O czym chcesz poczytać na blogach?

Automaty

asvending.blog

Wszystkie sklepy sa pozamykane zaopatrzyc sie w batona czy cos do picia to juz w ogóle mamy poczucie komfortu i sympatii do marki .
Automat jest więc formą dystrybucji i nośnikiem promocji jednocześnie .Potrafi obsłużyć  wielu klientów  w krótkim czasie , oferując im dobrej jakości produkty po przystępnej cenie.Szybkość obsługi, prostota , wygoda i bezpieczeństwo to niewątpliwie atuty tego kanału dystrybucji. Co więcej podczas zawierania transakcji nie pojawia się bariera językowa .W automatach stosowane są coraz powszechniej różne systemy płatności, czyli gotówkowe  monety i banknoty jak również bezgotówkowe  czyli karty kredytowe czy chipowe.
Automatyzacja jest znakiem naszych czasów , ale skoro wiedzie do uczynienia nam codziennej egzystencji łatwiejsza i wygodniejsza to nie ma powodów do protestu. !!

Tagi: as vending, automaty do kawy, automaty z bułkami, automaty z kanapkami, automaty ze słodyczami, ekspresy do kawy, automaty z przekaskami, automaty vendingowe

skomentuj (0)

Jeszcze więcej o vendingu ;-) 2011-01-19 11:47:48

Automaty do vendingu mogą przyczynić się do rentowności nawet niewielkiego przedsiebiorstwa -.

bloodzilla blog

Dowodu, PESEL, hasło
Niech pali się ogień, pilnuj bym tu nie zasnął
Fiasko! gdy nie ma za co stawiać laskom
Wiem że nie jestem protoplastą, znasz to
Przeciw odblaskom, sztuki entuzjastą
Może być pół, tak się tu kręci to miasto

I każdy chce brać, nikt nie chce dać
Wszyscy tu się zachowują jak automat
I każdy chce brać, nikt nie chce dać
Wszyscy tu się zachowują jak automat

Człowieku każdy chce brać, nikt nie chce dać
Wszyscy tu się zachowują jak automat
I każdy chce brać, nikt nie chce dać
Wszyscy tu się zachowują jak automat

Palimy baty, ludzie jak automaty
Bo jeden przez drugiego mówi, że dobrze zna się na tym
Jeszcze raz! palimy baty, ludzie jak automaty
Bo jeden przez drugiego mówi, że dobrze zna się na tym
O czym nie ma pojęcia, fochy i zadęcia
Automaty widzą tylko to co jest do wzięcia
Ile do przycięcia, kto jest tu do ścięcia
To Jamala słowo co zostanie w pamięciach
Ich wszystkich
Tu gdzie interes jest za śliski
Nie liczą się uczucia, liczą się zyski
Gdy pełna kieszeń to zadowolone pyski
Tu ręka rękę myje, tu konszachty i spiski

I każdy chce brać, nikt nie chce dać
Wszyscy tu się zachowują jak automat
I.

Zakręcone Opowieści - Słudzy Półksiężyca i Gwiezdni Prorocy w krzywym, bardzo krzywym zwierciadle

Mesje Kommarr.
- Eee... Matematyk jest urządzeniem, które przetwarza kawę na regułki - przetłumaczyła Alex.
- Mam nadzieję, że to tylko dla picu tutaj wisi, bo centralnie chce mi się pić - rzekła Agniesia.
- No wiesz, Agniesiu! Przecież dopiero co niedawno piłaś. I to niemało - wtrąciła Kazu, na co Agniesia zmieniła się w buraka.
- Weźcie to warzywo, będzie nam jeszcze potrzebne - odezwał się Żonek.
- Dobra, ludzie, dosyć tego. Ma ktoś forsę?
Kieszenie zaszeleściły metalicznie, kiedy zaczęto szukać kasy. A bez niej ani rusz.
- Mam! - ucieszyła się Alex, wyciągając z kieszeni dwa funty, po czym podeszła do automatu.
Stała przy nim i stała i nie działo się nic.
- Coś nie tak? - spytała Justine.
- Cholera, zdaje mi się, że ta wasza francuska maszyna nie przyjmuje w funtach!
Justine podeszła do Alex, ale zanim zdążyła coś powiedzieć, maszyna cienkim cyber-głosikiem zaskrzeczała (prawie jak El Ciarra):
- NO TO MASZ PROBLEM.
Zapadła cisza.
- A to niby co? - zdziwiła się Alex.
Do automatu podszedł Sycamore.
- Niech ja spróbuję.
- Nie mówi się "niech ja", matołku. Nie można sobie rozkazywać... czy można? - zakłopotała się Kazu.
- To zależy chyba od stanu psychofizycznego, zdaje mi się...
.

My own equilibrium

Płynne przejście z refleksji w retrospekcję drogie dzieci. Ciocia Alq zawsze chciała byc pisarką, ale chyba do innych rzeczy jest stworzona)
Otóż parę dni temu rano otrzymałam wreszcie trochę funduszy - bo okazało się, że Tata nie wyemigrował jednak do Burkina Faso razem z moimi biednymi alimentami. Jako osobie poruszającej się po mieście dużo i na wszystkie strony, a "licencji na prowadzenie" nie posiadającej, potrzebny był mi bilet miesięczny, a dokładniej jego przedłużenie na Krakowskiej Karcie Miejskiej (genialny wynalazek, panowie z KZK GOPu weźcie zróbcie coś podobnego, co?). Aby takowego dokonać, radośnie potuptałam do najbliższego Automatu Biletowego z banknotem piędziesięciozłotowym w jednej garści i kartą w drugiej.
W ten zimny, deszczowy ranek, dotykowy ekran Automatu zamrugał do mnie przyjaźnie. W przeznaczony do tego otworek wetknęłam kartę, wybrałam odpowiednią opcję i delikatnie podetknęłam cenny banknot, który Automat entuzjastycznie wsysnął. Po wsysnięciu pomyślał, pomyślał...
"PROSZĘ PŁACIĆ TYLKO ODLICZONA GOTÓWKĄ" wypisał mi jakże uprzejmie czerwonymi literkami. Aha, nie ma wydać, myślę SE. Cóż, ten związek widać nie ma przyszłości, ale, jak mówią, nie ten to inny. Po czym pacnęłam go w ekranik, żeby odebrać niewykorzystane dobra.
.