O czym chcesz poczytać na blogach?

Bocian

Blog sweetdyzio

Komentarzy: 0 różnica zdań 2006-02-12

od jakiegoś czasu bocian molestuje mnie nieugiętą matkę o obcięcie włosów, co prawda nie na krótko, tylko tak do ramion, czyli ok. 20cm. ja matka też byłam kiedyś młoda, chociaż dzisiaj to się może wydawać dziwne i przerobiłam niejedne postrzyżyny. żałowałam za każdym razem. tmyślę sobie, że to, że mało dziewczyn ma tak długie włosy jak bocian nie wynika z mody na krótkie, a raczej z cierpliwości. póki matka w domu rządzi, bocian zostanie z długimi włosami. dobrze, że tatuś podziela moje zdanie.
Komentarzy: 0 awanturka 2006-02-11
ależ wczoraj była awanturka, bocian aż tupał nogami, bo bocian tupie nogami,ale do tej pory stosował to,.

Moje opowieści o Storm Hawks - bloog.pl

Borys wstał. Szedł koryrtarzem do pokoju gdzie miało odbyć się zabicie Storm Hawks. Powiedział do siebie "Musi mi się udać, robię to z miłości". Lecz co? Narazie nie wiadomo. Doszedł. To był pusty pokój, nie było w nim niczego. Przykół do ściany łańcuchy, które później zostaną przymocowane do wrogów. Trochę zajeło mu to czasu. Gdy skończył poszedł do Cyklonis i zapowiedział że można już zaczynać.
-Dobrze, z zatem zaczynamy za 15 minut. Muszę się przygotować. - odpowiedziała.

-Nie wiem! Nie ma ich! Zwiedziliśmy całą tą krainę! Od góry do dołu! I nic! Nie ma ich! - wyżalał się Bocian Radarowi - Jedynie jeszcze zostało....Cyklonia...-powiedział to swoim mrocznym głosem. - Nie mamy wyboru! Lecimy na Cyklonię! - Lecieli z dużą prędkością by jak najszybciej znajeźdź się u wrogów.

   Strażnik dostał zlecenie zaprowadzić więźniów do salki, z pomocą kolegów wykonał to zadanie. Przypieli ich do łańcuchów tak że nie mieli gdzie i jak się ruszyć. "Ceremonia" się zaczeła. Nadeszła pani Cyklonis, stanęła pod ścianą na przeciwko skutych Storm Hawks.
-Mam zaszczyt zabić was dziś moją bronią. Jest jednorazowego użytku, ale tylko dlatego że ma tak potężną.

BLOG trochę inaczej

Powiedzieć, że dziś piję :) będę grała w Monopoly i wygram mnóstwo pieniędzy, dzięki czemu będę bogata i wiedzcie, że z Wami się podzielę :)) Pójdziemy na driniasia, wypijemy i zapłacimy monopolowymi pieniążkami, a potem uciekniemy :))) D. ja myślę, że nas tu jest 4+2+2+1=9 osób, kapelusznika policzyłam hehe..
M.
inaczej 2002-01-18 12:30:57
skomentuj (0)


no tak...
Miłego pijaństwa M. :))))Mam nadzieję, że wygrasz tyle, żeby starczyło na wielki dom z biblioteką ;))) Kapelusznik to OSOBA hihi ;))))Tylko dlaczego my znowu o nim??? Bo wiecie, idzie wiosna, wrócą bociany.... ;)))
D.
inaczej 2002-01-18 12:57:56
skomentuj (0)
łza się w oku kręci...
Taaak, to strasznie miłe kiedy blogowicze som aktywni - wszyscy. Nawet jeśli matematyka niektórych jest pokrętna, przyłbica innych opuszczona, jeszcze inni piją, drudzy się zakochują, a o tych pozostałych to szaaa... Cholibka to ilu Was tu jest? Hats off to BLOG INACZEJ.

inaczej 2002-01-18 12:59:20
skomentuj (0)
grzzhhzghhhh
a bo mi się dziś nie chce pracować :( P. my z D. będziemy mieć dom z wielką biblioteką, też chcesz coś, może jakieś.

dzieła zebrane

Myślą, która mi wpadła do głowy -A ha, ok... no więc choć, mam chwilkę czasu, więc Cię odprowadzę na przystanek i wrócę do roboty- . Szedłem z nim, zdając sobie sprawę, że mam zakrwawione dłonie, trzymałem je więc w kieszeniach. Otumaniony przygodą wróciłem do domu. Tam w łazience nie umywszy rąk zgwałciłem sam siebie.
[stąd]
komentarze (1)


27.05.2007

taka sobie bajka...


I
Polarnej ukraińskiej nocy u mnie w domu z siedmiu jajek, na których siedziała beznoga kura, wylęgły się trzy bocianiątka; reszta to były zbuki. Aż pociekły mi łzy. Na dworze zamieć, a tu świeczka się pali, ptaszęta ćwierkają. Jeszcze nie obeschłe, ciepłe. Wybrałem największy z nich i odgryzłem mu głowę.

II
We wsi bociany pierwsze odczuły biedę. I całą zgrają poderwały się w niebo. Przypominam sobie, wyskoczyłem z chaty w spodenkach. Był letni poranek. Ziemia pod nogami drżała, z dachu sypały się dachówki. Wlazłem na swój dach, potem na sąsiedzki. Udało mi się schować za pazuchę siedem jaj, nagle zaczął walić mokry snieg, przez zamieć przebijały błyskawice, grzmiało. Uciekłem.