O czym chcesz poczytać na blogach?

Angkor wat

Podróże różne

Serce podpowie jak postąpić

W końcu nie ma się co dziwić, ani irytować, każdy z nas w ich położeniu, z ich życiem i losem, robił by dokładnie to samo, rzucał się na przybysza z dolarami w kieszeni. Poza rybołówstwem, rękodziełem, i świątyniami w Angkor Wat, z całą pewnością. to ich główne źródło utrzymania. Turysta, to przypływające i odpływające jedzenie i ubranie.
Jak ja sobie z tym dałam radę ?
Prawie zostałam rozszarpana, z wyrzutami sumienia, że ja mam, a oni nie mają i nie mogę zapełnić ich kieszeni, ani zmienić ich losu.
Cokolwiek bym nie wsypała do ich rąk, zawsze.

Marek w tropikach

Oczywiście Angkor Wat (Świątynia Angkor) znajdująca się na liście światowego dziedzictwa UNESCO. To najlepiej zachowany budynek świadczący o minionej potędze imperium Khmerów. Cztery wieże otaczające piątą symbolizującą mityczną Górę Meru otoczone są wielokilometrowymi murami pokrytymi wyrzeźbionymi scenami z hinduskiej mitologii. Zaledwie kilka kilometrów od Angkor Wat leży Angkor Thom – fascynujące ruiny królewskiego miasta zbudowane pod koniec XII wieku. Znane jest z obecności wielu pięknych świątyń i wysokiej Południowej Bramy.

Muzeum Narodowe

Wielbiciele muzeów powinni udać się do Angkor National Museum. Otworzone 12.

Maja i Kuba w podróży dookoła świata

I szybkim tuk-tuku za jedyne $4. Słońce wschodziło leniwie, a oni pomykali podekscytowani w przeciwnym kierunku niż wypełnione po brzegi klimatyzowane autokary.

Plan był prosty. Dotrzeć na prawdopodobne miejsce lokalizacji zaginionej świątyni w czasie, gdy wygodniccy turyści albo śpią, albo fotografują wschód słońca nad znajdującym się nieopodal słynnym Angkor Wat. Zmylić strażnika przed swiatynną bramą pokazując mu zakupiony wcześniej bilet. Przedostać się na teren ruin i zrobić fotografie udowadniające postępującą ich degradację (zwaną dla niepoznaki przez zamieszkujące te okolicę plemię khmerów: “renowacją i odbudową)”.

Kubana Jones i Maja Croft osiagnęli swój cel i zdobyli materiał dowodowy..

Tajlandia 2007

Ten sygnal wszyscy turysci pierzchaja w poplochu na bok.



dzis wieczor w planach mecz tajskiego boksu a jutro ruszamy do dzungli na trzydniowa wycieczke z wieloma atrakcjami, ktore opiszemy szczegolowo po powrocie do cziang-mej.

 
 Autobus w Kambodzy
 
Jedna ze swiatyn w Angkor
 
 Taki sobie krzak.
 
 Nasz domek nad Kwai.
 
 Most na rzece Kwai




*komar tajlandzki jest mniejszy od polskiego i zupelnie go nie slychac. dopiero, kiedy skora zaczyna swedziec, ofiara orientuje sie, ze zostala wyssana.

Jak wiekszosc rzeczy - na wegiel. Dojazd do samej Kambodzy rowniez pozostawil niezatarte wrazenie. Do autobusu (na oko 30-letniego) wielkosci metcedesa vito wtloczono na granicy 24 osoby z bagazem i rozpoczela sie podroz - 7 godzin po bitej wyboistej drodze. Na miejscu wszystko bylo juz ok. Po zdrapaniu centymetrowej warstwy pylu poszlismy spac a nastepnego dnia udalismy sie do Angkor Wat - kompleksu swiatynnego. Zgodnie z przewidywaniami wszystkie swiatynie Khmerow sa rzeczywiscie porazajace i nieporownywalne z niczym co dotad widzielismy. Wytwory kultury europejskiej to przy tym karzelki. Przez dwa dni biegalismy po dzungli i przemieszczalismy sie tuktukiem (3-kolowy motor) ze swiatyni do swiatyni. Ogolnie miejsce jest maksymalnie nastawione na wysysanie.

ardziaowner czyz życie jasia nie jest w gruncie rzeczy piękne? NIE i to wam uudowodnie :)

Grzechami następującymi..."

nie znam. Ale podoba mi sie...
sadzisz Madzia, ze powinienem koontynuowac?

Slowa napisane brzmia inaczej. Lepiej.

Molier porownal literature do prostytucji. Chinczycy w XIw wybudowali jej swiatynie w Hanoi. Ciezko powiedziec kto ma racje.

skomentuj (1)




2007-09-12 17:22:41 >> angkor wat a ateizm

dzis mialem okazje zwiedzic swiatynie angkoru i zgodnie z obietnica zapalic kadzidla...


nie mozna nie wysnuc pewnych wnioskow o uduchowieniu. bo gdyby jakikolwiek bog istnial, to czy taka swiatynia moglaby zniknac w dzungli na tyle lat? lecz gdyby wogole nie istnial, czy moglaby wogole powstac?

ped ludzkosci do czczenia i kultu.

Spelnione marzenie - Ameryka Południowa 2006

środa, 29 lipca 2009
Juz niedlugo wyruszamy w kolejna podroz!
Mielismy juz nigdzie dalej w tym roku nie jechac, nie mielismy planow, zwlaszcza ze wszystkie swoje podroznicze marzenia juz spelnilam - Machu Picchu, Meksyk, Angkor Wat.. Zaplanowalismy wiec krotkie wakacje w Grecji.. A tu nagle okazalo sie, ze mamy troche urlopu do wykorzystania, no i moze by gdzies pojechac? :) Zaczelismy myslec, przegladac blogi, zdjecia z roznych stron swiata i pojawil sie pomysl: Indie. To chyba najczesciej obierany kierunek przez backpackersow :) Mnie tam nigdy nie ciagnelo, ale jak tak poogladalam troche zdjec z tego.