O czym chcesz poczytać na blogach?

Bażant

Blog kobiety swobodnej - Onet.pl Blog

Tym emocjonuję. To dla mnie ogromny wyczyn. Nie skakałam 1,5 roku. Nie miałam zaufania do siebie, że dam radę. Całe szczęście, że mam takiego dzielnego konia, który nie wyłamuje. Łatwiej było mi się przełamać.

Wczoraj oddałam w sumie cztery skoki. Pierwszy był wielkim susem, nie był zły. drugi skok był genialny. Lepszy niż mogłam sobie wyobrazić. Trzeci skok wyszedł tak sobie, bo odskok nam wypadł zbyt daleko. Nie umiem jeszcze wymierzyć odskoku. Ale Koninka się zebrała i zrobiła długi płaski skok. Czwarty skok był z najazdu z lewej strony, a więc gorszy najazd, na dodatek w kierunku stajni. Pędziła mimo próby przytrzymania. Skok był płaski, ale dałam radę. Oddałam rękę jak trzeba.

Jestem z siebie dumna. Przełamałam się. Teraz na każdym treningu chcę wykonać 2-3 małe skoki by oswoić Koninkę z przeszkodami, a siebie ze skokami.
Khira
skomentuj

08 sierpnia 2011
Szalony bażant
Jeden.

tymiankowo

tymiankowo
Kategorie: Wszystkie | Historia
RSS
czwartek, 17 czerwca 2010
Inspektorzy

Na zewnątrz prace również posuwają się do przodu. Ekipa naciąga siatkę na resztę ogrodzenia. A ich pracę kontrolują fachowcy. Najpierw Bażant, pojawia się na działce codziennie. Oczywiście nie wiemy czy to zawsze ten sam (raz na pewno była przedstawicielka płci brzydszej) ale dla nas bażant to bażant więc umownie mówimy o nim Bażant. Łazi sobie wzdłuż ogrodzenia i głośno komentuje jakość zamocowania siatki.

 

Chwilę później pojawił się znany nam już Rudzielec. Ten jednak wie, że teren za siatką – z jego punktu widzenia – nie należy już do niego i z gracją przechadzał się wzdłuż ogrodzenia.

 

 

Nie minęło wiele minut i pojawił się nowy gość. Tym razem był to czarny kot podążający śladem Rudzielca. Udało.

Blog hodowlabazanta

Wyprowadzany jest drugi (najpóźniejsze to sierpniowe). Wysiadywanie Jaja wysiadywane są przez okres 23-25 dni przez obydwoje rodziców. Pokarm roślinny, latem uzupełniany przez owady. Bezkręgowce stanowią podstawę diety piskląt. gatunek łowny (okres polowań: 11 września - 25 października. W drodze odłowów można kuropatwę pozyskiwać do 15 stycznia).

Komentarzy: 0 2007-09-01 Bażant Bażant (Phasianus colchicus, dawniej również P. cochlinus) - średni, zasadniczo osiadły (choć samce mogą koczować) ptak z rodziny kurowatych, zamieszkujący deltę Wołgi, Kaukaz i Zakaukazie oraz pas od Iranu po Mandżurię i północną część Półwyspu Indochińskiego. Introdukowany w całej Europie (na południu już w starożytności), Ameryce Północnej, Japonii, na Hawajach i Nowej Zelandii. Cechy gatunku W Polsce aklimatyzowano różne podgatunki, stąd rozmaitość występujących u nas ptaków. Samce - najczęściej zielona głowa z metalicznym połyskiem i dwoma małymi czubkami, wokół oczu naga czerwona skóra, na szyi biała obroża o.

Album Przekonań

Czytanie

Wibratora pląsy żwawe recenzenta, gdzieś zakazy

Dla lepszego zrozumienia po trzy morału znaczenia

Scena I

Pan Jan przed telewizorem wzrok przed wynikiem broni

Złowroga Bożena na sen już się zbiera

Gdy do drzwi pukanie przerywa szczęścia udawanie

To kostucha - na zakupy się wybrała

Fashionistę w panu Janku dojrzała

Na wiecznej wycenie od dziś ich cienie

Scena II

O bażanta pytanie rozpocznie się to zdanie

Z oczu ojca wyczytamy jakie bażant ma najbliższe plany

Czy na talerzu wyląduje, czy na zimę się spakuje?

Bażant osła miał nawyki – złapał się w leśnicze wnyki

Scena III

Kostucha wcześniej być miała

W łysym polu odcinka torów czekała

Wyników meczu nie przewidziała

Gdy spóźniona w progu stała

Prolog

Bo sztuka powstała, żeby Polska zrozumiała

Pino MC

Godzin później gadałyśmy już o filmie Zmierzch. Hitem wieczoru była opowieść Izy, którą francuskie służby specjalne oskarżyły o pracę dla rządu polskiego oraz kontrwywiadu. Kłóciłyśmy się też trochę o poziom tego naszego kontrwywiadu itepe, ja się upierałam, że jest mierny, bo jaki normalny kraj ma dziewięć różnych służb, a poza tym samolot z Putinem jakoś nie spadł, więc o czym my tu rozmawiamy. Iza wyrażała przepełnione tolerancją poglądy, co nie dziwi specjalnie po półrocznym pobycie w Paryżu. Wymyśliłyśmy też, że wiosną pojedziemy na Węgry. Wracając na Borek usnęłam w tramwaju, potem zadzwoniłam do Bażanta, licząc, że zacznie wrzeszczeć, albo przynajmniej powie coś rozrywkowego, ale ta głosem raczej anemicznym oznajmiła, że właśnie gada z Asią. Rano się okazało, że mój blog nie istnieje, więc założyłam nowy na blogspocie, po czym blox najwyraźniej poczuł się zazdrosny, bo wstał z martwych. Zatem mam już dwa, rozmnażam się przez podział, prawie jak niejaka Natalia Julia Nowak.

Za półtorej godziny ruszam w cholernie długą podróż pod Kraków, nawiedzić wykonującą ruchy pływackie Margolę w jej wiejskiej posiadłości. Ruchy wynikają z tego, że lekarz kazał jej przez trzy tygodnie leżeć na brzuchu, co dla.

Gniazdo Bis

22:08:01 skomentuj (8)


Would I lie?

It seems I would. Generalnie, to ja jestem śmiertelnie uczciwa aż do upierdliwości. Przekręty nie są mym żywiołem. Mam wprawdzie talent do fałszowania podpisów, ale z niego nie korzystam. Lecz ostatnio popełniłam nadużycie. Popełniłam je, żeby pomóc komuś, kto na to zasługuje i kto inaczej mógłby wpaść w jakąś otchłań. Yyy, czyżbym usiłowała się wybielić? I owszem. Bo czuję się z tym równie źle, jak z rozdeptaniem ciasteczka.

Gallina scripsit 2005-04-23 21:15:32 skomentuj (8)
Bażant czyli bardzo miły dzień

Prawda, że to śliczne słowo? A jaka miła ptaszyna, do tego występująca w wielu rodzajach. Jaki z tego wniosek? Ponieważ od tygodnia kilka razy dziennie mówiłam "bażant", to wzięliśmy się wczoraj i pojechali do Zoo. Wprawdzie Wąż wyrażał obawę, że z powodu syberyjskich mrozów zwierzątka będą gdzieś tam pochowane w ligninie, ale w większości były obecne ciałem, a tygrys nawet się opalał w trawie. A może odsypiał sobotnią imprezę? Takoż czyniły kangury, przybierając zupełnie ludzkie pozy. Bażanty były, a.

maciejjek.blog

"skoro się zepsuło, to ma toksyny", "skoro ma toksyny, to jest szkodliwe", "skoro jest szkodliwe dla mnie, to z dużą dozą prawdopodobieństwa zaszkodzi też kotu" (to ostatnie wnioskowanie osiągamy za pomocą analogii).
Ja jednak mimo swych kilku siwych włosów i zdanego na 5 egzaminu z logiki (całkiem niedawno) wcale do takich odkrywczych wniosków nie dotarłem. Co więcej, używając luźnych (i nie bójmy się tego słowa - idiotycznych) skojarzeń z jakimiś mglistymi opowieściami, które odnalazłem (a może wykreowałem na potrzebę chwili ?) w zakamarkach mej zawodnej pamięci, o Chińczykach, którzy zakopują bażanta na kilka (naście ?) dni w ziemi, żeby go później odkopać i skruszałego zjeść ze smakiem, uznałem, że boczek również skruszał i będzie Zuźce smakował.
Jak Chińczykom nie szkodzi to jej też nie !

Co ma kotka Syberyjska wspólnego z Chińczykiem ?
Co ma bażant do kawałka świni (Bogu ducha winnej zresztą, i martwej) ?
Skąd w ogóle znam tę opowieść i czy jest prawdziwa ?
Nie wiem.
Teraz jestem mądry i zadaję sobie te pytania. Wczoraj jednak zaproponowałem po prostu Zuzi stare, nadpsute białko zwierzęce, którego sam z obrzydzenia nie mógłbym ruszyć. Uznałem, że skoro w Szanghaju.