O czym chcesz poczytać na blogach?

Bidule

W świecie Zooni - bloog.pl

komentarze (2) | dodaj komentarz

Najlepszego Zooni!

niedziela, 13 marca 2011 18:08

Zooni przez osiem lat spędzonych na zmianę w domu dzicka,i rodzinach zastępczych, bardzo wydoroślała. Była inna od swoich ruwieśników, kiedy oni upijali sie , Zooni wracała do bidula i spędzała czas z bratem pomagając mu w lekcjach. I ten dzień niewiele różnił się od innych, no może z wyjątkiem tego, że był 12 czerwca, jej urodziny. Dzisiaj był jej oficjalny dziń wyprowadzki z bidula. Nie znalazła jeszczemieszkania więc pozwolono jej zostać do pierwszego lipca.

 idąc słonecznymi uklicami rozglądała się do okoła. Nie znała jeszcze okolicy, przysłano ich do tutejszego domu dziecka dwa tygodnie temu.bartosz, zresztą tak jak siostra nie przywiązywał się do miejsc. Weszła do starego budynku na obżeżach miasta. Ruszyła wąskimi schodami w góre. Powiedziała.

kryminalni po służbie - Onet.pl Blog

Się.

- Rozumiem, że więcej się nie dowiem - domyślił się Zawada.

- Zawsze wiedziałam, że głowę masz nie od parady - roześmiała się Zuzia - poszukam go i pojedziemy do dyrektorki.

- Dobra.

- Aha, słuchaj Adam jeżeli łączymy morderstwa z Domem Dziecka to koleżanka Kowalskiego też może być zagrożona, wiesz ta Marzena Stańczyk.

- Tak masz rację, już o tym myślałem, uprzedzę ją dzisiaj jak wygląda sprawa i nasze podejrzenia

-. No i warto chyba ją podpytać czy ona coś pamięta.

- Jasne, zrobię to dzisiaj, wy zajmijcie się bidulem.

 

Gdy w końcu Zuzia znalazła Szczepana, postanowiła z nim pogadać w trakcie jazdy do Domu Dziecka.

- Szczepan, czemu tak dziwnie się zachowujesz?

- Ja dziwnie? No co Ty! Wydaje Ci się!

- Wydaje mi się? Daj spokój! Od rana chowasz się po komendzie przede mną! Nawet Adam zauważył, że coś z Tobą nie tak!

- Nie chowam się!

- A jak nazwiesz grzebanie w archiwum całymi godzinami, skoro Ty nigdy tego nie robisz?

- Ee... No znaleźć coś musiałem...

- Szczepan bądź ze mną szczery! Chodzi o wczoraj?

Listy

Na maszynie, z taką zasadniczą różnicą, że kartki przekładać nie muszę, a mam tu wyświetloną taką niby-kartkę. Jest na niby, bo jak to inaczej nazwać? Złapać? Nie złapię. Nie pognę i nie wyrzucę do śmieci. Nie poskreślam, nie zrobię kleksa, za to – moja Kochana – mogę nacisnąć bez żadnych konsekwencji magiczny przycisk BACKSPACE i nawet nie zauważysz, że coś było nie-halo.
Dzieci mi pokazały, dlatego korzystam. Ucieszona, mykam-pomykam, klecę-plecę do Ciebie te literki bajerki i dobrze mi, o jak mi dobrze! Dawnośmy nie pisały to nawet nie wiesz, że kolejne z moich dzieci zabrali do bidula. Że niby matka ma problemy z alkoholem! Oczywiście czasami się zdarzy napić się z sąsiadem, czy kuzynką, bo na zgodę, bo okazja, ale, żeby od razu problem? Problem to mają ci pomyleńcy, co to im się pomyliło wszystko, poprzewracało do góry nogami i myślą sobie, że jak matka się od czasu do czasu napije, to dzieciom źle. Pytałam: źle wam? No nie było im źle. Tak to by powiedziały. Póki co, szóste i siódme z kolei pojechało pozwiedzać sobie ośrodki wychowawcze od wewnątrz i tyle z tego życia. O! Ale to w następnym liście opiszę Ci szczegóły co i jak, bo muszę Panci.

welcome lazy day...

To wszystko a) było b) było właściwie niedawno. Może to jest jak w epokach historycznych - niby coraz krótsze, a jednak obfitsze w zdarzenia.

Ponieważ los jest perfidny i ironiczny mocno, rzeczy osiąga się dopiero wtedy, kiedy zaakceptuje się ich brak. Inaczej mówiąc: dopóki uważa się, że coś jest potrzebne, dopóty właśnie tego nie będzie się mieć. Paskudne.
2007-01-07
skomentuj (1)




bzdura!
Ksiądz nam tyle opowiadał ostatnio o maskach, jakie ludzie nakładają, że trudno było o tym nie myśleć. Ul zazwyczaj przybiera pozę biduli, usiłuje zwrócić na siebie uwagę poprzez czynności takie jak narzekanie czy chlipanie w kącie. Gdyby tę maskę zdjąć, to co?
...
Temu nie mogę zaprzeczyć:
- mam skłonność do nadmiernej autoanalizy :)
- niemiłe rzeczy wyrzucam ze świadomości, "zlecenia" wykonuję na ostatnią chwilę itp.
- jestem przerażającym wręcz leniwcem
- kiedy się złoszczę, chce mi się płakać
- potrafię sobie nieźle wkręcić smuta
- lubię się poalienować, a potem twierdzić, że mnie nikt nie lubi (bidula, conie?)
- staram się mówić innym to, co chcą usłyszeć
- w.

Pamiętnik Shidy - Onet.pl Blog

Shin pozwalał Karolin korzystać ze swojej perkusji. Moja przyjaciółka była z tego bardzo zadowolona. Nie dziwie jej się… Poza tym Sabrina i Strify stali się parą. Uważam ze ta dwójka bardzo pasuje do siebie.

 

Niedziela. Godz. 17.00

 

Schodziłam po schodach żeby znowu się urwać na spotkanie z boysami moimi, gdy nagle usłyszałam otwieranie się drzwi wejściowych.Spojrzałam w tym kierunku i kogo ja tam zobaczyłam? Tragedia… Ta wstrętna Amelia wróciła. Oczywiście weszła dumnie do Bidula. Zmieniła tez trochę wygląd na bardziej landrynkowy. Wyglądała jak lalka barbie z toną makijażu.

Po chwili mnie zauważyła i podeszła do mnie.

- Część wyrzutku… - uśmiechnęła się zawistnie.

- Część głupia blondynko. – odwzajemniłam zawistnie uśmiech.

W tym momencie ta menda popchnęła mnie i o mały włos spadłabym ze schodów. To mnie bardzo zdenerwowało, więc podstawiłam jej haka.Głupia landrynka wywróciła się i przywaliła czołem prosto w schodek, a ja zeszłam spokojnie na dół.