O czym chcesz poczytać na blogach?

Balice

Blogol - Blog Oli Wyjechanej

Znikło mi jednak w ciągu kilku sekund, kiedy zorientowałam się, że jedynym wyświetlonym na tablicy pociągiem jest osobowy do Wieliczki o 6.30. Pierwsza myśl: zmieniono peron. Informacji żadnej na górze nie ma, więc gnam z bagażem na dół, modląc się w myślach, żeby mi w międzyczasie pociąg nie odjechał. Oczywiście schody ruchome są zepsute, winda nie działa. Niech aniołowie niebiescy zapiszą punkty w księdze dobrych uczynków pod nazwiskiem pana, który się przypadkowo na tych schodach napatoczył i zniósł mi litościwie walizkę.

Na dole informacja jest, że dzisiejszy pierwszy kurs szumnie nazwanego Balice Airport Express odjeżdża dopiero o 6.00. Wcześniej pociąga niet. Ciśnienie mi skacze i mnąc w ustach bardzo brzydkie wyrazy udaję się na poszukiwanie taksówki. Z tym, że czas nieubłaganie upływa i nagle zaczyna się robić zdecydowanie za późno. A odkąd wybudowano galerię krakowską taksówki nie stoją pod samym dworcem, tylko spory kawałek dalej... Nie ma to jak zdrowotny truchcik o 5.20, na obcasach, w zimowych ciuchach, z walizką i wypchaną niemożliwie torbą.

Szczęśliwie udało mi się dorwać jedyną stojącą na postoju taksówkę. Pan zażądał za kurs 96 złotych, a ja, nie przygotowana na taką.

Niepełnosprawni inaczej

    Email

Dodaj do ulubionych:

Lubię
Bądź pierwszą osobą, która doda ten do listy ulubionych.

6 Responses to Jak uprawnienie może się zmienić w obowiązek

  1. michaldebiec pisze:

    Hmm, po szkoleniach, które przeprowadziłem dla pracowników lotniska Okęcia, przetestowałem efekty swojej pracy metodą “tajemniczego klienta”. A Balice to się chyba szkolą w jakiejś szkółce kubusia puchatka, skoro tak wypaczyli.

Nauka zapominania.

Dluzej. Wracam do domu 9.05. .
A teraz do rzeczy...

24.04.- Ladowanie
Dojechalismy z Antkiem do Krakowa po szesciu godzinach podrozy pociagiem, w tym po dwoch przesiadkach. Bylam zmeczona, zgrzana, Ant byl rozdrazniony, bo nie spal nawet piec minut. Jednak do mieszkania T. wszedl bez marudzenia i leku. Przywitala nas mama T., cieplym obiadem i mila rozmowa. Popoludnie minelo dosc szybko, a ja z Antonim padlismy ze zmeczenia zaraz po kapieli.
25.04.
Dzien spedzony na wspolnych zakupach i placu zabaw. Bylo milo. Spokojnie, rodzinnie. Poznalam siostre T. i jej narzeczonego. Mili mlodzi ludzie.
26.04.- Balice
Jeden z najlepszych dni. Pojechalismy na wies do rodzicow i babci T.. Byl grill, duzo swiezego powietrza, smiechu. T. po raz pierwszy przewijal Antka. Rece mu sie trzesly, ale poradzil sobie doskonale. Obserwowalismy przyloty i odloty samolotow na pobliskim lotnisku. Siostra T. zrobila nam setki zdjec. I wszystko byloby doskonale, gdyby nie jeden wieczorny incydent.
Po powrocie z Balic, gdy Ant juz spal, zadzwonil telefon domowy. Tomasz odebral, ale nikt sie nie odezwal. Zareagowal wyciagajac swojego kalasznikowa (na kulki), ja zdezorientowana pytalam o co chodzi, co robi, nie odpowiadal. Przestraszylam sie nie na zarty,.

Robert Pattinson i Ania - Onet.pl Blog

-  Wylatuje o 22.15 z Balic.

-  Lecicie z jakimiś przesiadkami, czy od razu na miejsce ?

-  Od razu wylądujemy w Rio de Janeiro.

- Tylko zadzwoń zaraz jak dolecicie – przykazała mama, gdy żegnaliśmy się ze wszystkimi.

- Dobrze, zadzwonię – obiecałam.

Pożegnaliśmy się z rodzicami i dziadkami po czym wsiedliśmy do samochodu. Pojechaliśmy na lotnisko Balice w Krakowie. Gdy weszłam na halę odlotów byłam nieprzyjemnie zaskoczona.  Wszędzie było pełno paparazzi, którzy na nas czekali.  Było z nami trzech ochroniarzy, ale i tak z trudem sobie radzili. Dobrze, że ochrona lotniska ich powstrzymała i nie dowiedzieli się dokąd lecimy.  Miałam nadzieję, że chociaż przez kilka dni będziemy mieli święty spokój i spędzimy najpiękniejszy miesiąc miodowy na świecie. Rob widział, że jestem zła i się boję. Ścisnął jeszcze mocniej moją dłoń..