O czym chcesz poczytać na blogach?

Bear grylls

Z uśmiechem przez życie

W domu jest całkiem normalny oficjalnie... ale o dziwo pedantyzm, który w zasadzie jest niczym innym jak chęcią utrzymania porządku przecież, to już zaawansowany początek nerwicy natręctw i należy to leczyć psychiatrycznie!
Na koniec coś co moim zdaniem nie jest normalne w ogóle! Oglądam sobie Discovery... cóż... lubię ten program... i nagle trafiam na Bear Grylls... Super program po prostu!!! Koleś odżywia się w zasadzie wszystkim jak leci... wszystko jest jadalne... ubiera się w skórę foki... śpi w padniętym wielbłądzie!!! Zacznijmy jednak od tego, że po jaki gwint normalnemu cywilizowanemu człowiekowi jakieś szalone sposoby przetrwania w trudnych warunkach? Kto normalny dobrowolnie wybiera się na pustynię na przykład.

Aniskoja

niedziela, 08 stycznia 2012
Dupkologia

Barek czytelniczo- książkowy trzeba było uzupełnić. po "dzienniku geniusza" przyszedł czas na "namiętności według Dalego", po książkach o podróżach przyszedł czas na autobiografię Bear Grylls "kurz, pot i łzy", dodatkowo by miło się czytało książka z drinkami. By ściana nie tęskniła i kolory nie blakły- Planete DOC film festiwal i "para do życia", "ostatni pociąg", "krew w twoim telefonie", "nad morzem", "miejsce wśród gwiazd", "życie Jane". Tak więc z dzisiejszej włóczęgi po sklepach:

Brooke'owiec

  • Motto Brooke Spisane Przez Koronikarza Galaktyki Wu

    "Po drodze do empiku Brooke gada coś o jakimś podróżniku, którego książkę ma zamiar zakupić. Jestem myślami gdzieś daleko i zupełnie nie wiem o czym mówi. W połowie drogi przypomina mi się, że chodzi o Bear Grylls'a- tego faceta, co je mrówki i śpi w szałasie na Biegunie Północnym. Brooke: "Chciałabym mieć takiego faceta. Jedni by mówili: "Mój chłopak jest menadżerem w znanej firmie", a ja bym powiedziała: "Ha! A mój facet na pustyni wyciska wodę ze słoniowego gówna".

anywhere I lay my head - przemyślenia. - bloog.pl

  • październik 2010
  • listopad 2010
  • grudzień 2010
  • styczeń 2011
  • luty 2011
  • marzec 2011
  • kwiecień 2011
  • maj 2011
  • czerwiec 2011
  • lipiec 2011
  • sierpień 2011
  • wrzesień 2011
  • październik 2011
  • grudzień 2011
  • styczeń 2012
  • luty 2012
  • marzec 2012
  • kwiecień 2012
  • ...schowaj

Galerie

  • a.
  • It's a sad and beautiful world

Wyszukaj

Inaczej

  • filmweb
  • last.fm
  • soup.io

odwiedzam

  • Abandoned Houses
  • Actors Studio
  • Andrzej Dragan art
  • Annie Leibovitz 'W...
  • Audrey Kawasaki
  • B. DANIELSSON
  • Bakerella
  • Bear Grylls
  • Black Mirror Design
  • Cake Art
  • Chet Zar
  • Chuck Palahniuk
  • DOU art
  • Discovery
  • DraculaClothing
  • Eliot Thomas Stearns
  • Fabian Perez
  • Fabryka Słów
  • Fauchon
  • Fight Club.

Promise me,you won't let them put out your fire! - Onet.pl Blog

Dreptała za dziewczyną.

Po kontroli osobistej oraz bagażu podręcznego , mogły udaćsię w stronę kolejnej bramki i tym razem weszły już na pokład samolotu.

-Nienawidzę lotnisk i tych wszystkich głupich przepraw i kontroli . Czuję się jak Bear Grylls, naprawdę ciężko przetrwać wśród tylu ludzi i niesprzyjających warunków…

-O, zamilcz już ! – Rosemarie zajęła swoje miejsce ipopatrzyła krzywo na Antonię.

-Jak wolisz . – tamta nie przejęła się tym zbytnio,.

Paulina 804. - Onet.pl Blog

Przygoda. Przynajmniej w moim przypadku. Nie pamiętam wyjazdu podczas którego nie zdarzyłoby się nic. Zawsze coś! Ale dzięki temu nabywam nowych umiejętności i zdolności, które niewątpliwie się przydają. Z perspektywy dojeżdżania 3 lat, mogę stwierdzić, że Polska Kolej Państwowa zafundowała mi taki survival, którego nie ma na żadnych kursach (prawie ze mnie taki polski Bear Grylls).

W liceum - potencjalnie - mając do wyboru uczelnie w zachodniopomorskim, wybrałam Szczecin. Głównym powodem była możliwość dojazdu w czasie, który nie zmusi mnie do skorzystania z publicznego wc w pociągu. No i - udaje się! (Oczywiście, to nie było jedyne kryterium wyboru uczelni - ale załóżmy, że jedno z ważniejszych...)

Wybuchła wiosna - wstrząsająco! - Onet.pl Blog

Gotowania oraz jedzenia (to ma smak! nie tylko jest gorące). I kłęby pary wodnej nad garnkami czy zlewem nie przysłaniają już całego świata.
Po raz pierwszy w życiu mogę stwierdzić: kocham odwilż! :D

Wygląda na to, że cały ostatni miesiąc to tylko pisanie o cieple/zimnie i termometrze w kuchni. Co zrobić, takie życie, taka przygoda. Przez jakiś czas byliśmy jak Bear Grylls, tylko bez kamizelki z foczego futra, i udało nam się przetrwać. Będzie o czym opowiadać dzieciom :)

(17:28)
Ślimaki wciąż śpią