O czym chcesz poczytać na blogach?

Brwi

All the best of what we've done is yet to come - Onet.pl Blog

Nieco bohaterka rozejrzała się po pomieszczeniach. Dalej miała to dziwne przeczucie , że okazał się tylko snem.. Rzuciła plecak na ziemię , wychodząc z domu.
   Hypcz ! Rozchylił wargi oddychając głębiej. Uśmiechnął się przez sen - jak łatwo było się domyślić śniła mu się Mavril. To był naprawdę piękny sen! Czy tylko w tej chwili mogłoby mi się zdawać , że wszelkie możliwe sny mężczyzn są pięknych tematyk? Wolę ten fakt ominąć szerokim i zamaszystym łukiem...~
   Dziewczyna zsunęła z głowy kaptur , ściągając brwi. Chciała sprawdzić , czy nie zgubiła go gdzieś po drodze.. Nie chodziło o tę drogę. O tą zupełnie inną. Przeskoczyła przez płotek , ruszajac w stronę domku.
   Brwi mężczyzny co chwilę drżały, albo ściągały się ze sobą. Zadrżał delikatnie, a jego ręka zsunęła się bezwładnie z kanapy. Wyglądał jak trup , a samo wyobrażenie przyprawia niejednego o napad ciarek i lodowatego potu.
   Nagle zapadła niespodziewana , błoga cisza.. Nie przeszywały jej nawet bzyczące muchy, można powiedzieć , że poszły sobie zrobić przerwę w.

Czasami trzeba jako dobro oceniać mniejsze zło. Machiavelli - Onet.pl Blog

O to, że nie można wywróżyć tego, co on zrobi, bo nie ma skąd – powiedziała Cornelia. – On tak jakby nie istnieje, ale wcale mu to nie przeszkadza w robieniu tego, co mu się żywnie podoba.
- Istotnie – zgodził się mężczyzna.
- Mówiłam, że to będzie duży problem! – jęknęła Irma. – A ten jest na tyle duży, że rozważam opcję wzięcia korepetycji… z tego, o czym mówicie, czymkolwiek to jest!
- Nie zostało wiele więcej do powiedzenia – pustelnik wzruszył ramionami. – To, co wybierzecie, to wasza sprawa.
- A czy przypadkiem przez to, że mój brat zmienia swoje przeznaczenie, nie zmienia też przeznaczenia wszystkiego, z czym się zetknie? – Elyon zmarszczyła brwi. – W końcu to, co zrobi wpływa na to, co zrobią inni…

nic nie czynić jest to niejako przestać żyć na świecie. - Onet.pl Blog

Przypadku wyglądała po prostu zdrowiej.
  Zero przekręciła się i popatrzyła na swoje biedne włosy, które się przerzedziły jeszcze przed przyjazdem do Omy. Sięgały jej teraz pod biust i nie mogła się zadziwić, jak szybko urosły. Wyciągnęła zgarniętą wcześniej wsuwkę i spięła grzywkę.
  Zaniosła brudne ubrania do pokoju, po czym ociągając się zeszła na dół. W knajpie było pusto, jedynie grupa ludzi siedziała przy jednym ze stolików i powoli piła kawę, która pachniała na całe pomieszczenie. Dziewczyna rozglądnęła się i zmarszczyła brwi nie widząc nigdzie Ayi i Vincenta. W sumie, generalnie byli już dorośli i traktowali ją tak samo, więc teoretycznie była dorosła, czyli nie trzeba było jej trzymać cały czas za rączkę. Ale i tak miała do nich lekki żal, że ją tak zostawiali.
  - O, witaj Zeho!
Odwróciła się. Za ladą stał Bruno i wycierał blat.
  - A, dzień dobry. - Uśmiechnęła się lekko. - Aya i Vincent wyszli?
  - Ano tak. Mieli coś do załatwienia na mieście. Powiedzieli, żebym ci przekazał, że... - Zamyślił się. - Masz nie panikować czy coś takiego..

"Patrząc wstecz na żar płonących mostów za nami. Na przelotne wspomnienie, jak zielono było tam po drugiej stronie." - Pink Floyd - Onet.pl Blog

Kiedy moja matka się odezwała – powiedziałam z mocą, jakby chcąc, żeby i Dorcas zaczęła się niepokoić. Sama byłam bliska paniki, chociaż nie wiedziałam dlaczego.
    Położna, Margaret zaczęła powoli pakować swoje rzeczy do czarnej torby ze smoczej skóry.
    - W takim razie… - powiedziała powoli Dorcas, uśmiechając się przy tym tryumfalnie. – Spróbujmy iść za nią.
    Skinęła głową w stronę Margaret. Kobieta spojrzała w naszą stronę, zupełnie jakby nas widziała. Zmarszczyła ciemne brwi, mrużąc ledwo dostrzegalnie zielone oczy, w których kącikach pojawiły się drobne zmarszczki. Szybko jednak wróciła do poprzedniego zajęcia.
    - Nie sądzę, żeby to się udało…
    - Sama powiedziałaś, że to coś podobnego do myślodsiewni, a nie myślodsiewnia. Jeśli twoja matka wiedziała, gdzie mieszka Margaret, to może uda nam się tam za nią trafić. Może poda ci odpowiedź.
    Kobieta spojrzała na moją matkę z uśmiechem i życząc wszystkiego dobrego, wyszła na korytarz. Otwierając drzwi,.