O czym chcesz poczytać na blogach?

Boazeria

Shitwriters

Po plecach odprowadziliśmy pod ścianę. Prośby i przekonywania nic by nie dały. Karol był mocno wcięty, kołysał się na nogach, ale stare opozycyjne serce podpowiadało mu, że wie co robi. Rysiek Zaintonował na odchodne kolejny protest song!

- Janek Wiśniewski padł! Na drzwiach ponieśli… – gromko śpiewaliśmy, z oczu płynęły łzy, Karolka już nie było widać zniknął w czelusciach opozycyjnego podziemia. A my zgodnie, bez zastanowienia wzięliśmy się za układanie boazerii z powrotem.

W dłonie boleśnie wbijały się drzazgi, wnosiliśmy kolejne deski do kuchni. Boazeria rosła w siłę. Ściana czerniała na naszych oczach starą zgnilizną. Kuchnia wracała do swojego wyglądu z lat 80tych. Stało się jasne, że jeszcze za wcześnie na remont. Zbyt wcześnie by zacząć nowe życie, dla Karola to było oczywiste jak dwa plus dwa jest cztery. Nie chciał tak żyć, musi przeczekać i kiedyś, może za parę lat na tę nową, ukochaną, świeżo narodzoną wymęczoną ojczyznę spojrzy jeszcze raz. Sam oceni, czy warto wyjść z podziemia. Czy warto dla Niej żyć.

Z robotą uwineliśmy się w godzinę. Kawałek ściany został nienaruszony, resztę znowu pokrywała złowroga boazeria. Rysiek nawet.

Akcja Obywatelska v.2.0

Zatrzymując dźwięki dobiegające z zewnątrz, tłumią także hałas powstający wewnątrz domu.  Decydując się na wykończenie części domu czy domku letniskowego boazerią drewnianą czy deską podłogową  należy pamiętać o czyszczeniu boazerii i deski podłogowej odpowiednio dobranymi preparatami do drewna.

Ważna jest również trwałość i wytrzymałość wybranego na boazerię gatunku drewna. Drewno liściaste jest bardziej twarde, ale także droższe. Deski z drzew iglastych, takich jak świerk czy sosna są zasadniczo bardziej miękkie; są także tańsze. Deskę  sosnową charakteryzuje odbarwienie związane z upływem czasu. Jest to proces naturalny, powodujący zmianę koloru drewna z jasnego na bardziej pomarańczowy. Zarówno deska sosnowa, jak też świerkowa, charakteryzują się jasnym odcieniem.


ap blog

No i póki co sprawdzają się. Aż dziw bierze.


skomentuj (0)




2005-08-18 14:48:27 >> "Tęsknota nade mną szeleszcze"

No wczoraj narzekałam na filmy telewizyjne, że to niby nic nie ma... a jak mnie wczoraj jakieś takie jedno romantyczne gówno wićągnęło, to aż nie mogłam się oderwać. Właściwie mało brakowało, a bym ryczała. Cudowny poprostu:) Pozytywnie. Choć tak piękna historia, że aż nierealna. Chociaż na pozór realna. Ale piękna, więc nieralna. Chyba, że "w niektórych stanach, w Stanach".
No, ale ja właściwie nie o tym chciałam mówić tylko o wierszu jaki mi się stworzył:
Szła raz sobie boazeria po różnych ulicach.
A ja ją spotkałam jak raz w Miechowicach.
- Boazerio, Boazerio- pytam się spokojnie- gdzie zgubiłaś ścianę?
- Zginęła na wojnie.
- Boazerio, Boazerio a gdzież ty podążasz?
Boazera na to: _ Przedpeł, ty się wtrącasz! Dam Ci jedną radę: nie bądź taka ciekawa, bo to, dokąd zmierzam to ma prywatna sprawa.
Innym razem Sufit za rękę z Piwnicą
Szli sobie akurat pod mą kamienicą.
Sufit bez Boazerii, nieotynkowany.
Pytam się Sufitu : " Gdzie podziałeś ściany?"
Sufit mięśnie napiął, blisko mnie podchodzi,
Mów do mnie "Przedpeł! Co Cię to obchodzi?!"
Pytam więc.

szczerze o małżeństwie - Onet.pl Blog

Nie mogę w to uwierzyć. I właściwie jestem szczęśliwą optymistką, chociaż nie wiem dlaczego.

Napisz do mnie

17 marca 2008
totalna demolka czyli przedświąteczny remoncik

No to wymyśliłam. Dobry tydzień temu wymyśliłam, że będziemy odświeżać korytarz, bo z 15 lat wygląda jak wygląda: stara boazeria, 10 razy malowana tapeta, linoleum... To znaczy wymyśliłam wcześniej, ale tydzień temu zaczęłam skutecznie wiercić dziurę w brzuchu mojemu mężowi. No i mam odświeżanie, zaczęło się od zrywania boazerii w efekcie ściany wyglądały jak po ostrzelaniu z CKMu przynajmniej, tapet było z 15 warstw łacznie z lamperią z farby olejnej, która pamiąta wczesny PRL. Ale ok. Miały być panele podłogowe, więc super, kupujemy gąbeczkę, wyrzucamy linoleum, kładziemy panele- no góra 2 dni (tak myślałam), ale trzeba było zlikwidowac stary kaloryfer, który pod boazerią mógł wygladać jak wygląda, ale już bez boazerii to masakra. Tak więc fachowiec.

Vampire's Fans; Pamiętniki Wampirów, Saga : Zmierzch..- "I promise to love you every moment of forever" - bloog.pl

Miejscu do tej pory. Sama nie wiem, co mam na ten temat myśleć".

  • "Nie żartuję sobie, mówię prawdę. A po co miałabym żartować? Z takich rzeczy się nie żartuje, bo ja też sobie żartowałam i w to nie wierzyłam, uważałam wampiry za bajki
dla dzieci, nawet sobie pomyślałam "Przyjdź do mnie", bo się chciałam przekonać, czy
takie coś istnieje, to jeszcze mało tego, że przyszedł akurat ten, którego przywoływałam,
to jeszcze do tej pory słyszę nocami, jak mi puka coś w okno, bezpośrednio po tym, jak
go przywoływałam. I nie tylko w okno słychać pukanie, ale w boazerii też coś pyka.
Ja sobie to logicznie tłumaczę, że korniki po prostu się w boazerii zalęgły, ale dziwne,
że wcześniej(tzn przed 26 lutego) tego nie było słychać.
Jeślibym mogła kogoś ostrzec, to bym powiedziała, nie róbcie sobie z takich rzeczy żartów
i nie przyzywajcie Bóg wie kogo, bo to naprawdę może się źle skończyć, tak, jak w moim przypadku. Wszystko przez moje głupie eksperymenty".