O czym chcesz poczytać na blogach?

Aprobata

SnakeDragon

Jest dosyć ironiczne. Ale pomijając to, przypomniała mi się gorąca dyskusja z pewną katoliczką na temat bibli dla dzieci jako doskonałej lektury do poduszki (dla dzieci oczywiście).

Na poparcie mojej tezy o szkodliwości bibli znalazłem wtedy w internecie wzmiankę o ciekawym eksperymencie przeprowadzonym przez psychologa George’a Tamarin. Zbadał on wpływ biblijnej histori o zniszczeniu Jerycho (Ks. Jozuego 6:1-27) na postrzeganie norm moralnych przez dzieci. Ponad tysiącu dzieci w wieku od 8 do 14 lat, zadano snastępujące pytanie: Czy uważasz, że Joshua i Izraelici postąpili słusznie? Odpowiedzi były następujące:

          Całkowita aprobata – 66%
          Częściowa aprobata – 8%
          Całkowity brak aprobaty – 26%

Dla 168 dzieci z grupy kontrolnej przerobiono oryginalny tekst umiejscowiając go w starożytnych Chinach bez odnośnika do boga i biblii. Wyniki dla tej grupy były takie:

          Całkowita aprobata – 7%
          Częściowa aprobata – 18%
          Całkowity brak aprobaty – 75%

Smaczku dodają komentarze dzieci:

  • Moim zdaniem Jozue nie postąpił dobrze ponieważ mogł zachować zwierzęta dla siebie.
  • Moim zdaniem Jozue nie postąpił dobrze.

ani.blog

- postawy związane z oceną własnej osoby; po trzecie - postawy związane z samopotwierdzeniem się; po czwarte - przejawy agresji; po piąte - postawy związane z płcią.

Jeżeli chodzi o pierwszy z tych punktów, to jedną z dominujących cech neurotyków w naszych czasach jest nadmierna zależność od aprobaty lub uczucia innych osób. Wszyscy chcemy być lubiani i aprobowani, ale u osób neurotycznych zależność od uczuć lub aprobaty jest nieproporcjonalna w stosunku do rzeczywistej wagi, jaką inni przywiązyją do tego w życiu. Chociaż wszyscy chcemy być lubiani przez osoby, które sami darzymy sympatią, to u neurotyków występuje niezróżnicowane pragnienie aprobaty lub uczucia, niezależnie od tego, czy lubią daną osobę i czy jej ocena ma dla nich jakiekolwiek znaczenie. Najczęściej nie zdają sobie sprawy z tego bezgranicznego pragnienia, ale o jego istnieniu świadczy wrażliwość jaką wykazują wtedy, gdy troskliwość jakiej oczekują od innych nie nadchodzi. Mogą na przykład czuć się pokrzywdzeni, jeżeli ktoś nie przyjmie ich zaproszenia, jeśli przez dłuższy czas nie dzwoni czy nawet gdy w jakiejś sprawie ma inne zdanie niż oni. Wrażliwość tę mogą maskować przyjmując potawę typu "nie zależy mi na tym".
Co więcej, występuje sprzeczność między pragnieniem uczucia a własną niezdolnością do jego.

PAN NADCHODZI

Albo stracić.
Apostoł Paweł nie żył, jak niektórzy uważali, w strachu przed możliwością
ostatecznego wiecznego potępienia. On wiedział zbyt dobrze, że uwolnienie od
gniewu i wolność od wszelkiego potępienia zostały mu zapewnione, tak jak i nam
wszystkim, tylko poprzez DROGOCENNĄ KREW. Bał się tylko braku aprobaty
swojego Pana i utraty tego wyróżniającego odznaczenia wśród współsług, które
wskazywała korona zwycięzcy. Takie jest znaczenie tego fragmentu w 1 Liście do
Koryntian 9:24-27, gdzie słowo nieszczęśliwie przetłumaczone jako „odrzucony” jest
mylące. To słowo po prostu oznacza „nie.Byli „dzielni mężowie”, w szczególny
sposób wyróżnieni i wyniesieni na szczególne miejsce czci i honoru. Nawet wśród
nich były wyróżnienia.
Niech młody student przeczyta uważnie te całe dwa rozdziały–1 Kronik 11 i
12–a zrozumie lepiej miejsce i charakter Sądu w niedalekiej przyszłości.
Aprobata czy brak aprobaty dla Swoich sług przez Pana Jezusa, przyznanie
nagrody albo jej utrata, nie dotyczy tematu zbawienia albo chwały, która jest celem
wszystkich zbawionych w Chrystusie w tym rozproszeniu, ale kwestii specjalnego
wyróżnienia, dla którego zostałem „pochwycony przez Chrystusa Jezusa” (Filipian

Skonka Leszek - Onet.pl Blog

Bieruta. Nie było żadnego racjonalnego uzasadnienia by Uczelnia, której większość kadr, z rektorem Stanisławem Kulczyńskim na czele, wywodząca się z Uniwersytetu Lwowskiego im. Jana Kazimierza, miała przyjmować patronat Bolesława Bieruta. Bierut nie reprezentował żadnych intelektualnych walorów, był człowiekiem, którego Stalin postawił na czele PRL. Podobnie postąpił Stalin narzucając Polakom na Marszałka Wojska Polskiego, Konstantego Rokossowskiego oraz wielu innych swoich agentów jak: Ozjasz Szechter, Stanisław Skrzeszewski, Zygmunt Modzelewski, Jerzy Borejsza, Roman Zambrowski, Jakub Berman, Jerzy Putrament… Patronizacja nastąpiła z inicjatywy i przy aprobacie także pracowników Uczelni dla uczczenia w ten sposób w 60-tą rocznicy urodzin Bolesława Bieruta. Jubilat chyba był tym serwilizmem zaskoczony, a może i zażenowany, bo nie przybył na uroczystość i od tego momentu nie pojawił się już nigdy na Uczelni. Natomiast tego samego dnia pojechał do huty w Częstochowie, której także narzucono jego patronat. Leszek Skonka – absolwent Uniwersytetu P.S. Przez wiele lat Uczelnia UPARCIE utrzymywała nazwę patrona Bolesława Bieruta i mimo próśb obywatelskich i absolwentów, pracownicy nauki Uniwersytetu nie chcieli jej zmienić. W 1978 roku byłem autorem petycji do Senatu Uniwersytetu i Rektora prof. Kazimierza.

Co ślina na język przyniesie

Tu macie z kolei historię o buncie sławetnego chrząszcza co bździ w skrzynie, czy jakoś tak:
Trzynastego, w Szczebrzeszynie chrząszcz się zaczął tarzać w trzcinie. Wszczęli wrzask Szczebrzeszynianie: – Cóż ma znaczyć to tarzanie?! Wezwać trzeba by lekarza, zamiast brzmieć, ten chrząszcz się tarza! Wszak Szczebrzeszyn z tego słynie, że w nim zawsze chrząszcz BRZMI w trzcinie! A chrząszcz odrzekł nie zmieszany: – Przyszedł wreszcie czas na zmiany! Drzewiej chrząszcze w trzcinie brzmiały, teraz będą się tarzały!
I wszystko jasne. Poza tym takie łamańce nie są tylko dla zabawy! Wyobraźcie sobie dyskusję z waszym partnerem/kolegą, generalnie "kimkolwiekiem". Ciekawą będzie miał minę, gdy zarzucicie mu takim czymś:
Z etymologicznego punktu widzenia, dochodząc do konkluzji, iż aprobata owych tendencji absolutnie dezorganizuje elementy abstrakcji, przebywanie w Twoim.

dreaming blog

Sobie myślałem, że może warto (chociaż sam nie wiem co mnie do tego właściwie skłoniło) wysłać mu adres bloga i niech sobie ocenia, bo przecież w ostateczności niewiele mnie to obchodzi co ktoś myśli o moim blogu.
w odpowiedzi na to otrzymałem maila zwrtotnego z treścią "nie" jakże krótką, lecz bardzo wymowną. tym samym do wiadomości mojej prywatnej dotarło to, że poszerzam klub "coniecoblogowychpokemonów". fakt, że notki moje zubożały i zburaczały nieco, toteż postaram się podnieść ich poziom, a co.

za jakiś czas wyślę jeszcze raz linka, może wtedy się uda, chociaż jak już wyżej pisałem na niewiele mi się to przyda , bo czyjaś aprobata względem mojego bloga naprawdę nie jest dla mnie ważna.


skomentuj (5)



autumn is coming... 2003-08-23 19:16:16


chociaż jeszcze sierpień się nie skończył to już zaczynają opadać piście z drzew i w parku tworzy się specyficzny jesienny klimat. już można chodzić alejkami i kopać rdzawo-żółte liście butami. uwielbiam spacery jesienną porą, uwielbiam tą porę roku niż wszystkie inne. czekam na ten czas gdy w okół zamku pan ogrodnik stworzy olbrzymie kupki liści i mogę się w nie rzucać bez pamięci jak w morze jakieś. pamietam nienajlepszą jesień rok temu kiedy zaczęło mi odbijać coś dziwnego czego.