O czym chcesz poczytać na blogach?

Automobile

"Życie jest szybkie i rwące jak potok, na którym za moment może pojawić się wodospad. Nigdy nie wiesz, co będzie po upadku. Dlatego życie jest takie ciekawe." - bloog.pl

Zakupy? - zapytała, uśmiechając się przymilnie. Zauważyła, że pod chłopakiem ugieły się kolana. Uśmiechnęła się jeszcze szerzej i uczepiła się rękawa blondyna. Wznióśł oczy ku górze.
          - Boże, za co mnie tak karasz, że ten mały chochlik tak się na mnie znęca? - jęknął, choć w gruncie rzeczy był przeszczęśliwy. Miał kolejną okazję do wyznania jej swojego uczucia, chociaż wiedział, że tego nie zrobi. Znów będą sam na sam.
          - Jazz, ale musisz jakoś wyglądać! - zaprotestowała, uśmiechając się. - No a po za tym, ja nie potrafię prowadzić tego... - mruknęła, wskazując palcem na automobil. Pociągnęła rozbawionego Jaspera do pojazdu, a kiedy wsiadła - ruszyli.
          Alice całą drogę szczebiotała słodko, wpatrując się w blondyna. Lustrowała wzrokiem jego przystojną twarz i zachwycała się jego pięknem. Pokonywała ogromną ochotę dotknięcia go, chociaż to nie było takie proste... A on? Wpatrywał się w śliczną dziewczynę, niczym obrazek, uśmiechając się delikatnie. Sam nie wierzył swoim umiejętnościom, ale z niej aż promieniało szczęściem i... zachwytem. Pomyślał, że to jedyna szansa na wyznanie jej miłości, ale kiedy już otwierał usta, zauważył, że jej spojrzenie zrobiło się nieobecne. Alice zobaczyła w swojej.

chora-ona - Onet.pl Blog

ZA

 ANTYBURAK
           Zaglądam
 Mercedes moja pierwsza miłość
 Porsche 924 moja druga miłość
 Stare cudeńka
 Dla maniaków automobili
Małżeńskie dialogi:-)
 Blog Johnatana Carroll'a
więcej zdjęć

Copyright 1996-2012 Grupa Onet.pl SA (system)
drugaona(treść i ilustracje);
 

chaosysta.blog

Wizja..... 2006-04-03 22:39:31

Jutro Gra CZAQU w Od Nowie...Wjazd 7 zł.....Nie powiem koncercik by sie jakis sympatyczny przydał....To bedzie dobre...


Moze w tym tygodniu bedzie cos wartego uwagi aby pchnac remont mojego kochanego samochodziku na przód....Wiem ze stwierdzenie "kochany samochodzik" brzmi moze trywialnie ale jest to najbardziej zajebisty automobil jaki prowadziłem w swojim pierdolonym zyciu ....Mozna by wymieniac ze jest stary ,silnik nie chodzi tak jak powinien,przezera go rdza .ale do kurwy nedzy na miłość boska (:PPP)w zadnym innym nie czerpałem az takiej przyjemnosci z jazdy.....To jakby byc wpełni wolnym .Czuc sie jakby sie bylo w miejscu ktore nie jest zjechane przez jakies emocjonale jazdy,problemy - Ot miejsce wolne do kłopotu....


Teraz wszystko zalezy od zakupu nowego Forda Granady aby przeszczepic nowe (tzn. młodsze) czesci i powypełniac co jest do wypełnienia.Troche to zajmie ale bedzie tego warte...Aby uzyskac swietnoisc jednego z najbradziej zajebistych cudów mechaniki jaki istnieje.Over and Out

brzeziki.blox.pl czyli...

23:46, brzeziki
Link Komentarze (6) »
niedziela, 31 stycznia 2010
Duma i wiercenie

Mrozy zelżały. Podobno na chwilę, ale zawsze coś. Zresztą chyba już powinienem pisać w czasie przeszłym ("były zelżały"?). Odwróciwszy się z mozołem w kierunku parapetu odnotowałem na naszej stacji meteo minus 8. No cóż. Wystarczyło na szczęście, by ustąpiły automobilowe przypadłości. Odpalił jakby nigdy nic, bez słowa wyjaśnienia.

Korzystając z tak sprzyjających okoliczności trochę się poprzemieszczaliśmy. Wczoraj nabyliśmy to i owo z asortymentu marketu budowlanego. Jestem więc od wczoraj szczęśliwym posiadaczem łopaty do śniegu za 9,99 i jeszcze szczęśliwszym posiadaczem wiertarki za nieco więcej. Dla zażegnania niepotrzebnych emocji uzgodniliśmy, że to wiertarka urodzinowa. Mucha nie siada. Zaskoczenia więc już nie będzie, ale radości wiele. Oto dzień pełnego usamodzielnienia, męskiej dojrzałości. Poczułem dumę i od.

robal blog

W domu z drewna
Dostać cegłą w ryja"

Zazwyczaj wizyta w domu uciech cielesnych potocznie zwanym agencją towarzyską kojarzy się pięknymi (sic!) ciałami cór Koryntu i przesyconym żądzami seksem oralnym.
Jednak jak to mówią "nawet raz do roku kura piardnie" i miast oddawać się odprężającym kuracjom erotycznym w wykonaniu pań, którym wargi sromowe "taś taś" wołają, amator czerwonego światła, seksu francuskiego i transakcji z burdelmamą o wyglądzie bizneswoman z Nepalu dostaje najzwyklejszy w świecie wpierdol od napakowanego od pasa po kark alfonsa-bodygarda z notką "Żebym ciebie, tu kutasie, więcej nie widział".

I jeszcze, kurwa, drinka nie dopija!

No cóż. Kto mógł przypuszczać, że nasz bohater natrafi na owego alfonsinę, którego kilka dni wcześniej znieważył słownie na światłach skrzyżowania w konfliktowej sytuacji drogowej, a następnie oddalił się pospiesznie dysponując większą liczbą koni pod maską swojego automobilu.
Swoją drogą ów alfons-bodygard niezła ma, kurwa, pamięć jak na swój iloraz ętelygencji.

Stop wariatom drogowym! Bo nawet w burdelu wpadnie na ciebie idiota w kaftanie...wróć... kamizelce z napisem "Łochrona".
skomentuj (2)