O czym chcesz poczytać na blogach?

Bobolice

z-nia-szczescie




skomentuj (9)



Rocznicowa wycieczka 2005-08-16 12:12:56


Co to był za weekend!!!
Z okazji naszej pierwszej rocznicy ślubu spakowaliśmy się i pojechaliśmy autkiem na wycieczkę na Wyżynę Krakowsko-Częstochowską. Zwiedzaliśmy sobie zameczki. Przepięknie, fantastycznie!
Wyruszyliśmy w piatek około 17.30, pierwszy nocleg planowałem w okolicach Częstochowy, jednak z uwagi na zwiekszony ruch i roboty drogowe pierwszy nocleg w autku (pozostałe też zresztą) spędziliśmy w okolicach Łodzi. Rano ruszyliśmy na podbój zamków. Pierwszy zamek w Olsztynie, następnie Ostrężnik, Suliszowice, Mirów i dalej na piechotkę Bobolice, Łutowice, Ogrodzieniec-Podzamcze, Smoleń, Bydlin, Rabsztyn i po dojeździe do Piaskowej Skały nocleg tuż pod zamkiem.
Rano zwiedziliśmy właśnie ów zamek w Piaskowej Skale (gdzie Janosika kręcono), zdjęcia przy maczudze Herkulesa i dalej autem do Ojcowa, gdzie już na piechotę do zamku i szlakami do Jaskini Łokietka, Bramy Krakowskiej i Źródełka Miłości. Znów w autko. Po drodze meldujemy się pod Jaskinia Nietoperzową oraz Wierzchowską (Uwaga! Kosmiczn cena za wejście!!!) by dojechać do Zamku Korzkiew. Tu rozczarowanie, bo trafił on w ręce prywatne. I teraz za darmo można sobie mury z zewnatrz obejrzeć, a do środka to za jakiś czas będzie.

...::: Swiatem rzadzi wyobraznia:::...

Koąpa) i tak do 20:30 po której Agnieszka poszła, ja ją kawałek odprowadziłam. Po drodze spotkałyśmy jej kolegę, jak to ujęła przy przedstawianiu „To jest Dawid mój były kolega z klasy” i tak poznałam Dawida – którego nie widziałam więcej na oczy.
W piątek pojechałam z tatą, mamą i Tomkiem, do Mirowa i Bobolic, następnej wsi obok mojej gdzie są położone ruiny zamków...


Mirów


Bobolice

a potem do Rzędkowic gdzie jest bardzo dużo skałek, nawet były tam osoby które się wspinały... Wieczorem, po przyjeździe i kolacji pojechałam do Agnieszki, ale akurat jak przyjechałam ona wychodziła się przejść, to poszłyśmy zaprowadzić rower i poszłyśmy se usiąść koło poczty.... i w tym dniu poznałam.

Wędkowanie - Onet.pl Blog

Napisz do mnie
Archiwum
2009
 Kwiecień
 Marzec
 Luty
 Styczeń
Brak Nazwy
  •  Taaka ryba!
  •  PZW Bobolice

Kronika XIX WDH - Onet.pl Blog

 

Na ten Obóz pojechaliśmy z 8 DH Pantera z Hufca Szczecin - Dąbie. Łącznie było nas 14 osób (bez jednego z druhów). Najpierw pojechaliśmy do Zawiercia, a stamtąd do Podlesic. Pociągiem jechaliśmy w nocy z kilkoma interesującymi panami - mówili nam jak łowią ryby na wiśnie, rozmawiali, śmiali się. Całkiem mili ludzie. Poza tym, że byli nawaleni jak traktory ;) W Podlesicach nasz drużynowy się rozchorował, ale to nie przeszkodziło reszcie w wędrówkach po okolicy. Zwiedziliśmy zamki w Morsku, Mirowie i Bobolicach, oprócz tego okoliczne lasy, skały i wiele, wiele Innych. Stamtąd po paru dniach wyjechaliśmy do Skały, gdzie spaliśmy w schronisku. Wtedy Radziu i Wujek postanowili pofarbować sobie włosy - jeden na czerwono, drugi czarno... a cała reszta latała za dziewczynami, których kolonia się tam też zatrzymała. Znajomość najpierw zawarł Radziu, ale to już zupełnie inna historia...

W okolicy Ojcowa zwiedziliśmy Ojcowski Park Narodowy, zamek na Pieskowej Skale (mijając po drodze Maczugę Herkulesa, zwaną przez nas Pałą Cyklopa), Jaskinię Łokietka, Jaskinię Niedźwiedzią (tam kręcono jedną ze.

emaass.blog

Buty są? Są! Spodnie na tyłku, kurtka rzucona na tył, kask w plecaku, gogle też. Nauczony doświadczeniem wrzuciłem do plecaka na wszelki wypadek kanapki, żeby nie stać w kolejkach i nie płacić extra, bo wyjazd jak zwykle niskobudżetowy, poza tym nie ma to jak stanąć na topie i zjeść na górze coś swojskiego, a nie tylko parky w rohliku!

Droga w Polsce, jak zwykle, zachęcała do stałego przeprowadzenia się za którąś zachodnią, albo południową granicę, ale do tego trzeba się po prostu przyzwyczaić, że jest szaro i buro, chociaż w końcu wyszło słońce, a przed samymi Bobolicami zaczęło się coś na kształt popadywania śniegu, więc widoki super. Na szczęście Tom ma podobne gusta muzyczne do mnie, więc nie obawiałem się słuchania ani DJ Shadowa, ani jakiś setów, ani przed samą metą Guano Apes! Co za ugla, zwłaszcza, że zaraz po przekroczeniu granicy przestaliśmy psioczyć na drogi w Polsce, bo te w Czechach w ogóle nie zasługiwały na miano dróg trzeciej kategorii – na drodze pełno podziurawionego lodu, więc czuliśmy się gorzej niż na wybitej kostce kładzionej przez pijanego robotnika z czasów głębokiego PRL, który na dodatek wypił o jedną flaszkę za dużo, a część kostki opchnął na fuchę. 

Luna- blog

2003 rok
Po raz kolejny sprawdziła się zasada, że początek bywa najtrudniejszy. W promieniach gorącego słońca minuty potrafią biec bardzo wolno. Trudno momentami powstrzymać się od ciągłego zerkania na zegarek. I tyle niewiadomych… Obco troszeczkę. Zmęczenie mniej daje się we znaki, gdy odwraca od niego uwagę cokolwiek innego, ot choćby rozmowa, nawet na najbardziej błahe tematy. Później nogi niosą już same, a dominuje pragnienie rozebrania butów i włożenia stóp pod zimną wodę :)
Tylu ludzi…
Chyba zasadnicze ‘ostatnie lody’ przełamały właśnie lody w cukierni w Olsztynie i penetrowanie ruin zamku. A po drodze okolice Bobolic, Zdów, Janów…
Nigdy nie myślałam, że tyle radości mogą sprawić mi sandały na nogach i prysznic :)
Niesamowite przeżycie… wspaniali ludzie.
‘Dobrze, że jesteście’
Taka atmosfera nie towarzyszy chyba niczemu innemu. Mimo zmęczenia każdy może liczyć na każdego. Wbrew pozorom z dnia na dzień jest coraz łatwiej, coraz szybciej można iść do przodu, bo w środku jakoś tak lżej, radośnie… tylu wyjątkowych ludzi. Wszelkie trudy wędrówki wynagradza moment, kiedy idzie się aleją, śpiewem torując sobie drogę, żeby w końcu paść na kolana i móc dziękować, przepraszać i prosić… Nie sposób.

Historia Polski xD ; DD - Onet.pl Blog

Murowaną!

W czasach Kazimierza Wielkiego miasta wyrastały jak grzyby po deszczu. Z polecenia króla wzniesiono albo zorganizowano na nowo ok. 200 miast. Niektóre z nich otrzymały imię króla, jak Kazimierz nad Wisłą czy Kazimierz koło Krakowa. Obok wielu miast król kazał wznosić obronne zamki. Tworzyły one z miastami jedną całość obwiedzioną murami. Takie warownie powstały w Szydłowie, Opocznie, Sandomierzu, Będzinie, Kaliszu i Płocku. Inne zamki stały samaotnie na półwyspach, wyspach lub na wzniesieniach, w miejscach trudno dostępnych.

Ruiny zamku w Bobolicach.

 

Skarbiec króla Kazimierza

Król posiadał rozległe majątki ziemskie i miasta we wszystkich dzielnicach kraju i z nich czerpał dochody. Do skarbca szły również podatki pobierane corocznie od właścicieli ziemskich. Duże zyski dawała też sól. Król posiadał w Wieliczce i Bochni żupy solne - przedsiębiorstwa, w których wydobywano i ważono sól w ilości 5 - 10 tys. ton rocznie. Kazimierz bardzo dbał o dochody z żup w Wieliczce i Bochni. Ustalił zasady funkcjonowania tych przedsiębiorstw, tak aby.