O czym chcesz poczytać na blogach?

Bąbel

W PIĄTĄ STRONĘ ŚWIATA

Było tylko jedno,żeby było zdrowe.

Z ciąży jednak pamiętam dużo,te wspomnienia to przeplatanka moich odczuć i obrazu Bąbla z tego okresu.

LUTY

W lutym kiedy zaszłam w ciąże zaczęła się robić ładna pogoda,stopniały już resztki śniegu i robiło się już naprawde przyjemnie,bo wszędzie czuło się wiosnę.Moje serce przepełniało szczęście,że wraz z rozkwitem roślin pod moim sercem rosło będzie moje drugie maleńkie słoneczko.Były też dni ponure kiedy truchlałam,że jednak może być znowu coś nie tak.

Bąbelek wtedy już zaczął prezentować się bardziej jak prawdziwy Bąbel,mężniał z dnia na dzień jak przystało na starszego brata.Miał jedną wielką pasje uwielbiał siadać w kałuże,co bardzo dezorganizowało nasze spacery.Musieliśmy szerokim łukiem omijać wszelkie skupiska wody. Inaczej spacer kończył się tak szybko jak zaczynał ewakuacją do domu z ociekającym wodą,bardzo szczęśliwym dziecięciem.

MARZEC

Marzec to był czas kiedy już byłam pewna,że jestem w ciąży.Co czułam? Przerażenie ,jak ja sobie poradzę z dwójką takich malutkich dzieci?Jak wyjdę na spacer z dwoma wózkami?Jak Bąbel da sobie z tym wszystkim rade?Jest jeszcze taki malutki.Problemy.

Ja ,mój kot Gorgi i mój świniuś

Trochę więcej niż trochęę rozczarowana.Zbierało mi się na płacz gdy z przedpokoju ktoś zawołał.Były to dwa męskie głósy...Poszłam do przedpokoju i...Dziadek i tata nieśli klatkę z pałnym wyposarzeniem!To najwspanielsze święta w moim życiu!!!:)

 

 


 

17:19, papuga-7
Link Dodaj komentarz »
Było tak fajnie,a potem...Ech szkoda gadać:(
Moja świnka miała na imię Bąbel które się wzięło z telewizji z pewnej bajki.Naprawdę fajnie było mieć taką.

Co mężczyzna przez rok obmyśli, kobieta w jednym dniu obali

I raczej nie z tęsknoty za mną. Myślałam czy nie nadać im imion. Wiem, głupiutki chwyt z jednego filmu, ale przeczytałam gdzieś ostatnio że rośliny, do których się mówi, rosną intensywniej i odpłacają się właścicielowi pięknymi kwiatami. Zenek! Postaw kolce! Od dziś będziemy ze sobą rozmawiać o życiu śmierci i takich tam... ;)
3. Zająć się futrzakiem, który dość niespokojnie zniósł przeprowadzkę do starego domu. Też chciałabym więcej czułości... Tfu! Egoistka, nie myśleć o tym. Nie mam chwilowo żadnych potrzeb, nie mam żadnych potrz...! Znając życie skończy się na tym, że wieczorem Bąbel będzie mi biegać po plecach, bo do czytania ustaw na pewno go nie zmuszę. Siebie może też...
4. Rozpisać plan na ogarnięcie całego materiału przed kolokwiami. Wbrew pozorom mam niewiele czasu. Ale za kilka dni laby teraz muszę odpokutować i pomęczyć się przez kilka nocy.
5. Zajechać się ale nie na tyle, żeby na sobotnim weselu wyglądać jak wampir! A no właśnie, wesele... Trzy sukienki wiszą w szafie, a ja nadal nie wiem co na sibie włożyć. Typowo babski problem. Nie ma to jak zajmować sobie głowę pierdołami.
6. Spotkać się z dziewuchami i nadrobić parę dni, słuchać i zostać.

MoJe GeJoWsKiE żYcIe...

Lał cały dzień. Zmokłem na maxa. W dodatku zmarzłem jak cholera i nawet się dziwię ze nie mam jakiegoś grypska bądź zapalenia płuc. No niestety taka już moja praca że budowa sieci teletechnicznych nie odbywa się za biurkiem tylko niestety w terenie. No tak chciałoby się schować jednak na środku pustkowia to troszkę trudne. No chyba ze pod lisicami z kukurydzy. No ale musze przyznać że nawet taka praca ma swoje uroki...
Tak czy owak nic aż tak szczególnego nie było w tym 40- godzinnym tygodniu pracy.
Sobota...
Cały tydzień czekałem na tą wymarzoną sobotę. Nie dlatego ze mam wolne ale dlatego ze Bąbel miał do mnie przyjechać i tak tez się stało. Z samego rana pojechałem sobie na zakupy. Dlaczego ja zawsze zostawiam tyle kasy w dużych sklepach:> odwiedziłem Auchan, Tesco, Hipernovą, Sferę. Nakupiłem oczywiście dużo nikomu niepotrzebnych rzeczy :p. <żart>
Po powrocie z biela zabrałem się za.... pączki. Nie wiem dlaczego ale mam głowę do wszelkiego typy prac związanych z mąką :D.
O 15.00 pojawił się Bąbel. Przywitanko po dwóch miechach kiedy to ostatni raz się widzieliśmy. Mój kochany Bąbel. Wybraliśmy się na Magurkę. To taka góra w Wilkowicach na wysokości 909 m n.p.m.
Musze.

Rzeszów Zezem - Onet.pl Blog


20 lipca 2011

 Pestka

       Dzieł dobry. Widzieliście, jaka dzisiaj nad ranem była nawałnica? Istny Mordor  . Ja i tak nie mogłam spać, bo cierpię na bóle czołowe.

Przedwczoraj, wsiadając do samochodu, rąbnęłam się, z całej siły, kantem drzwi w czoło, nad samą brwią. Pojawił się bąbel, który robi się coraz większy i twardszy i utrudnia mi myślenie. Podejrzewałam, że bąbel jest wynikiem uderzenia drzwiami, ale potem przypomniałam sobie, ja durna, że od jakiegoś tygodnia, codziennie jem kilogram czereśni. Tak więc logiczny wydaje się wniosek, że bąbel to w rzeczywistości rosnąca pestka  . Tylko dziwne, że wyłazi tą stroną      .

Bąbel tak wpływa na stan mojego umysłu, że wczoraj siedząc w kinie na filmie 3 D, czyli w specjalnych okularach, pomyślałam w połowie filmu: "Boże , ale ze mnie idiotka, nie.

... wakacje z Emiśką! :)) - Onet.pl Blog

Listopada-za równiutki miesiąc Wigilia!    Jak ten czas szybko leci...
A u moich maluchów nic nadzwyczajnie nowego. Puśka z Łatkiem mają nowe "pseudo"    Puśki to "Hardmaszkar". Pewnie się zastanawiacie skąd ja takie przezwisko wytrzasnęłam. A powstało ono po ostatniej przygodzie. Więc to było tak:
W piątek postanowiła, że wymienię Puśce trot w rogu. Ja tu patrzę a ona...zasikała ziarna, których nie lubi    A one tak "hardrockowo" śmierdziały, ze myślę sobie "ale maszkara!". No i jak połączyłam te dwa słowa to wyszło "Hardmaszkar"  
A na Łatka mówię często "Mały Bąbel" no i to jego drugie imię-od teraz xD Albo "Meteor"-z ostatniego odcinka "Włatców Móch" ("dzień dobry, nazywam się Czesio i właśnie rypnął mnie meteor" xD)
No i jakoś tak mi te imionka podpasowały, ze takie są ich pseudonimy.
Poza tym wczoraj ciężko pracowałam wymieniając trot. Umyłam jak zwykle domki, kuwety i miseczki :) Bąblowi umyłabym też kołowrotek ale on jest jakoś tak umieszczony, że w ogóle nie sposób go wyciągnąć! Tak to wszystko u nich oki. Są zdrowe na szczęście. Ale ostatnio zauważyłam, ze Łacio długo śpi. Może te zmiany pogody i okres zimowy, który się zaczął? No nie.