O czym chcesz poczytać na blogach?

Beauvais

footsteps blog

:)





footsteps 2010-09-20 23:09:38
skomentuj (0)
Paryż - dojazd

Do Paryża dostaliśmy się samolotem WizzAir z Wrocławia. Koszt biletów to 500zł od osoby w dwie strony, niestety nie załapaliśmy się na promocje. Ponieważ był to weekend,sobota-wtorek wszystko było trochę droższe, mowa tutaj o samolocie i noclegu.
Tańsze natomiast były całodniowe bilety weekendowe na metro, tylko 3.40 eur za osobę. Lotnisko tanich linii połozone jest w Beauvais - 90km od Paryża więc do centrum dostaliśmy się tam autobusem sprzed lotniska za 15eur za osobę w jedną stronę (autobus odjeżdża 20min po każdym wylądowaniu samolotu, kasa znajduje się po wyjściu z lotniska po prawej) Autobus jedzie ok 70min i zatrzymuje się przed hotelem Fayett i pałacem kongresowym,dzielnica 17, stacja metra - Port Malliot linia nr 1
. Autobus z tego samego miejsca odjeżdża na lotnisko Beauvais 3h przed.

Benia w Zabolandii - bloog.pl


Dobry początek...dystans to podstawa...

wtorek, 15 czerwca 2010 14:55

Po dwu i pół godzinnym locie, wysiadła Benia na ziemi Żabolandzkiej.

Lotnisko w Beauvais w ogółe nie przypomina typowego lotniska, gdzie podróznik ma wrażenie porusznia się po labiryncie bez wyjścia. Tu, w Beauvais wszystko jest prostsze, no i mniejsze. Jedne drzwi, jeden korytarz, jedna sala. Zdecydowanie moge ocenic to lotnisko jako przyjazne. Jednak po kilku minutach, moja pozytywna ocena legła w gruzach. Podchodze do okienka, aby kupic bilet do Porte Mailliot. A tam widze, typowa bileterke, bez usmiechu, czekajacą chyba z niecierpliwością na zakończenie swojej monotonnej pracy. Wyjmuje więc Benia "gentilement" swoje 10 euro w 20 centowych monetach ( ,które notabene, nabyła dzieki swojej gentillesse na lotnisku Okecie od jakiegos Pana, który, jedym.

Madzikowaty blog

:)
Gdy spotkałyśmy się na miejscu, mimo wczesnej pory, dało się odczuć podekscytowanie. W końcu nasza panna młoda, mimo, iż wiedziała już, że gdzieś będziemy lecieć, nie miała pojęcia, jaki jest nasz cel. Ależ była wielka radośc, jak otrzymała swój bilet i zoabczyła napis: PARYŻ! :)) Ja się przyznam, że też byłam podekscytowana - w końcu to miał być mój pierwszy lot samolotem :)

Zanim pożegnałyśmy się z Miśkiem, nastąpiło małe przepakowanie bagażu Sekułki i ruszyłyśmy na odprawę :) Po 6 samolot wystartował i po 2 godzinach już byłyśmy na miejscu. Szybko zakupiłyśmy bilet do autobusu, który miał nas zawieźć z Paryża Beauvais gdzieś do centrum miasta, abyśmy mogły się dostać do naszego hostelu :)
Udało się wszystko i to bez większego problemu. No dobra, może miałyśmy mały problem z biletami do metra, ale w końcu udało nam się zakupić bilety na 10 przejazdów (czyli plik 60 biletów :P), do których dostałyśmy też mapki Paryża i linii metra i autobusów :)

Nasz hostel, mieszczący się tuż obok końcowej stacji metra linii nr 4, nie był może jakiś wypasiony i duży, ale miał ten plus, że był w sąsiedztwie Mc'a i sklepików spożywczych :)
Od razu co zrobiłyśmy po zakwaterowaniu się to kawa z Mc'a, jakieś świeże bagietki i śniadanie + obczajanie.

aleina blog

Styczeń 2009
Zima relatywna :)
Myslalam sobie, ze dwa tysiace osma w naszej erze zima w Zakopcu byla niezla: ponad metr sniegu w gorach i opady nowego, zaspy, oooostry wiatr na Kondratowej, trzeci stopien lawinowki, a w nocy do minus dwudziestu.

Nawet w Paryzu, po powrocie, myslalam sobie, ze w tym roku zima tu szokujaca: przez kilka dni warstwa lodu na chodniku, minus siedem i, co jeszcze bardziej zaskakujace, lezaca do dzisiaj cieniutka warstwa sniegu w zakolach ulic. Przetrwala! A w Beauvais zdarzylo sie minus pietnascie... Oiektywnie, jak na Francje, takie warunki to raczej fenomen.

Dzisiaj stwierdzam- jakie to wszystko wzgledne :) Przemarznietym, spragnionym lata, oburzonym ta nasza europejska pogoda, polecam posluchac relacji Martyny Wojciechowskiej. Obejrzec, jak demonstruje, ze by przetrwac na Antarktydzie, trzeba zalozyc trzy skarpetki plus rozgrzewacz. Ze minus trzydziesci piec przy gigantycznym wietrze, to calkiem "normalna" temperatura, dodajac do tego siedem godzin wspinaczki na wysokosc Mount Vinsona (prawie piec tysiecy), zycie na zelu energetyzujacym, zupkach Knorra i kisielu, i dluuugie oczekiwanie na poprawe pogody=.