O czym chcesz poczytać na blogach?

Asesor

rasko blog

 

 

  Homorodzina, pedały i asesor z Poznania 2005-06-03 18:48:24


A jednak będzie cytat dnia: "Na debatę zapraszam Lecha Kaczyńskiego z żoną i Jarosława z mężem"

zaproszenie, które w 1991 roku podczas kampanii na prezydenta wystosował do Kaczorów Lech Wałęsa (cytat za "Polityką")

Nie mam cytatu dnia, bo mnie zamurowało. Jak przeczytałem uzasadnienie wyroku poznańskiego sądu to mnie zamurowało. To już nawet nie jest działanie sadu w złej wierze z obrazą dla prawa ale przede wszystkim dla zdrowego rozsądku. Zrównanie homoseksualizmu z.

zenondziedzic.blog

Sukcesu na wsi.

Z Mirkiem spod lasu było jeszcze gorzej. Wszystko zaczęło się od tego, kiedy wezwali go do naczelnika gminy. Okazało się, że w księgach podatkowych nie było wpisu za trzy lata wstecz. Fakt ten zmuszał naczelnika do wszczęcia procedur egzekucyjnych. Uruchomił je aż nazbyt skwapliwie, tym bardziej, że dowiedział się o braku potwierdzeń opłat. Mirek zużył je jako podpałkę w piecu.

Wczesnym rankiem zjawił się u niego komornik z asesorem i dwóch milicjantów. Już zaczęli opisywać stan obejścia, gdy z obory wyskoczył Mirek z widłami w ręku. Frajda była na całego. Asesor przeskoczył drewniany płot, zahaczył spodniami o sztachetkę i już bez wierzchniego odzienia, rzucał dużymi skokami drogą między zabudowaniami sąsiadów. Komornik pędził przez kartoflisko, a pękaty brzuch jakoś tak śmiesznie drgał w rytm tego pędu, że nawet dzieciaki śmiały się w głos. Najlepsi byli milicjanci. Biegli środkiem drogi jedną ręką trzymając pałkę zaczepioną u swojego boku, drugą czapkę by im nie spadła. Mirek szalał tym czasem po swoim obejściu.

gut.blog

Jednak takie teraz czasy, każdy Wybraniec chce kiełbasy.

Prezydenciurka przecie taka bliska, choć drabina do niej śliska.

DeButa jednak nie pomogła, raczej Wyborców zawiodła.

Wybrańcy mimowszystko zaczynają tany, każdy z nas będzie brany.

Raz z boku, raz od przodu no i z tylca tańczyć będą tango wilca.

Wić się będą jeszcze tak do jesieni, ale czy to Polakom coś zmieni?

Tagi: prezydent, wybory, po, komorowski, sikorski

skomentuj (3)

H Y C L E 2010-03-24 03:27:16


 

W zaciszu sędziowskiego gabinetu tylko w obecności protokólantki asesor sędziowski ma dzisiaj do nadania 60 tytułów wykonawczych wraz z klauzulami, na.

..::: {KSYWKA} BLOG :::...

Od czegos co właśnie się skońcyło a właściwie to dopiero sie zaczyna... czyli od ukonczenia ogólniaka ;) :( ani sie nie ciesze ani nie płacze z tego powodu ... jest mi ... dziwnie ... troche pusto
Moje wyniki z maturki sa dosc zadowalajace :
polski ustny 70%
angielski ustny 85%
polski pisemny 50%
angielski pismny 84% + 44% rozszerzony
biologia pisemna 78%

No to koniec mojej edukacji w olesnicy, teraz kłania mi sie tylko i wyłącznie wrocek. ppiery złoyłam na uniwerku i ekonomicznej ( we wtorek egzamin :( ) a tak naprawde chciałabym pójść na administracje do prywatnej szkoły asesor


Byłam w HoLLy ;) teraz nogi do dupy mi wchodza ;P
Pozdrowienia dla całej ekipki ;)
Hmm było bardzo bardzo fajnie o dziwo spozywane % nie udeżły do mojej silnej i twardej główki i moze to było przyczyna ze tak powiem "szaleństwa ograniczonego"
Jakby inaczej być nie mogło ... zawiodłam sie na kimś bardzo, nie myślałam ze ten ktoś tak podejdzie do wielu spraw bez cienia zrozumienia i z totalnym egoizmem.
Teraz niby jest wszystko dobrze ale i tak mam spory żal o słowa które padły ... który teraz ciężko bedzie strawić.
Ale ... bedzie co ma być ... i zobaczymy.

Kolce i Kwiaty Mamilarii

Jeszcze niestety nie. Końca problemów także. Ledwo mały wrócił do zdrowia i szkoły po 2 tygodniach pakowania w siebie antybiotyków i homeopatycznych pierdół, które pomagały jak umarłemu kadzidło, a już dotarła do mnie wiadomość, że ojciec znów trafił do szpitala i czeka na zabieg na sercu. Dotarło też do mnie, że po 3 zawałach i wylewie, na jednej łatanej komorze nie da się długo pożyć. Wiadomość dotarła dwutorowo: poprzez brata (przypadkiem) i przyrodnią siostrę, która mnie odnalazła. A to się zdziwiłam...
     Zjechałam jaśnie pana asesora. Pomogło, chociaż skubany zanim wziął się do jakiejkolwiek roboty, (bez skutecznych efektów), grzywną mi pogroził. Się palant nadział, no... Skarga do sądu na jego olewkę była już gotowa, ale tydzień później jego szefowa (miód kapał z kieszeni jej garsonki) pokazała mi efekt jego wypocin. Tylko co z tego, że facet wykazał się umiejętnością obsługi faksu (po zjechaniu go), skoro pomimo upływu dwóch tygodni od terminu orzeczenia sądu, dalej kasy na koncie nie mam. Komornik, zwala na spółkę, spółka na ministerstwo, a ja mam ochotę komuś...
.