O czym chcesz poczytać na blogach?

Azzaro

perfumomania

Serce: irys, pestki moreli
Baza: piżmo, heliotrop, zamsz

moje zycie z nia... - Onet.pl Blog

The same
There is no love here and there is no pain
Every day is exactly the same

Ana Thinspiracja
skomentuj

21 grudnia 2011
love is a game
tym dzis pachne - Azzaro Love is a game... i nim... doslownie chwile mial dla mnie, ale mial :) I te perfumy.. niespodzianka ogromna Na moje stwierdzenie, ze ja nic dla niego nie mam, odparl, ze daje mu siebie, a to wiecej niz moglby chciec. Dla takich chwil jednak warto zyc. Dla takich chwil - dobrze powiedziane -dla chwil bo dla Niego niestety nie moge. Dla niego zyje juz ktos inny :/ Ale jesli to mu daje szczescie...chociaz zaraz zaraz...kogo znow oszukuje...siebie? przeciez doskonale wiem ze te chwile szczescia sa dla mnie. egoistycznie i lapczywie wychwytuje kazda minute, sekunde by nabrac sil do walki z moja codziennoscia, z tym co jest nieodlaczna.

margareta blog

Otaczają mnie. Kawa ze śmietanką zawsze jest lepsza, niż z mlekiem. Usypiam na siedząco. Zapomniałam, co miałam napisać.

-W ogóle nie lubię jeść- powiedział trzymając w ręku tabliczkę czekolady.
margareta 2005-01-26 14:54:34
skomentuj (10)
------------------------------------------------------------------------------
Mam wrażenie, że wszystkim potrzeba słońca. Słońce pilnie potrzebne!!!
margareta 2005-01-29 16:41:23
skomentuj (10)
------------------------------------------------------------------------------
Zapach pomarańczy. Azzaro Orange Tonic. Owionięta zapachem chodzę po zawiłych korytarzach.

Dosłownie śpię nad podręcznikiem od historii. Zakres rozszerzony. Ech...

W teatrze nie zrozumiałam sztuki Williama Shakespeara "Jak wam się podoba". Chyba była zbyt unowocześniona jak dla mnie.

Piję hektolitry wody mineralnej.

Chcę się w końcu wyspać!!!

A tak w ogóle, to radość dziś mam...
margareta 2005-01-31 18:46:45
skomentuj (13)

I can ride my bike with no handlebars. - Onet.pl Blog

Mężczyznę w czoło. – Wszystko będzie w porządku – dodała, zamykając za sobą drzwi od toalety. 


***


  Jeremy siedział po turecku na łóżku Daniela, trzymając i-poda Toniego w rękach. Włożył obie słuchawki do uszu, po czym wcisnął przycisk Play. Z urządzenia wydobyły się pierwsze dźwięki jakieś ballady Muse. Ryan przez dłuższą chwilę, wsłuchując się w słowa piosenki, obserwował Daniela, szykującego się do wyjścia, po czym zamknął oczy i opadł na śnieżnobiałą pościel. W powietrzu dało się wyczuć cytrusowe perfumy Azzaro Chrome, należące do Daniela. Tony, siedzący na parapecie, palił papierosa, wypuszczając smużki dymu przez otwarte okno. 
  Daniel wciągnął przez głowę swój ulubiony kaszmirowy sweter. Przeczesał palcami rozczochrane włosy, po czym podszedł do Toniego. Zabrał mu papierosa, zaciągnął się nim głęboko, po czym wypuszczając kółka z dymu, zgasił papierosa na parapecie, wyrzucając niedopałek przez okno. Tony z niezadowoleniem mruknął, obserwując jak Daniel podchodzi do Jeremiego by wyłączyć i-poda. 
- Zbieramy się, panowie – ogłosił tonem nieznoszącym sprzeciwu Daniel, odkładając i-poda.