O czym chcesz poczytać na blogach?

Budapeszt

W Krakowie (i nie tylko) w 2012 roku

    Kraków religijny

    • Kościół NMP z Lourdes
    • Portal Franciszkanska3.pl
  • Strony

    • Informacje
  • Banery

dudla

Później poznałam lepiej Emi, tą ładną kuzynkę. Oczywiście okazało się, że jest przesympatyczna. Według mnie większa część populacji ludzkiej jest przesympatyczna. Ja naprawdę lubię bardzo dużo ludzi. Na moje nielubienie to trzeba sobie mocno zasłużyć (a jak już jesteśmy przy tym to możecie wejść na marcci.blog i powiedzieć mu że jest głupi i w ankiecie odpowiedzieć, że jego blog ma dalej nie istnieć, bo ten chłopczyk mnie wyzywa od kurew i innych takich )
Wracając do Emi. Emi jako egzotyczna piękność ściąga uwagę połowy Budapesztu, mam tu na myśli męską część Budapesztu w szczególności. Jednego takiego zainteresowanego nawet poznałam. Poszliśmy w czwórkę na piwo, tzn. ja Dudla, Teejay, Emi i Tomi. Teejay zgrywał oczywiście starszego brata (Emi ma 18 lat) i biednego Tomiego o wsyztsko wypytał; co robi, gdzie pracuje, ile ma lat, jak się poznali. Tomi nie wypadł jakoś rewelacyjnie. Ma 22 lata i gra na gitarze w zespole rockowym, a Emi zaczepił na ulicy. Po powrocie do domu Teejay zawyrokował, że Tomiemu chodzi tylko o jedno i w ogóle, żeby Emi pod żadnym pozorem nie szła do niego domu. Na co Emi zareagowała oburzonym
- Za kogo ty mnie masz? Ja mam swoje zasady!
Na to T. się roześmiał, i.

Blog Dawida Dudka

Budapesztu. Z samego Wzgórza Zamkowego podziwiać można wspaniałą panoramę miasta i oczywiście Dunaju. Wychodząc z muzeum (bardzo ładnego i dobrze zorganizowanego – koszt biletów 1500 forintów + 800 forintów za możliwość robienia zdjęć) obserwujemy zmianę warty. To już, któraś z kolei w czasie wędrówek, którą mogliśmy zobaczyć.

 

Z Zamku Królewskiego kierujemy się na plac Szentharomsag, na którym znajduje się kolumna morowa poświęcona św. Trójcy, konny pomnik św. Stefana, stary ratusz i królewska katedra Najświętszej Maryi Panny – powszechnie nazywana kościołem świętego Macieja. Jest to jedna z pierwszych świątyń Budapesztu, która stała się miejscem ceremonii koronacyjnych, a także zawiera grobowiec króla Beli IV i jego żony. Kościół piękny z zewnątrz (odnowiony z zachowaniem XIII wiecznych detali), rozczarowuje w środku. Bilet kosztuje 1000 forintów, a po wejściu okazuje się, że świątynia nadal jest w remoncie i obejrzeć można rusztowania na parterze i gruz na piętrze, zaś (i to jest plusem) niewielkie muzeum, a jeśli komuś starczy sił może wejść na wieżę. Jednak nawet w trakcie remontu nie sposób nie zachwycić się wspaniałymi freskami Karola Lotza i Bertalama Szekelya, w których dominują fantazyjne motywy roślinne.

Kuchnia, wino, krajobrazy, ludzie... jednym słowem: Węgry! - różności - bloog.pl

Rodzaj wina. Nie muszę chyba nikogo przekonywać, że kupowanie wina od producenta jest nie tylko korzystniejsze finansowo, ale przede wszystkim sprawie wiele więcej satysfakcji! Możliwość porozmawiania z autorem "winiarskiego dzieła", wspólna degustacja... i możliwość zaskoczenia go! Tak, właśnie zaskoczenia mistrza! Po degustacji Konyary junior zapytał: "Które najlepsze?" Ja odpowiedziałem bez namysłu: "Jak dla mnie, to zawsze Chardonnay". Był zaskoczony na maxa! Powiedział, że pierwszy raz spotkał Polaka, który woli białe wino od czerwonego. radość była tym większa, że zakupy okazały się wyjątkowo korzystne - promocja dla przyjaciół (to zasługa mojego przyjaciela Imrego, który jest w serdecznej relacji z Konyarym seniorem!)


Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1114461,trackback

Brzoskwinie prosto z drzewa...

sobota, 30 grudnia 2006 9:02
Całkiem niedaleko od Budapesztu znajdują się wspaniałe.

Przemysław Babiarz - bloog.pl

Jest 932 621 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kategorie
  • wszystkie

TWARDA WODA

środa, 18 sierpnia 2010 9:33

Zaczepił mnie pewien jegomość i rzekł: panie Przemku pływacy coś słabo pływali.

Słabo? - pytam - jak to? - Ano tylko dwa medale przywieźli z Budapesztu. - To mało? -

Agdusiowe wojaże

Kolorowe haftowane serwety i obrusy, a sprzedawczynie zachęcają do zakupów, w ogródkach hotelowych kawiarni i restauracji siedzą goście, a przycumowane w dwóch i trzech rzędach barki zapraszają do swoich lokali.

Tym razem minęliśmy te wszystkie atrakcje i wysiedliśmy z tramwaju obok Mostu Wolności, żeby dotrzeć do Centralnej Hali Targowej. Już sam budynek z zewnątrz jest ciekawy.

A w środku? Oczopląsu można dostać!

Na dole głównie produkty spożywcze. W “nawie głównej” wabią wzrok stoiska z papryką w różnych postaciach i tradycyjnymi przetworami. Widać, że większość asortymentu jest przeznaczona dla turystów. Pewnie mieszkańcy Budapesztu tutaj nie zaopatrują swoich kuchni.

Jak widać, można tu nabyć również alkohole. Także w ciekawych opakowaniach:

Kto zapragnie słodyczy po ostro przyprawionej zupie gulaszowej (można nabyć zestaw przypraw i przepis na tę zupę w każdym języku – również po polsku), pewnie chętnie kupi jeden z wielu różnych miodów z orzeszkami. Półkę w kuchni przyozdobi oliwa z przyprawami w ładnej butelce albo pomalowana w tradycyjne wzorki łyżka.

Na górze zachwycały stroje i hafty.

Jeżeli ktoś zgłodniał podczas zakupów, mógł zjeść coś dobrego w jednym z licznych barów. Niestety dla nas było za wcześnie na obiad..