O czym chcesz poczytać na blogach?

Blitz

Moonlight Shadows

Zabija goblinka)
I tak dalej. W każdym razie czasami można się nieźle uśmiać.
avakuma 2004-06-18 18:40:47 skomentuj (1)


Z pamiętnika magika
To, że całą resztę poniosło na jakieś zapomniane przez bogów, ludzi i elfy miejsce to jeszcze nic. W końcu kazdy przeciętnie inteligentny elf znajdzie ich po informacji w stylu "w drugiej dolinie w górę drugiej odnogi". Niech ich diabli wezmą z taką precyzją określania. To tak, jakbym powiedziała "szukajcie mnie na pólnocnych górach koło trzeciego szczytu na lewo". Ale i tak ich znalazłyśmy - Maya, Blitz i ja. Właśnie czyścili jakąś staruteńką piramidę z resztek nieumarłych. Minstrel był na tyle miły, że opowiedział co tu się działo i pokazał mi komnatę z pokrytym runami ołtarzem. Krwawe pismo wiło się, zlewało przed oczami. Tętniło mocą boską i esencji. Złą mocą. Czytałam te runy przez ponad godzinę. Szukałam ich znaczenia, aż w oczach miałam tylko pęcełki. Ale znalazłam to, co chciałam. mogliśmy usunąć te runy i miał to być pierwszy krok do oczyszczenia ducha tego miejsca, spaczonego przez jakąś złą moc. Dzięki bogom, ten, kto to tworzył wykonał jeden malutki.

klan na KLATCE

12:52, ala611
Link Dodaj komentarz »
piątek, 11 sierpnia 2006
goldminer
http://www.mojegry.pl/top5.jpg
16:48, ala611
Link Dodaj komentarz »
wejdźcie na strone teen titans battle blitz
polecamteen titans battle blitz. bądźcie starfire lub cyborgiem. są najlepsi.
12:55, ala611
Link Dodaj komentarz »
poprzednie
1 ... 6 , 7 , 8 , 9 , 10 ... 11
następne

[avrillavigne-info] * Twoje źródło informacji o Avril Lavigne - Onet.pl Blog

Nagrań, a za razem czymś innym...
AL: WTH jest jak moje poprzednie piosenki. "Goodbye Lullaby" jest pełna emocji...
R: Co poświęciłaś zostając tak młodą gwiazdą?
AL: Tak, mój pierwszy album wydałam mając 17 lat... Miałam normalne dzieciństwo... Wcześnie opuściłam szkołę ale nie czuję jakbym straciła zbyt wiele..
R: O czym śpiewasz w "Wish Were You Here"?
AL: WWYH jest o stracie osoby i wspominaniu wszystkich pięknych chwil oraz szalonych rzeczy, które razem zrobiliśmy, a to co lubię w tej piosence to radość z oglądania się wstecz i wspominania tych niezwykłych momentów, myślę że dzięki tej piosence wielu ludzi może się nad tym zastanowić.
Evi (12:44)
0 KOMENTARZY
110. "Akasaka Blitz Show w Tokio

Rybka zwana Azi

> Narnia!

Jupi! Jupi! Jupi!! Byłam w końcu w kinie na Narnii!

Boskiboskiboskiboski!
Postacie takie, jak je sobie wyobrażałam. Efekty specjalnen lepsze od tych we Władcy Pierścienic, bo.. były bakowe, a nie takie realistyczne. Piękna, wspaniała, cudowna baśń!

Mój mały powrtó do dzieciństwa, i czasów, gdy moja prababcia mi czytała "Kroniki...". W trakcie filmów kilka razy miałam ochotę płakać - w tych samych momentach, przy których płakałam przy czytaniu.

Muzyka ... wprost cudowna. Trudno mi opisać, ale... Początkowy utówr "The Blitz 1940" - coś niesamowitego! Sama scena jest wprost zaskakująca - mało kto się spodziewał, że tak się zacznie film!


Siedzę i słucham ścieżki dźwiękowej.
Bitwa... w tle chór. A ja..
Na skrzydłach gryfa...
Na grzbiecie centaura...
Co sił w łapach...
Na spotaknie z przeznaczeniem. Z Czarownicą z Północy. Jadis.
skomentuj (3)




2006-01-18 21:33:43 >> Brand New Idiot

Zazdrośc jest zła.
Niszczy. Przywiązuje człowieka, krępuje i tłamsi. A potem co?

Potem nie ma nic.
Nie umiem poradzić.

Dojrzałym w Niedojrzałości Swojej, Idę (w Chodzie) Chodem Łakomym na Chodzenie Swoje

„Bez majtek?!”, zapytał przerażony, którego nazwiska nie wyłapałem.

   Gdyśmy niedbale (a w istocie w pełnym skupieniem, ceremonialnie i z estymą, robiąc li tylko niby bezład z elementów składowych na indywiduum cywila, odsuwając w czasie o minutę, może dwie, to, co musi przecież nastąpić, od chwili, kiedy w trzecim miesiącu po poczęciu w łonie z każdej z naszych matek chromosom XY wyznaczył nam przydział) zrzucali z siebie poszczególne części ubioru, respons owego pisarczyka, grzmiący nieco niemieckim Blitz! mianowicie „Bez!”, nieprzezwyciężoną budził wstydliwość. Czy względem naszej grupy? - Z pewnością. Względem siebie samego w nieoswojonym miejscu? – Owszem. Wobec położenia naszego naprzeciw obcych oczekujących tam - za tymi drzwiami dalszemi - ze stetoskopami, soczewkami musztardowych okularów, z ciśnieniomierzem i rękawiczkami gumowymi; w kitlach na pewno, ale i w mundurach? – Niezbicie. Wszakże coś jeszcze innego, przenikliwego, zarazem nieuchwytnego, głębszego… Balansującego pomiędzy nieświadomością a celnym określeniem rzeczy.