O czym chcesz poczytać na blogach?

Beloved

my way of life

Będę bronił jak lwica swoje młode, jak młody powstaniec na ruinach Warszawy, jak kwoka swoje piskleta, jak...  

07:03, pettro
Link Komentarze (5) »
niedziela, 21 maja 2006
dzisiejsze sensacje BO

Gdy Beloved One powiedział, że od około pół roku spotyka się z kimś, zrobiło mi się trochę dziwnie. Nie chodzi mi o jakąś głupia zazdrość, sam Beloved One twierdzi, że to właściwie głównie seks, no cóż, on tam, ja tu, nie da się tego wirtualnie robić, a człowiek ma swoje potrzeby. No zgoda, zrozumiałe. Więc o co mi chodzi? Przecież nie o to, że chłopak jest 10 lat młodszy ode mnie i właściwie w wieku, w którym ja byłem, gdy pierwszy raz poznałem Beloved One. Nie wierze w powtarzanie sie historii, poza tym chłopiec planuje heteryczna rodzine i ma dziewczynę (biedaczka na marginesie). Więc może o to, że sypia w moim łóżku i.

So seek the wolf in thyself

Zmienić szkołę. Zmieniłam. W nowym gimnazjum z początku czułam się źle. Brakowało ludzi, których dzisiaj w ogóle już mi nie brakuje.
Za to stało się coś, co zmieniło w moim życiu bardzo, bardzo dużo.
Młoda i bardzo eee... oryginalna, nazwijmy to tak, nauczycielka polskiego zorganizowała kółko literackie.
Z początku przychodziły właściwie 4 osoby.
W... zaraz, zaraz... chyba listopadzie... tak, w listopadzie przyszła ma kółko malutka, jąkająca się niemiłosiernie dziewczyna w glanach, skórze i z ośmioma (oj nie, wtedy to było ich może z sześć...:P) kolczykami w jednym uchu.
I tak poznałam Jezi. My beloved Werewolf. My beloved brother-soul. My beloved...

I wczoraj, kiedy dość nagle i gwałtownie doszłyśmy z Jezi do wniosku, że myślimy praktycznie o tym samym, trafiła mnie myśl. Co by było, gdybym nie zmieniał szkoły...? Jak wyglądałoby moje życie, gdybym nie poznała Jezi (tak, Empa, Elviś i Martini, nie mówiąc już o Pani Ginter, oczywiście też, ale z nikim nie jestem tak blisko, jak w tą kudłatą wariatką... :]).

I właściwie ta notka miała być tym, czego nigdy nie powiedziałam Jezi wprost. Chciałam pokazać całe swoje oddanie, zrozumienie i poczucie więzi, które mnie z nią łączy...
Ale nie.

Loveless - 我妻 草灯 x 青柳 立夏 - Onet.pl Blog

Czego chcesz?
- Odpowiedź jest prosta i jedna… Chcę mojego brata…
***
                Soubi czekał, na swojego neko. W głowie, miał mętlik. Nie mógł porwać jego ukochanego i tak po prostu go zabić!
W oddali dziewczynę, z czarnymi włosami i z kocimi uszami i ogonem.
- To nie możliwe…
Obok niej szedł jego neko, jego Ritsuka.
W końcu chłopak, spojrzał na blondyna i uśmiechnął się.
- No chodź… – Pisnął Ritsuka, patrząc w oczy dziewczyny. – Ohayo Soubi… – Jego ogonek zadrżał niespokojnie i niepewnie, gdy jego Beloved pogłaskał go pogłowie. – Poznaj Kushine, Kushi poznaj…
- Cześć Soubi… – Warknęła, Kushi obnażając zęby.
- To wy się znacie?
- No jasne! To mój kuzyn, a ja jestem, jego kuzynką…
- Ty żyjesz? – Zapytał, niedowierzając.
- Ej… mam pomysł… – Mruknął chłopiec, patrząc na dwójkę z niepewną minką. – Chodźmy dziś do mnie. Moja mama znalazła pracę, będzie dopiero po 22:00, a my mamy dom dla siebie..
Soubi w milczeniu skinął mu głową, a dziewczyna uśmiechnęła się ciepło.
- Kocham Cię… – Powiedział Soubi cichym głosem, a Ritsuka.

:::when you were young you were the king of carrot flowers :::

Ekipą na Castle Party zdążającą, smutni szarzy typowi metale którzy przepijają żubrówkę jabłkowym liftem, robią gnojowisko w łazience i rzygają po podłodze. Wino, piwo, wszystko jedno, poszło tego morze, jak za dawnych dobrych/niedobrych lat, kiedy wpadałam w tygodniowe ciągi dzikich akcji przemieszanych z nieludzkimi ilościami alkoholu. Pamiętam,że malowałam W na twarzy logo Opetha, a potem na czyjejś szerokiej klacie pentagram i hasło Ave Szmatan. Rano standardowy postnuklearny feeling, spałam w śpiworze W na podłodze, z ciężkimi powiekami rano starłam z siebie wczorajszość, nie myślałam o żadnych loved, nieloved, reloved, beloved, pijana w sztok wczoraj śpiewałam Kata i napisałam tuzin bezsensownych maili. O niczym i życiu.

- Ja wiem, że ty ciagle kochasz K.


I tu mnie boli, bo K wciąż gdzieś jest, a M całkiem znikł. A K jest bo nie możemy być, ja i on. I nigdy nie będziemy.

skomentuj (3)
_______

17:30:05 2003-07-26
peace

Spokój, cisza, obojętność, błogosławiony stan, kiedy wewnątrz nic nie drży...
skomentuj (2)
_______

..... sweet rain // ..... TOTAL KAWAII!!!

.<
weekend, dzień wolnego i ustny angielski!! nyo, tym to się akurat nie stresowałam.. dopóki nie weszłam do szkoły XD'' i tym razem byłam piąta, czyli byłam ostatnią osobą która zdawała ustny rozszerzony. i się wkurzyłam, bo chłopak który wszedł pierwszy miał temat o zagrożonych gatunkach i zanieczyszczaniu środowiska - to MOJE tematy!!! ja bym o tym mogła gadać i gadać >.< !! a i jeszcze jedna dziewczyna przede mną miała temat o wegetarianizimie, i znowu mi temat sprzątneli -_-'' a jak weszłam na salę (po 15) to palnełam "good morning" a pani z komisji do mnie "good afternoon, Aniu" XDD""" ale komisja była nice <3 i ja wylosowałam temat o... sporcie -___-'' !! o tym to akurat wiem tylko tyle co się od Kena nasłucham.. o drugi tamat miałam o tym czy rola nauczyciela jest łatwa XDD no i jakoś wybrnełam. ustny angielski szybko się skończył, przed 17, a było nas tyle samo co na polskim O_o' i teraz się mogę pochwalić, że zdałam na 85% ^.^ nie jakoś super, ale wystarczy mi świadomość, że jestem 2 najlepsza z klasy, uhahaha..

no i my dearly beloved, na tym się skończyły moja matury i oficjalnie stałam się bezpańska. do czasu, pora.