O czym chcesz poczytać na blogach?

Anakonda

Stawiam marzeń zieleń ponad błękit nieba...

Kuchnię. Zbliżał się wtorek, powoli nadeszła godzina zemsty. Do restauracji "U Anakondy" przybyli goście. Zostali podjęci przez miłą obsługę 2 kuchcików. Czekali na swoje danie. Kucharz Niuniosław przygotowywał już swoją specjalność, jajko przykryte buraczkami. Lecz nagle coś nie tak, patelnia zaczęła się palić...

do lokalu przybywali koleni goście, jednym z nich była tajemnicza dziewczyna, znana ze swoich pięknych włosów ;P, o pseudonimie Martula. Usiadła przy jednym ze stolików.
Jednak na zapleczu już nie było tak spokojnie. Kuchnia została opanowane, przez jakieś dziwne, szkaradne istoty, tak jak powiadała legenda, Anakonda powraca czasami żeby otruć gości, za to że kiedyś jej rycerz Hans została zatruty jej jedzeniem, jednak ona nie umiała się do tego przyznać i myślała, że to wszystko to wina gości. Szefa kuchni Niuniosława związano i włożono do lodówki, a biedne, kochne, śliczne Kuchciki przywiązano do krzesła. Wtedy Anakonda wraz z Iwanami, Langerami i innymi czarownicami zaczęły sporządzać tajemnicze jedzenie...

Sprytne kuchciki telepatycznie porozumiały się z agentem Martulą, któa zwołała swoich towarzyszy i pobiegła na pomoc, bezbronnym Kuchcikom i Niuniosławowi...

Kilkoma ciosami karate i swoimi nadprzyrodzonymi mocami wraz ze swoimi.

dorocien.blog

Naszyjnikow z naturalnych ziaren i zebow. Pikny se skomponowalam :)
Piranie byly malutkie, ok.10 cm dlugosci, i nie chcialy sie zlapac, tylko Izraelczykowi dobrze szlo. Niemiec sie wkurzal, bo zzeraly mu miecho, a nie zlowil ani jednej. Po jakims czasie dolaczyla sie kucharka z pomocnica i pokazaly klase - wyciagaly jedna za druga.
Tak czy siak, do jedzienia wiecej bylo panierki i skory, niz miesa.
Wieczorem znow okrutne komary.
Ostatniego dnia rano przed sniadaniem znow na poszukiwanie anakondy, wlasciwie nie wiem, dlaczego poszlam, bo szanse na znalezienie weza byly i tak marne, za to pogryzienia przez komary i zmoczenia kaloszy stuprocentowe. Tak tez bylo. Anakonda dla mnie teznie jest tak wielka atrakcja. Wszyscy szli, to i ja poszlam, choc sobie potem plulam w brode. Za to widzielismy z daleka stado krow, czulismy pod nogami, jak galopuja i bylo slychac ich chlupot - jakosc tej atrakcji pozostawiam do oceny kazdemu z osobna.
Po sniadaniu pakowanie, na lodke i spowrotem.
Ogolnie jednak, podsumowujac, warto sie bylo przemeczyc, dla delfinow i malp. I przewodnik byl fajny, dowcipny, co sie rzadko zdarza Boliwijczykom.

skomentuj (3)

Przerywnik 2006-04-13 20:16:41

Loj, no to pewnie bede sie musiala udac do Poznania? :)
Pirania smakuje jak.

Mujeres locas | Crazy women

Można było różnych…

[M] Maksyma Llaneros – NOTHING IS SURE & EVERYTHING IS POSSIBLE – and I like it and a bit regret now, but only one knows what I mean…


Działania

Informacja

obuszki w drodze

Nasze Australijki sie rozkrecily i musielismy siedziec tam az do samego konca, tzn. do kolacji.

Kolejny dzien zaczelismy od polowania na anakondy. Ruszylismy na pole, gdzie pasly sie krowy i szukalismy wezy w suchej trawie, choc nasz przewodnik powiedzial wczesniej, ze one siedza blisko wody. Dogonilismy inna grupe, w ktorej, ku radosci naszych kolezanek, tez byly Austalijki, albo inne Amerykanki, czy Brytyjki i stworzyly one taki fajny gwarny team. Szlismy tak ze 2 godziny, a widzielismy tylko kilka ususzonych wezowych skor i dwa weze schowane w dziuplach. Przwodnicy uznali, ze sami poszukaja i zostawili nas pod drzewem na jakies 30 minut. Wrocili bez anakondy, ale zauwazyli wystajacy ogon pod drzewem, na ktorym wszyscy siedzielismy. Swymi silnymi rekami wyciagneli nie anakonde, a kobre (taka na 1,5 m, podobno ok. 4-letnia), wszyscy porobilismy zdjecia, pogapilismy sie, az kobra uciekla i wrocilismy na obiad do osrodka.

Potem byla siesta w hamakach, a pod wieczor polow piranii. Nasza 10-osobowa grupa zlowila 7 ryb, tzn. nasz przewodnik je wszystkie zlowil. Innym sprytne piranie tylko.

FuCk ThE sYsTeM..PoGo PoGo nO i BoOm:)..SiRo blOg

*Mateusz*
*Mateusz*
*Kacper*
*Arek*
*Majka*
*Olivka*
*Seba*
*Kamila*
*Tomek*
*Jurek*
*Wrzatek*
*Prazyn*
*Michal*
*Nelka*
*Gosia*
*Lilka*
*Marta*
*Seba*

siro 2006-05-28 22:01:09
skomentuj (1)


Przypowiesc o anakondzie
Węże towarzysza chlowiekowi od zalania dziejow.Pierwszą niewiasta z ktora styknela sie anakąda byla Ewa.Anakada zawsze atakuje kobiety,a mezczyzn tylko w skrajnych przypadkach.Anakonda pilnuje zawsze dwoch jajek,leza one w worku i to chyba śnięte bo nigdy sie z nich nic nie wykluwa.Anakąda przewaznie atakuje nocą lecz moze tez w dzien.Gdy zapada zmrok wąz wypelza z ukrycia i szuka jamy.Lubi ciemnie,ciasne szpary w gorzystych i urozmaiconych terenach.Przezd wypelznieciem do nowy anakąda zmienia skore,lecz nie.