O czym chcesz poczytać na blogach?

Błyskawica

Love story about US5 - Onet.pl Blog

Niby takie prozaiczne rzeczy, a wyznaczają ukochany skrawek świata dla jednostki, ale nie chciałam jechać na Oranienburger Strasse jeszcze na lekkim rauszu. Zatrzasnęłam z hukiem drzwi i rzuciłam się na łóżko. Pościel nadal pachniała tym unikalnym zapachem, który ma każdy z nas. Richie cały czas tu był, może nie fizycznie, ale na pewno w pewien sposób w moich myślach zawsze mogłam go odnaleźć. W połączeniu z tą wonią jego własnego ciała tama nie wytrzymała. Moją twarz skropił deszcz słonych kropel pozostawiając na niej srebrzyste ślady niczym spadająca gwiazda na niebie pozostawia ślad swojego szlaku w dążeniu na powierzchnię Ziemi. Pogoda za oknem jakby była potwierdzeniem mojego nastroju. Ciemne niebo przecięła błyskawica rozświetlając przez kilka chwil ciemny pokój jasnym blaskiem.

Jak miałam wszystko, tak po kolei wszystko było mi zabierane. Mama odeszła zaraz po tym jak na łożu śmierci nadała mi imię i trzymając mnie jeszcze na rękach skonała. Dawid… przyszedł i odszedł. Pojawił się ponownie, aby zabrać mi ostatnią rzecz, na której obecnie zaczęło mi bardzo zależeć. Nie, rzecz to złe słowo… Izzy, wyśmienity kochanek, który w dużej mierze z mojej winy zabrał mi najcenniejszą z moich własnych rzeczy, lub też zjawiska – Trudno mi było określić, co to tak naprawdę jest. Mentalność głęboko zakorzeniona w nas.

CZTERY...kobiety, osobowości, historie... - Onet.pl Blog

Hotelu na wakacje. - Na trzecim piętrze po prawej stronie, korytarzem do końca.
- Dziękuję pani. - uśmiechnęłam się do dziewczyny po czym skierowałam swe kroki w stronę windy, którą wjechałam na trzecie piętro. Tam nadal trzymając się instrukcji recepcjonistki dotarłam do lekko uchylonych drzwi z numerem 257. Już miałam wejść do środka, kiedy usłyszałam męski głos.
- Poukładajcie, rzesz te papiery w jakiejś kolejności! Dzisiaj przechodzicie pod pieczę "Błyskawicy", która lada chwila powinna się zjawić.
- To jakiś koń? - spytał złośliwie jakiś inny męski głos.
- Trawis, sam jesteś koń. To jedna z najlepszych tajnych pań detektyw na całym świecie. Nikt nie wie jak naprawdę się nazywa. My nazywamy ją błyskawica, bo wystarczy, że popatrzy na człowieka i już wie jakim jest gagatkiem. - mężczyzna zaakcentował dość mocno ostatnie słowo.
- Mamy się podporządkować jakiejś babie? - spytał Trawis oburzony.
- Eh... Z tobą to takie gadanie. Tak masz się podporządkować kobiecie. - odparł z rezygnacją.
- Ciekawe jak zareaguje, kiedy zobaczy zdjęcia tej zmasakrowanej kobiety. Od samego patrzenia się robi nie dobrze a jak pójdzie do prosektorium? To dopiero walnie Jeff'owi pejzaż na podłodze. Ha ha ha!!! - zaśmiał się inny.
- Cą inne rzeczy, które są gorsze od zmasakrowanego ciała kobiety w średnim wieku. - odezwałam się w końcu wchodząc do pomieszczenia.
Wszystkie oczy skierowały się na mnie. Trawis miał chyba pełne.

Nikt nie jest aniołem...-Shaman King - Onet.pl Blog

Azumi leżała. Nie oddychała. Chyba nie żyła...
 - Co ty jej zrobiłeś?!-wrzasnęłam.
 - Nie przejmuj się... Jej już nic nie pomoże.
Zawlekł mnie do domu. Nie było w nim moich rodziców...
 - A teraz mów,jak się dostałaś do mojego świata.
 - Nie wiem...
Dostałam w twarz.
 - Przecież Ci mówię,że nie wiem! Co zrobiłeś mojej siostrze,palancie?!
 - Jej już nic nie pomoże.
 - A skąd możesz wiedzieć?!
Bazil zaczął się śmiać. Wiedziałam,że był bezwzględny...
 - Wiesz co to za tatuaż..?-pokazał na moje ramię.
 - Tam nie ma żadnego...-zaczęłam,ale nie skończyłam. Na mojej ręcę pojawił się tatuaż,ale inny niż poprzedni. Ten wyglądał jak błyskawica. I był kolorowy.
 - Mówiłaś coś..?-usłyszałam kpiące pytanie. Pokiwałam przecząco głową.
 - Więc jak mówiłem:wiesz co on oznacza..?
 - Nie.
Chłopak znowu się zaśmiał.
 - Jesteś kapłanką błyskawicy. Każda z kapłanek ma przydzielony jeden punkt gwiazdy jedności. Twoja siostra miała przydzieloną ziemię. Jalana ma wodę...
 - JALANA?!
 - Tak,ona... Kapłanki ognia jeszcze nie znalazłem... A ty masz przydzielony najważniejszy punkt. Ten duchowy. A dla ciebie jest to właśnie błyskawica.
  *punkt widzenia Hao*
 - Jesteś kapłanką?!-wrzasnąłem w stronę Jalany.
 - Tak.
Zmierzyłem ją tragicznym wzrokiem. Przestałem kontaktować. Już nic nie.

Przygody Alice - bakugan - Onet.pl Blog

Dnia "torturował ją" pająkiem , ale już jest inny. Zmienia charakter z godziny na godzinę. Na tę godzinę wypadło tak, że zachowywał się jak kochający brat.Kiedy był miły przywoływał w niej dawną Alice. Martwiącą się o wszystkich i wszystko. Teraz lubi burzę, ale kiedyś to była jej zmora, przypominała jej o rodzicach... o rodzicach, którzy ją porzucili. A on znów to przywołał. Nagle stało się coś dziwnego. Właściwie burzą to nic dziwnego. Zgasło światło, w całym domu. Rudowłosa pisnęła.
-Hmm... Nie ma prądu. Macie jakieś świeczki czy coś?- zapytał Mascarad
-Co? A tak... W kuchni w szawce pod zlewem -Panowała kompletna ciemność. Od czasu do czasu w pokoju pojawiało się światło. Światło spowodowanie błyskawicami. To było jedyne "oświetlenie". On był  przyzwyczajony do ciemności. W niej się ukrywał. Lubił ją.
-Zaraz wrócę- po czym spokojnym krokiem ruszył w stronę kuchni. Dziewczyna podciągnęła kolana pod brodę. Jutro wyruszają do Vestroii. Wszystko wskazuje, że naprawdę chce być po ich stronie. Ale czy to wszystko nie poszło zbyt gładko? Nie za szybko zmienił strony? Ale.. Ale przecież stronę zmienił już dawno, kiedy odchodził. Pomógł zwalczyć zło. Ale jeśli znów przeszedł na tą drugą stronę. Nie chciała dać sobą zmanipulować.
Zaufała mu. Przecież w tedy władzę nad nim przejęło zło.
Przypomniało jej się o.

Noc blisko... My daleko

Natężył się, przez co spadających krople było coraz więcej i spadały gęściej, a wiatr wiał coraz silniej, potęgowany przez Kashi. Pogoda szybko zmieniała się na jeszcze gorszą. Po niespełna minucie na niebie pojawiły się błyskawice, a nad głowami walczących szamanów słychać było przetaczające się grzmoty.
Dopiero teraz Hatosuki zaczął się bać stojącej przed nim dziewczyny. Zrozumiał bowiem, kim jest ta mała dziewczynka, którą zaledwie kilka minut temu doprowadził do łez. Jakiś czas temu słyszał o szamance, którą nazywano Władczynią Błyskawic. Sądził jednak, iż taki przydomek nadano starszej kobiecie, która zapewne jest dużo potężniejsza. Ann uniosła głowę i spojrzała na mężczyznę w momencie, kiedy błyskawica przecięła niebo. Jej oczy, zaczerwienione od łez, były skupione na twarzy Namidy. Krople deszczu mieszały się ze łzami spływającymi po twarzy panny van Deth.
- Czas zakończyć walkę – wyszeptała, miażdżąc przeciwnika spojrzeniem. Mimo iż słowa wypowiedziała cicho, mężczyzna i tak je usłyszał. – Błyskawica! – Ostatni wyraz wykrzyczała.
Biały piorun przeszył niebo, zmierzając ku ziemi. Zakrzywiona strzała nieboskłonu trafiła prosto w Hatosukiego, który stał w samym jej epicentrum. Błyskawica rozświetliła ciemność nocy. Z gardła mężczyzny rozległ się przenikliwy krzyk bólu. Przez minutę słychać było tylko go. W końcu wszystko ucichło. Piorun znikł, mężczyzna padł na twarz,.