O czym chcesz poczytać na blogach?

Biochemia

Co ja tu robię...?

Nie było - problemy zdrowotne i problemy uczelniane. Pół Uniwersytetu miało grypę, ja również (chociaż, mając na względzie ostatnie medialno-polityczne szaleństwa, nie powinnam chyba o tym pisać...) W każdym razie leżałam w łóżku, a moja dieta ograniczała się do wpychanego w siebie, bliżej nieokreślonego pożywienia i tabletek na ból głowy. Wybierałam się po jakiś Gripex czy cokolwiek, ale nie miałam siły tyłka ruszać. Przynajmniej na Uczelnię zaglądałam rzadko, więc nie pozarażałam kolejnych ludzi... Chodzą tacy kaszlący, kichający, a później chorzy studenci, wykładowcy i każdy, kto w ten nasz skażony teren się zapuścił. A potem? Kolokwia, zaliczenia, wejściówki, biochemia, fizjologia... I wstawanie co rano. A potem? Potem był kilometrowej głębokości dół i, za namową mojej nieocenionej mamy, czekoladowa terapia :) (a w szafie obcisła spódniczka na Sylwestra już czeka... ojeeej...) A teraz? Regeneruję siły po kolokwium, przepraszam – repetycji, z biochemii, naszego ulubionego przedmiotu. Do tego tygodnia miałam jeszcze nadzieję, że te opowieści o naszej Katedrze Biochemii są chociaż trochę przesadzone. Nadzieja ponoć umiera ostatnia... Moja umarła parę dni temu.

Korci mnie, żeby odpuścić sobie wykłady z biochemii. Albo jestem zmęczona, albo średnio słucham, bo mnie jeszcze trochę po tej grypie w uchu.

MojMalySwiat



Komentarzy: 6 2007-12-18

Cześc Wam.
Dziś bedzie krótka nocia. Opisze tylko egzmin, bo nie mam zbytnio czasu na 
rozpisywanie sie.
Uwaga...zaczynam :P
Po pierwsze: egzaminz  biofizyki zaliczyłam. Nie wiem na ile, ale wazne, ze nie byłam
 w tej 9 osobowej grupi, która oblała.
Jak widać...oni nie pisali ze mną, hehe xD
A biochemia...istna porazka. Połowy rzeczy w notatkach nie miałam. 
Jakos napisałam z pomoca kumpeli. Obie myslałysmy.
Tylko, jak oblejmy, to bedzie niezłe klepanko....
Żeby tego było mało, to kolo nas stał gość z buiofizyki i anatomii....jeden i ten sam, ale 
stał.
Nikt nic nie umiał oprócz mnie i Kasi. Michał cały czas zerkał przez ramie do mnie,
ja mu dyktowałam szeptem, a pan dr. Kucharzewski tylko banan od ucha do ucha
i się śmiał. Czekałam tylko kiedy mi kartkę weźmie, ale na szczescie nie wziął.
Pewnie wiedział, ze mamy złe odpowiedzi. Byle mieć 16/25 dobrych, bo wtedy zaliczymy...
Nic więcej nie chcę, tylko to.

Ona On i Medycyna

Po raz kolejny okna, podłogi, łazienkę, nareszcie poukładaliśmy wszystkie kartony, ciuchy i stertę dokumentów. Zajęło mi to 3 dni ale warto było. Co prawda znowu nie wiem gdzie co jest. W ferworze sprzątania chowałam wszystkie niepotrzebne rzeczy gdzie tylko się da. Mieszkanko spodobało im się, porządek również tak więc jest szansa że jeszcze kiedyś przyjadą :) Wizyta rodziców minęła bardzo szybko, zdecydowanie za szybko!

W przyszłym tygodniu czeka mnie koło z biochemii z całego semestru, na dodatek ustne. Czy już się chwaliłam, że nie znoszę odpowiedzi ustnych?! Biochemia nie należy do moich ulubionych przedmiotów więc wiedzy jakoś olbrzymiej z niej nie posiadam. Koło mnie leży stos notatek, Harper, Bańkowski i skrypt…od samego patrzenia na nie głowa mnie rozbolała. Z moich obliczeń wynika, że jeżeli dostanę z koła 3+ to na koniec będę miała 4,5 co daje mi 7 punktów gratis do wyniku z egzaminu.  Warto zawalczyć więc za chwilę biorę się za naukę. Co ja bym dała żeby tak mi się chciało, jak mi się nie chce!

13:54, medycznie
Link Komentarze (3) »

Mój cały świat, Hania... i cała reszta :) - Onet.pl Blog

Bo wcześnie i to właśnie pokazuje jak jej samej niechcący brakuje mężczyzny w tej naszej malutkiej rodzince. Nawet mimo tego że były mój, Piotr, zwany tu będzie teraz częściej jako Ptaszek, wspaniale wywiązuje się ze swojej odpowiedzialności i wspiera mnie przy okazji- lecę na egzam/ laborkę- jeśli ma czas to zajmuje się Haneczką.

Niech więc ta sesja się skończy i naprawdę będę totalnie najszczęśliwszą kobietą pod słońcem :)
(00:11)
5 rozmowa

06 czerwca 2009
przygotowując się do sesji...
... można mieć fajnie obserwacje... Na przykład że 6 czerwca zaczyna się rozjaśniać na niebie tuż po 3.30 nad ranem :)

Chemia analityczna, technologia chemiczna, biochemia... Jak ja na wszystko znajdę czas?

Aga co chce byc lekarzem - Onet.pl Blog

Z twoich chwil
Najlepszą z twoich chwil
http://glamorous.wrzuta.pl/audio/6Ttpf3HhFc/dzem_-_do_kolyski
Aga
2 kamyczki

08 grudnia 2007
wejść na drzewo i patrzeć w niebo....

Z ostatnich wydarzeń: praktyczny z histologii do przodu, biochemia do przodu, z fizjologii kolejna piąteczka wpadła:)
Dzisiaj cały dzień imprezowo, bo urodziny i imieniny brata, więc z drinkiem przemierzam miedzy kompem a suto zastawionym stołem:)

 *    *   *

Mówili, że ten II rok na leku jest lajtowy... Dla mnie jest chyba gorszy niż ten pierwszy, no może nie gorszy, ale porównywalny. Nawet śmiem powiedzieć, że jest wiecej nauki i to nieprzydatnej lekarzowi (mam na myśli biochemię i biofizykę) . Pani K. z biochemii oznajmiła wszem i wobec, że od następnego koła osobom, które mają niezaliczone karkówki (czyli praktycznie całej grupie) będzie obniżała ocene o pół stopnia, a w szczególnych przypadkach nawet o cały.