O czym chcesz poczytać na blogach?

Bata

the show must go on...

Szlag trafiał, że mnie tam nie było i chyba nigdy nie pójdę na żaden z ich koncertów:/.
Wczoraj był fajny dzień. Nie było lekcji, poszliśmy na ognisko i dość ciekawie było, Pani zabrała mi odtwarzacz empetri. Bat (ten mongoł z mojej klasy) rozmawiał z Panią od chemii i kazała mu przeprosić za coś tam, a on uśmiechnięty:
- A ja nie przeproszę:D.
Albo rozmawia z naszą wychowawczynią...:
- No, bo u nas w mongolii... O ja pierdolę! :D
- Bat! Jak Ty mówisz?!
- A to przekleństwo jest?:>
Koniec tematu o Bacie, bo nie ma na niego bata:). Chcecie więcej?:>

"Twoja twarz, nie pamiętam kiedy, jak
I nie znaczysz dla mnie nic", chciałabym, zeby tak było...

A to parę słów do poprzedniej notki i oburzenia Adam i Krzysia:P:
O to chodzi, ze Ci którzy mi się podobają albo są zajęci, albo za daleko mieszkają albo po prostu odpierdolą coś i mi się patrzeć na nich nie chce. Tyle. To nie jest tak, że ja mam za wysokie wymagania.
Z myślą o lepszym jutrze. Napisała Basik. 2005-09-10 16:01:53
skomentuj (26)


żeby życie było życiem
.

femdom-moje-nowe-ja - Onet.pl Blog

Dotykając równocześnie wnętrza i warg. Posuwał go głębiej i wracał, niewielkimi ruchami głąb. Czułam, jaki był szorstki i jak pocierał moja wrażliwą różyczkę swoimi ruchami. Cudownie powiedziałam, ale w moim ciele powstawało coraz to większe pragnienie bycia w pełni zaspokojoną. Odsunęłam go i kazałam uklęknąć na podłodze u mych stóp. Przysunęłam się do niego i wzięłam do rąk leżący na podłodze bat. Wyczuł że nie miałam ochoty na wstępne pieszczoty, tylko na zademonstrowanie swojej władzy nad jego rozkoszą. Przecięłam jednym pociągnięciem bata gęstniejące powietrze w naszej sypialni a następnie przeciągnęłam batem po jego niewolniczej pupie, aby zrozumiał, że jego zaspokojenie zależy od mojej władzy. Bez mojej zgody nie ma prawa okazywać żadnych oznak narastającego podniecenia. Zaczął powoli wdychać z rozkoszy. Uwielbiam jak wzdycha i wiem, że jest mu ciężko zapanować nad rosnącą rozkoszą. Jednak oboje dobrze wiemy, że za wytrwałość czeka go nagroda. Jednym ruchem ręki powalam go na podłogę, sama zaś przesuwam się w okolice jego głowy. Kątem oka dostrzegam pilota od telewizora i włączam.

Największe szczęście w świecie, na końskim siedzieć grzbiecie =*

Subject: Piąteczek, jak inne dni spędzony w stajence :):):)
Time: 19:26:23
Date: 2004-09-17
By:Malajka
Treść: Dzisiaj było jakoś tak nudno...zmęczona byłam, spać mi sie chciało...jak przyjechałyśmy to wypuściłyśmy koniki na padoczek...oczywiście musiałam wziąć tego walniętego Agenta bo wczoraj udało mi sie go nie wyprowadzać...on ma móżdżek jak 3 letnie dziecko, wariat jeden...no a potem przegoniłyśmy kobyłki, a ja jak zwykle postrzelałam sobie z bata :) potem napoiłyśmy konisie w stajni, podsypałyśmy i pościeliłyśmy w boksach :)
Gdzieś tak po 14 wsiadłyśmy sobie na konisie, Sylwia na Werbenkę, a ja na Jodełkę oczywiście :):):) Było super :):):) Jodełka coś dzisiaj baaardzo leniwa była, ale cholera wredna jest, kiedy wziełąm jej bata na wętkę i jej przylałam to ta mała cholera mi zaczęła w miejscu brykać, a potem jak chciałam zagalopować to ta do środka wpadła, głowę na maxa w dół i mi brykała to ja mocne łydy, szarpnęłam za wodze (chyba tak sie nie powinno robić, ale to już mały.

acrobatic

Opcji nie chcę korzystać. Za duży chyba jestem na oszukiwanie się, że "coś" się nagle, samo stanie. Nieocenioną pomocą jest dla mnie moja wlasna aktywność - głównie praca i szkoła. Myślę, że działanie jest kluczem do załatwienia wielu, pozornie nie związanych z typem działania, spraw, często trudnych i bolesnych; napiszę o tym szerzej za jakiś czas.

To tyle na dzisiaj. Idę spać. Jutro zaczyna się jazda ;)

 

22:12, acro.bat
Link Komentarze (1) »
czwartek, 09 października 2008

Przeziębienie mnie wzięło. I trzyma drugi dzień już. Jak ja nie lubię być chory... Nie jestem wtedy w stanie nic robić, a jak nie robię to myślę, a jak myślę to wpadam w doła. Złość, żal, smutek, poczucie bezsilności. No czarna rozpicz po prostu. I dwa ostatnie dni właściwie tak wyglądały. Jutro, niezależnie od tego jak się będę czuł,.