O czym chcesz poczytać na blogach?

Awionetka

depths of frenzy

Na stratowanego portiera i wrzeszcząca w niebogłosy niebieską sukę- zmierzaliśmy na jutrzejsze niebożeństwo.
- Aha, to wiele wyjaśnia- mruknęła wydobywając z zakamarków swej szaty kuliste akwarium ze złotą rybką. Puknęła delikatnie w szkło- Słyszałeś Tuptusiu? Komuś tu chyba xaos zaszkodził na głowę jeszcze bardziej niż nam. Zresztą, my jesteśmy normalni. To inni są szurnięci, jak widać na poniżej załączonym obrazku- spojrzała na bijącego pokłony człowieka. Tuptuś pomachał płetwą, jak zawsze zgadzając się ze zdaniem swej pani, co skierowało jej myśli na inny tor rozważań.
- Masz może, dobry człowieku, awionetkę?
- Nie mam. A po cóż Ci, pani, awionetka?
- A nic, nic. Bo ja mam myjnię i myślałam, że ty masz awionetkę, a ja przy okazji zarobię na jej wymyciu.
- Khem, to awionetki się myje?
- A co, wydaje Ci się, że latają brudne? To jak pilot ma przeszkadzać w niecnych knowaniach Misia Koralgola, tfu, język sobie można na tym zboczeńcu połamać, skoro ma brudne szyby i kij widzi?
- Skoro kij widzi, oznacza to, że wielki Onanus pobłogosławił go swoją laską.
- Raczej spuściwszy na niego swoją łaskę, zapaprał mu nią szyby.
Stropiony mężczyzna zaczął drapać się po łysinie, przy czym z rękawa wypadło mu lelijowe sreberko.
- Skąd to masz? –spytała, zaś jej oczy zaczęły.

Twój tytuł

Umieściłem ostatnią notkę na blogu (patrz niżej). Stwierdziłem, że już nigdy po pijaku nie będę filozofował na blogu :] Ale ku pamięci i dla potomnych zostawiam wpis, bo jest... śmieszny :)



community-rebel 2007-08-11 12:23:47 komentarzy: (1)
wypadek

Zacznę od mojego dzisiejszego snu. Bo był fascynujący. Zaznaczę jeszcze że mało kiedy pamiętam co mi się śniło, dziś jednak zapamiętałem.
Jechałem jakimś autem gdzieś z siostrą. Przez jakiś las. Jak wyjechaliśmy z tego lasu, nagły podmuch wiatru uniósł auto w powietrze wysoko. Przez chwilę szybowaliśmy jak awionetka, a ja miałem kontrole nad lotem tego auta. Jednak w pewnym momencie podmuch wiatru sprawił że spadliśmy na ziemię koło drogi. I o dziwo przeżyliśmy ten upadek, a auto miało tylko wgnieciony błotnik, przekrzywione koło i stłuczone światło z jednej strony. Ja wyszedłem na drogę żeby zawołać kogoś do pomocy a tu kolejny podmuch wiatru uniósł mnie w powietrze wysoko ponad wszystko. Byłem w takim stanie totalnej bezradności, do póki nie odkryłem, że mogę jakoś sterować moim lotem. I nie chodziło ty o jakieś latanie jak superman, tylko bardziej szybowanie z wiatrem. Parę razy upadałem na ziemię i znów się odbijałem żeby pofrunąć. Już kiedyś też śniłem że tak mnie.

pucekrulezzz - Onet.pl Blog

wspaniały maj
Siedzę na górce w Klikuszowej i podziwiam piękność tego świata, patrząc na wspaniałe zaśnieżone pasmo Tatr. Obok mnie leżą przyjaciele, czuję się przy nich tak dobrze. Moje marzenie właśnie się spełnia. Wieje lekki wiatr, kojąc opalaną przez słońce twarz.Jest taka błoga cisza, że słychać dokładnie bicie serca. Mam wrażenie że nasze serca biją jednym tempem. Ja chcę tu zostać, nie chce wracać do miasta. nie chcę wracać do szkoły i nie chcę żeby ten dzień, ta chwila się skończyła. Na dole widać drogę, a na niej mknące samochody.Nad nami leci awionetka zakłucając ciszę sympatycznym, regularnym warkotem. Widzę zieleniące się drzewa i wiem jedno, to wszystko jest tak piękne, że trzeba być naprawdę dobrym humanistą, żeby to opisać. Ja chcę tu zostać.  
Oto krótki opis krótkiej chwili, jaką przeżyłem u mojego kolegi na jakże wspaniałej i szalonej (i męczącej) imprezie. dziękuję wam wszytskim. teraz siedzę u Marcina i zaraz będziemy oglądać horror. :)    pozdrawiam    
pucekruls (20:23)
4 więcej ciernia jak róży

theworldismine blog

Biodrach, wykonana z liscia palmy, ewentualnie ze skory (u szefa/wodza plemienia), posladki przykryte kitka z lisci, podobna umieszczona jest z przodu, natomiast penis zawijany jest w barwone na fioletowo wlokno kokosowe. Kobiety z Big Nambas urbane sa w swojego rodzaju spodnice wykonane z tego samego wlokna, to samo wlokno maja na glowie, piersi sa nagie, ewentualnie przyozdobione sznurami perel.Po locie osmioosobowa awionetka i wyladowaniu w miejscowosci Norsup na lotnisku wielkosci bambusowej budki z lodami, udalam sie w sam srodek dzungli podziwiac tance i spiewy plemienia Big Nambas. Wodz nadawal ton wszystkim piesniom. Odtanczono trzy tance-taniec zbioru manioku (tutejszy ziemniak), taniec malzenski oraz mianowania wodza. Cala ceremonia byla tak niesamowita, ze zaniemowilam z wrazenia. W najskrytszych marzeniach nie spodziewalam sie, ze cos takiego moze mnie kiedykolwiek spotkac. Kolejne dni pobytu na Malekula Island obfitowaly w rownie niesamowite wrazenia . Rytualy plemion Smoll Nambasz Walarano,.

powiem-wam-cos.blog

Jezdze, a jak, po piwo do sasiedniej miejscowosci. Co w tym dziwnego ze sobie autkiem jezdze, no nic, co tam ze prawka nie mam...
Gadu gadu zainstalowalam, bo moje "bycie na czasie" powaznie szwankuje. I nawet nr mozna na blogu znalezc. Szczyt, normalnie szczyt.
Dalej chce kota i psa. Do listy zyczen doszla zlota rybka.
Bylam dzis wyrzucic smieci i zapatrzylam sie w niebo :P Merkury swieci jasno, Wenus tez sie pojawi ale jeszcze nie czas (przypominam o moich astronomicznych sklonnosciach - trzymam w domu nawet mape nieba)
Przejechalam na rowerku 20 km na eks and now boli mnie tylek i nadgarstki.
Na lotnisku (Port Lotniczy Pyrzowice k. Katowic) wyladawaly jakies dwie mizerne awionetki, jak przejezdzalam tam na rowerku. Czekam na Antonowy, te co przewoza czolgi.
Ogladalam na Nationalu program o calunie turynskim. i tak uwazam ze jest falszywy.
Udalo mi sie pogadac z Arco, bardzo sie ciesze. Pozdro ;)
Narazie tyle przychodzi mi do glowy, jak mi sie cos przypomni to dopowiem.
Cmoook

skomentuj (8)

Uczymy sie (siebie) 2003-04-25 23:36:47

Jejq juz jutro wesele...mmm...co to bedzie...
Juz wszystko przygotowane i dopiete na ostatni guzik...no prawie bo jeszcze dzis musielismy z Kotkiem cwiczyc taniec.

Jak on przytula...oczywiscie Daryjka Matolek nie.

Wyprawa do Peru - Onet.pl Blog

Dokładne rozmieszczenie nielicznych domków musiało też być znane, bo kierujący łodzią podpływał raz  do jednego brzegu raz do drugiego gdzie czekali pojedynczy pasażerowie. Czasami ktoś machał by go zabrać, czasami wysiadał pośrodku niczego. Po dwóch godzinach dopłynęliśmy do czegoś w rodzaju pływającej gospody gdzie nasz kierowca mógł zjeść śniadanie.  Było jasno, dobrze na robienie zdjęć, mijały nas skromne łódki rybackie, całkiem sporo osób zmieściło się u nas, doliczając beczki, torby i różne zwierzęta domowe wyporność peke-peke jest całkiem dobra. Kolejne dwie godziny i dotarliśmy do zabudowań, na pierwszym planie olbrzymi most, dalej awionetka pomalowana w kolory operatora telefonów. Spływ  Rio Palcazu to ciekawe doświadczenie, mówiące o zwyczajach tubylców,  o tym jak przepływająca łódź wyznacza rytm życia, kiedy wstają i ruszają na połów ryb, transportują banany, mleko, owoce na targ, by w zamian wrócić z gumowcami, benzyną, bateriami do radia i latarek, gdzie oprócz pieniądza istnieje rynek wymiany bezpośredniej, ziemniaki za bieliznę, ryby do okolicznych restauracji za papier toaletowy, świeczki czy mydło. To inny świat, ale funkcjonujący doskonale i mimo brudu, nędzy, ogólnego chaosu znać go i rozumieć, bezcenne.

Greckichorzaczynaspiewac's Blog

Najlepiej, jeżeli stanie się to w nieco dziwnych okolicznościach. Wtedy słowo “przeznaczenie” nabiera jeszcze większych rumieńców. Kto wie, może właśnie na naszej drodze pojawiła się miłość naszego życia. Ale co zrobić z tym dotychczasowym? A może nie ma się co przejmować bo to tylko ułuda, którą zaszczepiły nam filmy i książki? Bajka, którą opowiadamy sobie, by przez chwilę mieć ciekawsze życie.

Starszy mężyczyzna – George – odnajduje pewnego dnia na parkingu przy drzwiach swojego samochodu porzucony portfel.  Ten portfel parę chwil temu został skradziony pewnej kobiecie – dentystce o płomiennych włosach, która po godzinach lata awionetkami.  Mężczyzna zaintrygowany licencją pilota znajdującą się w znalezisku postanawia zwrócić go właścicielce.  Nie czyni jednak tego osobiście – portfel zanosi na posterunek a sam postanawia nawiązać z kobietą kontakt telefoniczny. Z dnia na dzień, mężczyzna popada w coraz większą obsesję na jej punkcie.

Czy dalej jest jak w bajce? I tak i nie. Reżyser pięknie buduje nam historię nagłego wstrząsu, który przypomina zabawę w kotka i myszkę.  Jest szalenie klimatycznie – ten film to hołd złożony filmowym historiom, w których kibicujemy bohaterom na stojąco i szlochamy ze szczęścia z paczką czekoladek na kolanach. Wszystko  w imię miłości,.