O czym chcesz poczytać na blogach?

Barierki

blog Moni

I nikt się nawet nie pytał gdzie oni idą..

Następnie bardzo ładnie poprosiłam Marigell..czy mogłabym włożyć mój wielki plecak i srebrny wielki parasol do jej magicznego Punto..i się zgodziła
Widziałam magiczne punto..było brudne..;p mimo ze Marigell twierdzi ze nie było..to ja wiem swoje..
Zostawiłam swój plecak..i udałam się pod scenę..po drodze spotkaliśmy zespół..pod sceną nikogo nie było..a mieli na mnie czekać..i nie czekali  Wykonałam tel do Ciacha..i poszłam za scenę..tam już było część zespołu.. Przywitaliśmy się..pogadaliśmy z Adim..Przyjechał Adam z Justyśka..
Okazało się ze możemy wejść na barierki..znaczy między barierki a scenę..cieszyliśmy się niemiłosiernie..zostawiliśmy plecaki i poszliśmy :D
Jeszcze przed koncertem zrobiliśmy sobie zdjęcie na tle łzowej szmaty ;p..znaczy zrobił nam je pan fotograf :D..
Początkowo nie chciał..i się wykręcał..ale nasze słodkie buźki go przekonały..
Pierwsze takty muzyki…pierwsze Krzyki..a tu się okazało ze nie możemy zostac tam gdzie jesteśmy..nie obeszło się bez łez..już baliśmy się że nie uda nam się dostać pod scenę..ale komu jak komu..ale namby się nie udało..
Nie minęło pół piosenki i już byliśmy prawie przy barierkach :D
Zaczęliśmy się.

Magiczny świat

-Jak dostać się na peron-podpowiedział uprzejmie, a ja skinełam tylko głową. 

-Nie martw się. Musisz tylko iść prosto na barierkę między peronami 9 i 10. Tylko nie zatrzymuj się i nie bój, że wpadniesz na barierkę, to bardzo ważne. No dalej Alice, pokaż jak to się robi

Przede mną stanęła ładna, wysoka dziewczyna. Była najstarsza ze wszystkich dzieci. Miała kruczoczarne włosy, czyw wyróżniała się spośród piątki rudzielców.

-Już się robi tato!-krzyknęła i natychmiast pobiegła w stronę barierki. Starałam się śledzić ją wzrokim, ale gdy zbliżyła się do barierki to zniknęła.

-Teraz wy, Ruth i Emily, no dalej biegnijcie. -Dziewczynki podeszły do barierki, niby się podparły i już ich nie było.

-Jany idż razem z Andy'm

-Jasne tato- i koejna para zniknęła za barierką. 

-Teraz ty Mary. Idź razem z... Właśnie jak ty się nazywasz? 

-Meggi Murphly. Jestem mugolką, a wtym roku dostałam list z Hogwartu. 

-Jasne..

zarzyczka blog

Pani szok. Ale dziecko.... przecież to dobra wiadomość. Dobra.....prawda?
Słońce rzucało przez okno refleksy światła, na nią, na korytarz, na lekarza.

dziecko... dziecko.... dziecko.....

Schowała twarz we dłonie, jeszcze raz spojrzała na okno i na zaniepokojonego lekarza, uśmiechnęła się do niego uspokajająco
-Spokojnie, nic mi nie będzie.... po prostu.... to po prostu wielki szok.
-Ale cieszy się pani.
-Jakże można było by się nie cieszyć z takiego ...... daru ?

.... dziecko..... dziecko...... dziecko......

Złapała w ostatniej chwili równowagę, mocniej złapała się barierki. Ten który ją przed chwilą popchnął, uśmiechnął się paskudnie. Uderzył po raz ostatni, z całej siły. Nie zdołała utrzymać równowagi. A zresztą po co? Ta walka o życie nie miała już sensu, robiła się prawie żałosna. Wziął kij i popchnął. Spadanie nie było aż tak straszne jak myślała. Było nawet.... przyjemne? Pęd powietrza rozgarniał jej włosy, czuła na sobie wiatr.... wiatr.... wolność. Była prawie szczęśliwa..... prawie.

Stanęła na barierce, zamknęła oczy wsłuchując się ostatni raz w odgłosy ulicy. Szum samochodów, tysiąc głosów, śmiechy, rozmowy, gdzieś z daleka dobiegał nawet głos muzyki, ktoś chyba.

...

Oddaliśmy kurteczki i przeszliśmy w miejsce gdzie sprzedają płyty plakaty koszulki itp. Moje kumpele zaczeły kupowac koszulki i plakaty (ja kupiłam tylko mały znaczek Zabili Mi Żółwia) Jak już się obkupiliśmy to ja wprowadziłam w życie swój niecny plan :> mianowicie wbiłam się pod scene dokładnie w miejsce w które chciałam :D No i tak minuty płyną i my czekamy aż jakiś zespól raczy wyjść w końcu na scene (bo oczywiście nikt z nas nie wiedział w jakiej kolejności grają zespoły)... Koncert rozpoczął się Celą Nr 3... ani ja ani moje ziomstwo nie było tym zadowolone bo nie znamy nic Celi a czekamy na Akurat... Było of kors chamskie pogo, wbici w te barierki walczyliśmy o życie i o to by nie stracić miejsc :P Nareszcie... Cela łaskawie skończyła. Chwila przerwy, czekamy na kolejny zespól. Wszyscy chcieliby żeby już zagrał Akurat... Oczywiście wyszła Cała Góra Barwinków... a ile ich się wytoczyło na tą scene, normalnie 8 chłopa (a były w tym zestawieniu i fajne serki :P) Barwinki zaczynają grać. Takie fajuśne to było :D Miłe reggae i ska i naprawde świetnie przy nich zaczęłam się bawić. Wcześniej słyszałam ich piosenki ale na tym koncercie to normalnie pokochałam ich :) poprostu grali zajebiście. Barwinki skończyły i przerwa. Wśród moich ziomków wielkie poruszenie bo teraz to już na pewno Akurat.

W życiu bowiem istnieją rzeczy, o które warto walczyć do samego końca. - Story from Hogwart - Onet.pl Blog

Wzięła głęboki oddech

i powoli, ale to bardzo powoli odwróciła się w jego stronę.

Zobaczyła dwóch wysokich chłopców, prawie mężczyzn, stojących obok siebie; ich kufry tuż za nimi. James szczerzył się niemiłosiernie w stronę dziewczyny, natomiast chłopak z półdługimi czarnymi włosami i stalowymi oczyma spoglądał na nich nieco znudzonym wzrokiem, stojąc w nonszalanckiej pozie. Za nimi jakaś kobieta, stojąca obok mężczyzny, który wyglądał zupełnie, jak starsza wersja Jamesa, machała uparcie do swojego syna. Black zerknął przez ramię i pomachał państwu Potter, którzy minęli ich i skierowali się do barierki na peron – Liz Potter lekko popychana przez męża, po czym Łapa przeniósł wzrok na swojego przyjaciela – wydawało się, że niezwykle go to bawi.

- Och, Potter, jak miło – powiedziała ironicznie, wywracając oczami z powrotem na Christy.

- Ja nie wiem Rogacz skąd ty masz do tego cierpliwość – westchnął Syriusz, kręcąc głową z dezaprobatą i rozglądając się jakby kogoś szukał.

- Taa… - wtrąciła się Christina – I to rudzielca,  który wciąż… Raz po raz… Nieustannie od 5 lat…Łamie ci serce….