O czym chcesz poczytać na blogach?

Brewiarz

_Blog slawoslaw - e-blogi.pl

Ciągnie się leniwie, co chyba i mi się udzielało... Byłem jakiś rozdarty, znużony i sam nie wiem... Dużo z tego, co działo się wcześniej, we mnie i koło mnie jakoś zaczęło teraz na mnie oddziaływać... Zauważyłem że ostatnie dni moim głównym miejscem bytowania stało się łóżko, wokół którego toczyło się realne i wirtualne życie... Wczoraj powiedziałem sobie dość... Trzeba się ogarnąć... grubo po północy włączyłem kilka piosenek z płyty Pascha 2Tm2,3











Co prawda rano ciężko było wstać, ale pilnuję dziś brewiarza, bo ostatnio było znów troszkę z tym gorzej... od tego trzeba zacząć...


Ciekawy fragment był w dzisiejszej Godzinie Czytań:


Bp Makary pisał - "Biada drodze, po której nikt nie chodzi i nie słyszy się na niej głosu człowieka; staje się bowiem kryjówką dzikich zwierząt. Biada duszy, jeśli Pan nie przechadza się w niej, jeśli Jego głos nie odpędza duchowych srogich zwierząt zła i przewrotności! Biada domowi, jeśli w nim nie mieszka właściciel! Biada ziemi, jeśli zabraknie rolnika, który by ją uprawiał! Biada okrętowi, gdy brak mu sternika, albowiem miotany falami i nawałnicą, zginie na pewno. Biada.

Jr 35,7 - Onet.pl Blog

2 ...

16 września 2009
Bóg tak umiłowal świat....

Taki dzień był bardzo potrzebny. Obudził mnie o 7:18 sms. Uśmiech. Ból głowy. Znów uśmiech. Po prostu. Trzeba odpocząć. Postanowienie, że dziś, odstawiam wszystko co z pracą związane, odkładam myślenie i zwątpienie, pytania i niechęć. Odkładam.
Dzień. Brewiarz, modlitwa, rozmowy, muzyka, kawa i biszkopty, artykuł w gazecie. Kilka smsów. Rachunki, choć nie lubię to trzeba. I potem wrzuciłam w końcu to dvd. "Przystanek do Nieba". 12 minut. A jednak. Łukasza, Marcina i wielu innych znam, co roku można ich spotkać właśnie na polu woodstockowym. Jedni stwardnieli nie gubiąc jednak Jezusowej wrażliwości, innych mijam na ulicy, widzę, że inny jest już ich świat. Takie to wszystko Piotrowo - Pawłowe. Ale kiedy słucham na dvd Łukasza, który mówi: Ja po prostu w życiu już nie miałem wyboru. Albo Marcina, który ze łzami w oczach wspomina swoją modlitwę:

bo to, co nas spotyka, przychodzi spoza nas...

KOMAŃCZA 2008-08-10 11:37:38

Kocham deszcz, który pada czasami z Komańczy,
Nawet taki szorstki i chłodny,
gwiazdę śniegu, co nieraz mu w oknach zatańczy,
żeby był tak jak zawsze pogodny
Prostą lampkę na stole. Wszystkie jego książki,
Brewiarz, zegar, wieczorną ciszę ---
nawet taki najmniejszy z Matką Bożą obrazek,
który komuś z wygnania podpisze
Krzyże żadne nie krwawią gdy jest świętość i spokój,
Gdy z wygnańcem po cichu drży Polska---
wszystko proste jak wiersze --- brewiarz, lampka, pokój,
drzew warszawskich na niebie gałązka


skomentuj (0)

KONIEC (ale nie bloga :P) 2008-08-20 23:03:55

Co się spotkało a potem rozeszło
co było razem by biec w różne strony
szczęście co nagle rozdarło się w środku
chociaż żegnając kocha się najdłużej
bliscy co potem wydają się obcy
i mówią sobie wszystko się skończyło
Nie martw się o nic, bo szpak zamyślony
I smutna ziemia w niewidzialnych rękach
orzeszek grabu z skrzydełkiem zielonym
żyrafa co szyją wypatrzy.

Z Jezusem przez życie iść... - Onet.pl Blog

Najbliższych oraz na ideale, jaki podaje nam Kościół.

 

"Kiedy posługujemy się w sposób godny i właściwy otrzymanymi darami - uczył św. Bazyli - życie nasze staje się pobożne i bogate w cnoty, kiedy zaś czynimy z nich niewłaściwy użytek, popadamy w wady.

Taka jest zresztą definicja wady: niewłaściwe i przeciwne Bożym przykazaniom posługiwanie się umiejętnościami, które Bóg nam dał dla czynienia dobra. I na odwrót: cnota, której Bóg pragnie, polega na korzystaniu z tych samych umiejętności zgodnie z Bożym nakazem i w dobrej intencji".

(Bazyli Wielki, Reguły dłuższe, brewiarz, t.3)

 

Czujność jest tu konieczna, bowiem do dobrego i do złego można się przyzwyczaić. Dobre życie prowadzi do Boga, buduje jedność wśród ludzi i czyni życie szczęśliwym.

A takie świadectwo składa młody człowiek, który najpierw żył byle jak, a potem, przeżywszy radość swojego nawrócenia, zrozumiał, czym jest życie prowadzone według cnót.

 

 

Postanowiłem być święty

 

Zaczęło się od palenia trawki w szkole podstawowej. Potem z kolegą zaczeliśmy się.

ksiedza pisanie - Onet.pl Blog


25 października 2006
Po takim dniu, kiedy przeszła przez moje myśli i uczucia wymiana opon na zimowe, płacenie rachunków, śmierć parafianina, spotkanie z bratem w drodze, kilka rozmów szczerych i kilka bez szczerości rozmówcy, modlitwa, altzeheimier kolegi przedwczesny i nieokiełznany, kłopoty z ogrzewaniem, żeby działało kiedy będzie zimno, po takim dniu nagle zauważam, że ten czas wcale się jeszcze nie skończył choć zbudowany był głównie z wydarzeń. Rano będzie czuć zapach wieczornej herbaty i fajki . Szukając położnego gdzieś przed sanem brewiarza dodam do tych zapachów dobrą szczyptę świeżo zmielonej kawy. Pewnie przypomnę sobie o młodszym koledze, który wczoraj porzucił kapłaństwo a może nigdy tak naprawdę go nie zaakceptował więc poszedł spytać się po co dorosły mężczyzna ma żyć ponad swoim lękiem przed czystą miłością. Jego szczęście przesłonią pewnie rolety na okna które trzeba jutro kupić i nowy komplet naczyń, żeby pozostali mogli jeść z przyjemnością. Po takim dniu będę pewnie znowu zdziwiony, że kiedy naprawdę już się skończy, to natychmiast potem zacznie się nowy nie pytając się nawet co ja o tym myślę.
Jarek

biegnaca-po-falach.blog

Rezygnować z siebie i swoich pragnień.
A może się mylę? Teraz tak myślę, a że myśli takich kotłuje mi się od dawna sporo, musiałam to zapisać… Bo o miłości trzeba pisać, trzeba ją odkrywać, trzeba... nawet gdy nadziei mniej, nawet gdy jest trudna...

skomentuj (0)

dzień Mistyczki 2009-04-29 17:11:54

Dziś dzień mojej patronki... wielkiej.Przeczytałam sobie jej życiorys na brewiarzu... ech, trudno mi pojąć taką osobę, która biczuje się do krwi...A jednak duchowość głęboka i odwaga wielka, aby dyskutować ze współczesnymi wielkimi... Mnie wciąż  brak tej odwagi. Wciąż czuję się jak mały pikuś, z którym nie warto rozmawiać :(
Zapomniany, niechciany, zagubiony...pikuś.
Muszę sobie chyba częściej powtarzać słowa św. Augustyna...i dziękować za to co już mam.
Za miłość, za wiarę, za.