O czym chcesz poczytać na blogach?

Anathema

when I see you smile

Na zbawienie, modląc się do swoich bogów, wymiotując własną wiarę, rozdrapując nadzieję i kalecząc miłość. Bo inaczej nie można, inaczej się nie da. Oto jedyna droga do szczęścia.

Jestem w połowie.
Teraz ostatni zakręt i pod górę.

I tried to murder the lonely,
Contemplate our mortality
Into infinity.


Co się do cholery dzieje? Co? Apokalipsa trwa?

Wipe the tears from yesterday,
A time for change, take the pain away.

Angel, my destiny,
Can you feel me?
W tle: Anathema - Destiny
9 / mów
wielkie nadziejesobota, 22.sierpnia.2009, 11:38

Bo ja już tak nie mogę.
Bo ja nie lubię kłamać w twarz, bezczelnie, z uśmiechem.
Bo ostatnio coraz częściej mi się zdarza.

Jedno wiem. Wreszcie, wreszcie! Zaczyna się.

Beyond the horizon of the place we lived when we were young
In a world of magnets and miracles
Our thoughts strayed constantly and without boundary
The ringing of the division bell had begun


Zostawcie mnie samą, permanentnie i bezczelnie, bo.

Świadomości, miej litość

Przy hamowaniu. i mówię "no nie wytrzymię". no i nie wytrzymięłam. 

 

staruszka oburzona, zniesmaczona zwolniła miejsce. nie obyło się jednak od próby zagrania na uczuciach, w moim przypadku jest to równoznaczne z graniem na nerwach. "co za młodzież. człowiek jest stary i schorowany.. i takie traktowanie. o jesu.. mój krzyż.. o matko.. moje nogi. oł ał uł". 

 

jak się patrzy na takich ludzi... to wyjaśnia się tajemnica wszech czasów pt."skąd się biorą idioci".

 

na koniec filmik.

 

pamiętajcie. zUo jest w każdym ;)

 

A.

18:25, hija86
Link Komentarze (3) »
piątek, 11 listopada 2011
je m'ai engagé à vous

dziś nie będzie tradycyjnej notki.

 

zaszyłabym się w zieleni. gdzie czuć powiew przejmującej płuca wolności. to się czuje, właśnie gdzieś tam, w środku. chcę do niezwykłego miejsca. może strebske pleso? pięknie tam.

 

dlatego też mam wieczór z anathemą. kto nie zna, niechaj pozna. wszyscy: to jest anathema. anathemo, to są wszyscy.

"Nihil lacrima citius arescit"

spaczeńcami w najgorszym tego słowa znaczeniu.
skomentuj (9)

Lecz pamietaj, naprawde nie dzieje sie nic i nie stanie sie nic aż do końca.



2003-09-22 18:08:25 >> 10.

Siedze w domu i przeżywam to co (już nie ponury) ponuraczek tydzien temu.
Jak 1/2 narodu polskiego - siedze i choruje.
Kręce sie po domu okropnie się nudząc i pokaszlując od czasu do czasu.
Dzisiaj jedyna atrakcja była wizyta u lekarza, ktory niestety mnie nie pocieszył , bo do czwartku jeszecze posiedze...ale mogło byc gorzej ,a ja sie przynajmniej wyśpię:)

Słucham "sweet tears" (anathema)
Stwierdzam ,że także w tym wydaniu anathema mi sie podoba:)
wokal Darrena pasuje do tej piosenki.(Przystojny , prawda?;P)

(mam nadzieje ,że autorzy strony o anathemie nie obrażą sie za zamieszczenie tu tego zdjęcia)
Kilka dni temu słuchałam piosenek z demo jego nowego zespołu - dead man dream
To coś zupełnie innego niż anathema ,
Całkowicie odmiennego.
Nawet jego wokal ledwie idzie poznać.

Ale coż , polecam:
Strona zespołu "dead man dream"

to by było tyle

ps. bierzcie jakieś witaminy...chorowanie jest nudne...
skomentuj (9)

Lecz pamietaj, naprawde nie dzieje sie nic i nie stanie sie nic aż.

I speak in verses, prophecies and curses

Siedzę i wciągam herbatki, tabletki i inne witaminki. Nie chce mi się, głowa zaczyna mnie boleć. Uczyć mi się nie chce. Pewnie skończy się na tym, że położę się o 21.00 i zmarnuję wieczór... ;-)))
Mam dreszcze... to chyba niedobrze. Paranoja.

2002-05-17 18:03:03 skomentuj (1)


sleepless...
and I often sigh
I often wonder why
I'm still here
and still cry

And I often cry
I often spill a tear
Over those not here
But still they are so near

Please ease my burden
Please ease my pain
"Sleepless" - Anathema

P.S. Idę jutro na imprezkę do mojego ostatniego KTOSIA. Okazało się, że KTOŚ jest nie dla mnie, ale miło się gada...
heh - warto się tak oszukiwać...???

2002-05-17 23:00:18 skomentuj (0)


empty...
I abhor you
I condemn you
Cause this pain will never end you
Got away without a scratch
and now you're walking on your lucky path
I had to laugh
but you'd better watch your back

There's pathetic opposition
they're the cause of my condition
I'll be coming back for them
I've a solution
for.

past-and-future-secret blog

A na drodze życia spotykają nas różne doświadczenia...

Nie wiem, jaki będzie ten rok- 2004... Na pewno nie łatwy... bo życie nie jest proste... Mam tylko nadzieję, że znajdę to, czego pragnę, szukam... I że wszystko będzie dobrze...


„Life is ours, we live it our way (...)
Forever trusting who we are
And nothing else matters”

past-and-future-secret 2004-01-03 20:19:52 skomentuj (6)


"SHROUD OF FALSE "

"We are just a moment in time
A blink of an eye
A dream for the blind
Visions from a dying brain
I hope you don't understand"
/Anathema/

past-and-future-secret 2004-01-15 17:35:02 skomentuj (4)
Pustynia marzeń...
Pustynia marzeń, rozciągająca się stąd, aż po linię widnokręgu… Wiatr poruszający drobne ziarenka piasku- małe pragnienia… Ziarnka zderzające się ze sobą, rozcierane, czasem tak, że w końcu znikają… Nie nagle, pękając, jak mydlana bańka , ale stopniowo… Może to ich spełnienie?... One budują ten świat…
A gdzieś pośrodku tego pustkowia myśli, pragnień, niespełnionych marzeń- ja i kilka moich ziarenek… Które czasem dają mi nadzieję, radość, szczęście, a czasem wyciskają łzy.

Szarlotka :)

Jak sie okazało wszyscy staneli na wysokosci zadania i nikt sie powaznie nie wcial. W domku bylam po 6.
Wykąpałam sie i wskoczylam do łóżka. Jeszcze dobrze nie zasnełam a juz dzwonil budzik o 9.00.

Byłam totalnie ogłupiona, zmeczona i marudna. Wcale nie chciało mi się wstawac i gdyby nie moja mama to pewnie zostałabym w łóżku. No ale ostatecznie wstałam, doprowazilam sie do pozadku i ruszylam do centrum, zeby o 11. spotkac sie z Ashenem i Anką pod Biblioteką Śląską, skad wyruszylismy najpierw do Jaworzna po dziewczyne Ashena a nastepnie jechalismy juz prosto do Krakowa.
Kiedy dojechalismy bylo po 13, wiec szybciutko udalismy sie do Empiku gdzie Anathema miała podpisywac płyty. Niestety po 30min. zaczelo nam sie nudzic wiec wspolnie z Anką ruszylysmy na podbój sklepow. Jak mozna sie domyslic zamiast cokolwiek kupic obgadałysmy wszystko i wszystkich :P Fajnie było, hehe. Przed 15 odprowadzilam Anie na przystanek (jechala do kumpla) a sama udalam sie na Rynek gdzie czekał juz na mnie Marthy. Potem znowu wspolne chodzenie po sklepach, herbatka w Macu i juz trzeba się bylo rozstawac bo o 16.30 mielismy isc na koncert.
Oczywiscie zanim dojechalismy do studia TV gdize mial sie odbyc koncert, pobładzilismy z pol godziny bo Ashen kompletnie nie wiedzial gdzie jechac. Na szczescie udalo sie jednak jakims cudem dotrzec na.

christoff blog

Strona główna METALOWCY (11)
- Tu nie wypaliło, więc jedziemy do bunkrów przy Legionowej. Dwunastką zajedziemy do Równej, a tam przesiądziemy się w siódemkę - wyjaśnił Ramirez.
- Mam nadzieję, że nie ma tam satanistów - powiedziała Anathema.
- Tam to nie przyjdą, bo by ich roznieśli na strzępy - Ramirez liczył fajki w paczce - 14, oki - mruknął do siebie i dodał do reszty:
- To teren, gdzie przychodzą punki i starzy rockersi. Anathemo, nie masz się czego obawiać.
- Tak już lepiej - mruknęła w odpowiedzi.
Piętnaście minut później.
Sorry, była już siódemka? - Sylwan zapytał metalowca stojącego na przystanku z papierosem w ręku.
- No była, tak jakieś trzy minuty temu - odpowiedział metalowiec - A wy dokąd?
- Na Legionową grać w Cybera.
- Spoko, ja też tam jadę. Siódemka mi spieprzyła, nawet nie zdążyłem dobiec, jak cwel odjechał -.