O czym chcesz poczytać na blogach?

Bruce lee

Blog KRACTIE



To ja! Extra jestem nie? Proszę o jakiś głos na mnie.Przyjmuje tylko pozytywy takie jak:4,5.Pozdrawiam.

Komentarzy: 0 King Bruce Lee karate mistrz. 2007-07-12 Nie rycz mała, nie rycz, ja znam te wasze numery.
Twoje łzy lecą mi na koszulę z napisem: King Bruce Lee Karate Mistrz, King Bruce Lee Karate Mistrz!
Ja w klubie disco mogę robić wszystko, wyciągam damy spod opieki mamy.
I małolaty spod opieki.

przyjemnie.blog!

I takie tam inne :P
dobra więc pas..koniec :)
buziaki dla wszystkich, 3majcie się!! młaa :*

zuziunia

ps. specjalne pozdro dla 'tawiaków', że tak powiem, wyjebany wuefik był, w trawie sie tarzałyśmy :PP hieh
buziii słonecka :*
i specjalnie dla was i dla dyńci
jeszcze ta oto piosenka...

'king bruce lee karate mistrz - franek kimono'

Nie rycz mała, nie rycz, ja znam te wasze numery.
Twoje łzy lecą mi na koszulę z napisem: King Bruce Lee Karate Mistrz, King Bruce Lee Karate Mistrz!
Ja w klubie disco mogę robić wszystko, wyciągam damy spod opieki mamy.
I małolaty spod opieki taty, na bramce stoję, nikogo się nie boję.

Marek Raganowicz alias Regan | Blog o myślach, ludziach, ścianach i drogach…

Go i stawiałem sobie za wzór. Trochę prześmiewczo i ironicznie, bo przecież wiadomo, że znałem go wyłącznie jako bohatera “Wejścia smoka”, ale też całkiem realnie, kiedy próbowałem być wewnętrznie zdyscyplinowany i opanowany. Zwłaszcza, kiedy rzeczywistość wokół mnie stawała sie nie do zniesienia. Tak, kiedyś filmowy wizerunek Bruce’a miał realny wpływ na to, co robiłem. Nigdy nie sięgnąłem po jego biografię, mimo że zastanawiałem się jaki on był na prawdę. Wystarczył mi jego obraz z lokalnego kina, a może też trochę bałem się czytać wypowiedzi i wspomnienia o Smoku, jako o zwykłym człowieku żeby przypadkiem nie osłabić inspiracji. Może był daleki od filmowego wizerunku i w cichości naśmiewał się z takich jak ja. Nic mnie to jednak nie obchodzi. Dla mnie na zawsze pozostanie wielkim wojownikiem, który zainspirował mnie przed laty. Swoim obrazem pomógł mi wydobyć z siebie, to czego być może nigdy bym nie poznał. Swoją drogą, to ciekawe jak bardzo obraz Bruce’a Lee został ukształtowany przez film i ile w tym wizerunku było rzeczywistości. Jaka jest prawda i relacja między tymi portretami? Gdzie są granice kreacji i realności…?

www.reganclimbing.com

"Bądź sobą, bo życie jest za krótkie, żeby być kimś innym" - Onet.pl Blog

Stopniu zmieniły.
"Na przykład?" - G nie dawał za wygraną
Cisza... No bo co miałam powiedzieć?
Osobą, o której pomyślałam,
był M.
On ostatnio zmienił we mnie najwięcej.
Ale przecież nie jest
moim autorytetem...
A poza tym,
nie powiedziałabym w klasie
o jego wpływie na mnie.
Moja sprawa.
"Może Chuck Norris albo Bruce Lee?" - o, G nareszcie załapał,
że wolę Lee on Norrisa. Pseudo Chuck Norris
dostałam od niego odkąd dowiedział się,
że trenuję kung fu - i mówił tak do mnie pomimo,
iż za każdy,m razem mówiłam,
ze wolę Lee'a ;P
Hm... No... czemu nie...
"Chyba rzeczywiście Bruce Lee" - powiedziałam
"Dlaczego?" - G dalej ciągnął temat.
A ja,.

...............;;;;;;;;;;;;;;;;;;;adas i karolka;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;...................






















Komentarzy: 0 bruce lee 2007-12-18                              kilka informacji o moim idolu Bruce Lee    

KELLY

Komentarzy: 0 Zapatrzona w Małego Smoka 2008-03-23   Dziwne jeszcze parę dni temu Bruce Lee był tylko zlepkiem liter i z     tej bez kształtej postaci przeobraził się w bez wględnego idola,         nagle zaczęły mnie interesować  aukcje na allegro związane z             książkami Brucem a  lista ulubionych filmików na you tube.

Każdy ma prawo do błędów, ale JA osobiście z niego nie korzystam.

Policzek Najwspanialszego: "Przecież byłam grzeczna w nocy!"
On: "Bywałaś grzeczniejsza...."

2.On: "Córka wczoraj od razu zauważyła, a Ty............."
JA: "Bo JA patrzę w Twoje wnętrze!" ;)))) Ha ha ha!

3.On stoi przed lustrem i myśli, że go nie słyszę: "Wyglądam teraz jak Bruce Lee!"
JA: "No, Bruce Lee szykujący się do skoku na trzy..........kotlety!"

Hmmmmmm! A wczoraj poczułam lekkie, naprawdę leciutkie ukłucie zazdrości, gdy zobaczyłam, jak na niego patrzą pielęgniarki i lekarka z punktu krwiodawstwa. A jakie miny miały, gdy wparowałam tam z dziećmi!!! Hi hi hi! Mogłam im dać.