zatonął. Namawia dziewczynę.

Historie zmyślone

Fides
Przebudzony zanim został przebudzonym szukał sposobu na życie całkowicie niezależne. W końcu zrozumiał wartość daniny. Zrozumiał wartość daru. W buddyzmie dużo mówi się o dawaniu, ale to sztuka brania jest cnotą. Sztuka brania w słuszny sposób. Ponieważ nie dało się inaczej o tym mówić Budda ubierał swje słowa w metafory. Mówił o etyce na sposób matematyczny. Porównywał umysł do struny, którą trzeba odpowiednio naciągnąć. Jego słowa odczytywane na sposób aksjologiczny miały jednak kontekst społeczny. Chodziło mu o to co dzisiaj nazywamy demokratycznym stanem klasy średniej, czyli o proporcjonalne rozłożenie bogactw w różnych.
Pierwszy z poematów był o sztuce umierania w czasach cyberprzestrzennej, zawsze łatwo dostępnej kokainy; drugi o zniewolonych uczuciach i spełnianiu prawdziwych marzeń. Jeden pisałem będąc pod wpływem Jima Morrisona kolejny przy inspiracji 'Skowytem' Allana Ginsberga i twórczością Stanisława Przybyszewskiego. Aktualnie staram się wyrażać w krótkich i bardzo krótkich formach, zbliżonych do haiku, mających na celu jedynie pozytywne nastrojenie czytelnika. Jest jeszcze do rozwinięcia psychodeliczny cykl Reinkarnacje, ale jak mówię to dopiero zalążek całości.
21:59, pablofilozof
Link .