O czym chcesz poczytać na blogach?

Belize city

Z plecakiem po świecie

Była gorąca. Dotarliśmy do ujścia rzeki – tu mieliśmy godzinę wolnego czasu by pooglądać dawne pirackie miasteczko Livingston. Architektura nie była zbyt ciekawa, za to mieszkańcy znacznie różnią się od tubylców – to potomkowie czarnych niewolników z Afryki (tzw. Garifuna), mówią też w języku kreolskim. Taka odmiana i przedsmak tego co nas czeka w Belize. Jeszcze z AD zajrzeliśmy na miejscową plażę (rajska to ona raczej nie była) i wracamy.

Po drodze, w jednej z chat nad rzeką zjedliśmy pyszny obiad – większość zamówiła ryby lub owoce morza. Ja wybrałem sobie grillowane krewetki w czosnku i były bardzo dobre. Mam nadzieję, że nie będzie później sensacji… Już po 17h00, więc ładujemy się do busa i.

Szczęśliwy, że zaraz ściągnął swój i założył mój. Ale co tam, sympatyczny facet – niech mu służy jak najdłużej.

Po kilku godzinach jazdy docieramy do granicy z Belize – tu już trzeba było wypełniać jakieś formularze, a i bagaże mogli sprawdzać. Na szczęście turystów traktowali ulgowo i po dopełnieniu wszystkich formalności jedziemy busem do Belize City. Facet włączył klimatyzację (a było dość pochmurno), cholera zmarzłem w tym busie…

Potem czekaliśmy na statek na wyspę Caye Caulker, w międzyczasie zrobiliśmy sobie pyszne śniadanie – bułki z serem i wędliną okraszone keczupem i musztardą. Super! Ładujemy się na statek – tu koszmarnie grubi Amerykanie płyną z nami – wszyscy się.

Meksyk 2012

Ulubionych
Wersja mobilna
RSS
piątek, 16 marca 2012
Dzien 13 - Santa Elena - Melchor de Mencos - Belize City - Chetumal - Bacalar

Po nocy spędzonej w najgustowniej urządzonym hotelu napotkanym przez nas w Mezoameryce i godzinnym kręceniu się busem z siedzonkami dla dzieci po mieście w celu wygarnięcia z niego białasów jadących tam, gdzie my, ruszyliśmy do Belize.

Belize - panowie z dredami żywcem wyciągnięci z Jamajki, murzyńskie mamy.

Gwatemala, Meksyk, Belize 2006

Gwatemala, Meksyk, Belize 2006
| < Kwiecień 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        .
Na dworzec autobusowy. Plecaki wydawaly sie ciezsze niz normalnie. Autobus spoznil sie jedynie 45 min. co wydaje sie tytaj byc rzecza calkowicie normalna, tyle ze tym razem bylismy mocno niewyspani i troszke nas to wkurzylo. Wpakowalismy sie do autobusu i zasnelismy... Obudzlismy sie po mniej wiecej 3 godzinach juz w Cancun. Duze miasto, szerokie ulice, korki itd. nieco przypomina Mexico City, ale to oczywiscie inna liga bo w Mexico City zyje kilkanascie milionow osob. Gdy wysliedlismy z autobusu, ja zostalem z plecakami a dziewczyny poszly szukac hotelu. Spisaly sie calkiem niezle, po pol godzinie bylismy juz zakwaterowanie w nowym czystym hoteliku, z klimatyzacja, lazienka i wszystkimi wygodami :-). Nazwa tego miejsca to Blue Hostel, Na dachu znajduje sie bar z jacuzzi,.

Lisy w Ameryce Środkowej - Onet.pl Blog

Zamienić człowieka w mokre, spocone zwłoki ;P
Nasz plan trasy już prawie też jest gotowy. Zamierzamy wyruszyć z Mexico City i 'górą', czyli przez Villahermosę dojechać do Meridy i na Holbox. Następnie w wersji A planujemy pojechać do Cancun i tam wykupić 3-4 dniową wycieczkę na Kubę, a jeśli się nie uda albo cena nas powali z nóg, to w wersji B jedziemy przez Tulum do Belize i Gwatemali. Potem Flores, Tikal, Bonampak, Palenque i przez Acapulco i Guadalajare spowrotem do Mexico City. A tak naprawdę co będzie to będzie ;)

Lisy (19:31)
3 Wiem, ze Ty też masz coś do dodania