O czym chcesz poczytać na blogach?

Przejdź do wyników poniżej

Budda

Kraina gdzie światem rządzi Miłość - Onet.pl Blog

niebo miało być o krok ...
niebo miało być o krok
wyciągam rękę, widzę mrok
błądzę w ciemnościach wolności
mam dumę a pragnę litości

mam nadzieję na bólu kres
mam czas na wylanie łez
w oku błysk jak płomienia żar
jeszcze myślę że życie to dar

choć złudzeniem staje się kolejny dzień
i nie daję już oszukac się
wciąż trwa serca bunt w walce o miłość
serce walczy a ja mam juz dość

serce kocha bądź dławi się
serce szlocha, straciło Cię
pozostają blizny odporne na czas
nie wiem czy pokocham jeszcze raz

nie liczy się nic a liczy sie wszystko
jestem wysoko a upadłem nisko
kocham ją mocno, a nie kocham jej wcale,
zadawalałem się miłością teraz zadawalam się żalem

czas się zmienił jak każde z nas
gdy patrzę jej w oczy odwraca twarz
gdy pragnę zamienić słów parę
Ona nie dostrzega, idzie dalej

najbardziej boli obojętności dotyk
gdy wiesz juz że miłośc to narkotyk
gdy swiat zatraca znaczenie swe
tylko po to by myśleć o niej całe dnie
Buddy (20:54)

Itsnotuptoyou’s Weblog

Cmentarz buddyjski. Słowem wesoło- ptacy śpiewali, komary kąsały i wszystkim było radośnie.

Wreszcie, po 2 godzinach jazdy (zrobiłam sobie przerwę w bambusowym lesie, bo bardzo je lubię :), dotarłam na miejsce. Najpierw oczom mym ukazały się masywne plecy 120 metrowego posągu. Im bliżej do celu, tym brzydszy sie mi wydawał. W końcu stanęłam naprzeciw niego i ujrzałam pięknego księcia Shakamunjego, którego podstepnie zamieniono w niezbyt sympatycznego giganta z brązu o nieprzystępnym wyrazie twarzy. No, ale jest jednym z największych na świecie (2 lub 3) i to się liczy, czyż nie? Budda z Kamakura (14,9 m) zmieściłby się w jego dłoni (18 m), ale to właśnie ten siedzący Budda ze świątyni Koutokuin z 1252 r. bardziej przypadł mi do gustu.

Dom latających sztyletów

Budda Amitaba

Amitaba, czyli “Bezmierny Blask”, Budda Czystej Krainy, Czerwony Budda Zachodu w mandali dhajnibuddów, mistrz rodziny, to jedno z 5 Nagromadzeń, składających się na.

Wyprawa do Indii i Nepalu 2011 - Onet.pl Blog

Wręczono nam z ręki do ręki coś w rodzaju mięsa o konsystencji szpinaku. Niestety nie mieliśmy odwagi tego zjeść, więc dyskretnie pozbyliśmy się pokarmu tuż za rogiem świątyni. W końcu wylądowaliśmy w bardzo podejrzanym pubie, w którym panował półmrok. Nieciekawie wyglądający właściciel dosiadł się do naszego stolika i zaczął zadawać krępujące pytania. Kiedy zapytał czy ktoś wie, że tu przebywamy, postanowiliśmy szybko się ewakuować.

 W poniedziałek planowaliśmy jechać do Bodhigayi, miejsca, w którym Budda doznał oświecenia. Niestety musieliśmy odłożyć plany na wtorek, gdyż Kuba doznał zatrucia. Wykorzystałem ten dzień do samotnych spacerów po okolicy. Między innymi dotarłem do jednej z ciekawych świątyń zlokalizowanych w pobliżu dworca kolejowego. Znowu złożyłem pokłony świętym, a miejscowi nie spuszczali ze mnie wzroku. Jeden z nich poprosił o zdjęcie ze mną. Z tarasu świątyni oglądałem chaos miasta, towarzyszyła mi orientalna muzyka puszczana z megafonów świątyni oraz zapach słodkich kadzideł.  Wieczór spędziłem na dachu hotelu.

budda blog

Nie pamiętałam, że trzeba być przygotowanym na każdą ewentualność. A właściwie to jestem przygotowana, ale na każdą negatywną ewentualność. tych pozytywnych jest tak malo, ze o nich zapominam, a z biegiem czasu przestałam w nie wierzyć. Stałam się typowym pesymistą i w czarnych barwach widzę otaczający mnie świat. Nawet mój mały promyk światla, który niedawno się pojawił, stara sie zrobić wszystko by to zmienić. A jeśli tak dalej pójdzie, to może mu się udać. Niedawno ktoś mi powiedział, że sie zmieniłam i to na lepsze. I może miał rację? Ale to się jeszcze okaże :)
budda 2003-03-03 18:15:07
skomentuj (3)


Szaleństwo
Po raz nie wiem już który ponownie wróciłam do "Weroniki". I muszę przyznać, iż jak zawsze ta książka sprawia, że mam się nad czym zastanawiać. Podobno jestem szalona :) Właściwie to nawet nie podobno, ale właśnie taka jestem. I dobrze mi z tym. Mogę się otwarcie przyznać, ze jestem szalona i mam zwariowane pomysły :) Ale kto z nas nie jest szalony?? Każdy jest na swój własny sposób. Bo czym właściwie jest szaleństwo?? Dla każdego z nas ten termin oznacza coś zupełnie innego. Troche dziwnie.

Budda bar

nieustalony blog

Życia być jedynie wspomnieniem, które nas kształtuje. Czasami ślady są głębokimi ranami, które pieką jak rany po kolcach jeżowców, obmywane raz po raz morską wodą, i nie dają o sobie zapomnieć przez dłuższy czas. Z czasem wysuszone palącym podzwrotnikowym słońcem zamykają się i goją, pozostawiając głębokie blizny przypominające o tym jak bardzo emocjonujący był czas spotkania i to, że już nigdy nie będziemy tacy jak dawniej. Do końca swych dni pamięć spotkania będzie w naszych słowach, czynach, gestach, nawet jeśli zechcemy świadomie wyrzucić je z pamięci.

Bywa, że spotkania są miłymi muśnięciami ciepłego oddechu wszechświata, niesamowitego w swym pięknie i równie.

Po niedługim czasie. Mężczyzna uśmiechnął się lekko, choć na jego twarzy wciąż ulga niezręcznie maskowała napięcie ostatnich kilkudziesięciu minut. Roztańczona powieka lewego oka potęgowała wrażenie krańcowego napięcia jakie towarzyszyło mu podczas tej licytacji. Po prostu musiał mieć ten obraz. 
skomentuj (0)
2008-09-21 09:39:58
Czym jesteśmy

"Wszystko, czym jeśteśmy, to rezultat tego, o czym myśleliśmy i myślimy" - Budda


skomentuj (2)

ap blog


Właśnie obczajam "Samych Swoich"Jakbym słyszała Marcina Klimę. Albo KuBę czy Radka. Ale Marcin to chyba połowę haseł ma obkutych:D Od razu mi się przypomniało parę zabawnych historyjek. Z życia:D
Zbliżają się Święta. Ale ja w sumie nie o tym... Na życzonka też przyjdzie pora. W każdym razie jest ku temu czas, by napisać coś mądrego. Tym bardziej, że ostatnio rozmowy, które prowadzę z paroma loodźmi o ich problemach dają mi trochę do myślenia. Zastanawia mnie skąd w nas biorą się te wszystkie pytania typu: dlaczego ja?, dlaczego jest tak, a nie inczej?- i najlepsze z możliwych- czy Bóg nie mógł tego świata wymyśleć prościej? Oczywiście, że mógł! Tylko, gdzie byłby wtedy cały sens wszystkiego?? Nikt nikomu nie obiecywał, że życie będzie łatwe. A to, że jest ono pokręcone (delikatnie mówiąc) to tylko dowód na istnienie Boga. Abstrachując od tego czy jest to Jezus, czy Jehowa, czy Budda, Hare Kriszna czy jakiś jeszcze inny... Przecież życiem mamy sobie zapracować na... śmierć. Prawdziwie na nią zasłużyć. W niej jest spokój ona jest nagrodą. Niektórzy nie wy3mują i sięgają po nią sami. Może nie rozumieją. Nie wiem. Ale to jak prze3mamy życie w świecie zła będzie świadczyło o nas. Więc, niech osoby, które uważają się za.

Dreszcze

Kawy wypili, piwa dopili...
Nikt się nie pytał.
20:25, beanfield , 2010
Link Dodaj komentarz »
piątek, 29 października 2010
Bar Around Lublin
Liść i szkło,
Powracanie do zdrowia. Wrzenie chemii w krwi doprowadza w końcu do człowieka.
17:55, beanfield , 2010
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 05 września 2010
Zbawienie na Krakowskim Przedmieściu

Oby być tym ostatnim słyszącym upadek ze świata.
20:17, beanfield , 2010
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 22 czerwca 2010
Mały Budda