O czym chcesz poczytać na blogach?

Algarve

Portugalia - Onet.pl Blog

r (12:47)
Jeszcze nikt nie pisał.

09 kwietnia 2008
Klimat

Do Portugalii najlepiej przyjechać wiosną lub latem. Zimą są wyraźneróżnice między północą a południem kraju. Na wysuniętym najdalej napołudnie Algarve zdarzają się wtedy często ciepłe, słoneczne dni, aosłonięte plaże południa pozwalają się opalać przez cały rok. Wieczorybywają chłodne, ale nie na tyle, aby zrazić turystów. W okolicach Lizbonyzima jest łagodna, ale nieprzewidywalna – na przemian występują dnisłoneczne i deszczowe. W centrum i na północy zimy bywają deszczowe ichłodne, ale nie mroźne. Okresy deszczu są przerywane rozpogodzeniami,stwarzającymi doskonałą okazję do spacerów. W górach jest zdecydowaniezimniej. Śnieg leży od listopada do lutego w Serra da Estrela oraz wpasmach górskich na północy i wschodzie (czasem wystarczy go dlamiłośników.

:: i've found a way... i've found a way... a way to make you smile blog ::

Finałowym koncertem będzie (tak tak!)... R.E.M.

A teraz z tego podekscytowania skoczę na zakupy, bo lodówka świeci pustkami. Fakt, że po świątecznym szaleństwie rezultaty diety zaginęły w pomrokach dziejów – nie ma jak efekt jo-jo na dobry początek każdego dnia – i w związku z czym rozważałam miesięczną głodówkę aby wcisnąć się w kontrolne spodnie, ale jednak rozsądek zwyciężył: jeść trzeba. Trzeba się tylko postarać by nie była to wybuchowa mieszanka lodów, chipsów i chleba...

PS. W ramach scenek rodzajowych zdjęcie najnowszej reklamy z serii kosmetyków Fructis panosząca się po całym Algarve i – jak się dziś okazało – również w Coimbrze. Śmieszy za każdym razem...



:: 31 marca 2005 - 16:49 ::


Umieram umieram umieram. Jest koniec marca a na dworze temperatura sięga 30 stopni. To co będzie w lecie, przepraszam? Czuję, że bez kremu filtr 40 się nie obejdzie. Już wolę być blada niż mieć znowu drugi stopień poparzenia. Tytułem Teraz Polska (biała en face, buraczkowa od tyłu) czuję się zaspokojona na lat wiele. I niech mi nikt nie mówi, że mam nie narzekać, bo w Polsce śnieg jeszcze nie odtajał!


Portugalia

– na przemian występują dni słoneczne i deszczowe. W centrum i na północy zimy bywają deszczowe i chłodne, ale nie mroźne. Okresy deszczu są przerywane rozpogodzeniami, stwarzającymi doskonałą okazję do spacerów. W górach jest zdecydowanie zimniej. Śnieg leży od listopada do lutego w Serra da Estrela oraz w pasmach górskich na północy i wschodzie (czasem wystarczy go dla miłośników narciarstwa, ale warunki są dalekie od ideału). Zima trwa krótko – od listopada/grudnia do lutego/marca, ze średnią temperaturą 12°C. W całym kraju zaczyna być cieplej w maju i czerwcu, a wysoka temperatura utrzymuje się do września. Z wyjątkiem Algarve noce bywają chłodne nawet w lecie, zwłaszcza na wybrzeżu Cascais i Estorilu niedaleko Lizbony. Na wybrzeżu zachodnim woda w Atlantyku jest przeważnie chłodna (22°C) do lipca. Na południu ogrzewa się wcześniej. W lecie w całym kraju panują upały, a słoneczne dni zdają się nie mieć końca. Na północy bywa tak samo gorąco jak na pozostałym obszarze, ale występuje większe prawdopodobieństwo deszczu. Na niektórych terenach w głębi lądu spiekota staje się trudna do wytrzymania – w Alentejo i górnym Douro słupek rtęci często utrzymuje się przez dłuższy czas na poziomie 40° C. Algarve latem jest umiarkowanie gorące.

Marcin Wolny Blog

Butelce (butelkach) prawie do rana w samych kąpielówkach rozmawiając i myśląc co z tym fantem zrobić. I nagle dostaliśmy olśnienia, że tu nie jest jak nad Bałtykiem !!! Bo po pierwsze primo jest tu ciepło przez 24h (obiektywnie, bo mnie jest wszędzie ciepło, ale moja żona-zmarźluch potwierdziła to założeniem o 2 w nocy tylko dodatkowej koszulki z krótkim rękawem), po drugie secundo jest tu pyszne i tanie wino, po trzecie tercio jest tu przepyszne jedzenie (nie jakieś tam mrożone  smażone flądry w grubej jak podeszwa panierce śmierdzące starym olejem), a nasza plaża w Manta Rota jest wybrykiem natury pośród  klifowego wybrzeża rejonu Algarve (co potwierdziły nam przewodniki i potem sami się przekonaliśmy). Odkryliśmy też w naszej wiosce  targ z owocami morza, gdzie można było kupić za niewielkie pieniądze wszelkiego rodzaju skorupiaki łącznie z ostrygami oraz większość znanych w kuchni głowonogów – i to po czwarte ultimo

1. Wino – wytrawne, czerwone, szczep Alentejo – no dla mnie po prostu czysta słodycz, zapach czarnej porzeczki, wyczuwalna nutka wanilii, delikatne, lepiej smakuje lekko schłodzone, w smaku nie czuć alkoholu, próbowałem tam wiele win (i tych z wyższych półek), ale to wino mi odpowiadało najbardziej – cena w zależności.

coccynelleuh.wordpress.com

Avec numéro fiscal, tout en un ! Avec un code pin.

Et en 3, le graal, mon passeport, avec lequel je pourrais aller partout dans le monde ! (on a le projet Brésil, Tahiti, safari en Tanzani, New York, Canada…)

Je n’ai pas de papiers français, je ne me suis jamais faite naturaliser, je n’en ai pas vu l’intérêt. Choisir pour quel con je vais voter et être déçu ? Non merci, ils sont tous pareil :p

Vivement les vacances !

Je vous présente l’île d’Armona, l’île (et la plage) la plus proche de ma ville (Olhao), à 20 minutes de bateau.

(j’ai hâte de manger des pâtisseries portugaise, je sur-kiffe! Pas bon pour le régime hein?)

Publié dans Voyages | Tagué algarve, armona, congés d'été, hotel sofitel, lisboa, lisbonne, olhao, portugal, sagres,.

ja bym tego nie czytała.. ;P

WAKACJE SKARPETKII - część pierwsza - PORTUGALIA

Opisywanie wakacji to chyba najtrudniejsza rzecz jaką można sobie wyobrazić...

19.06.2004r punktualnie o godz. 13:20 wsiadłam do samolotu i poleciałam :) Najpierw oczywiście odbyła się krótka sprzeczka z Siostrzyczką [Tamarą], ktora z nas siedzi przy oknie :P W efekcie tą świetną miejscówkę zajełam JA a Tamarka [inaczej daktyl -> po portugalsku daktyl to tamara] mogła się nią cieszyć przez pół drogi powrotnej [którą przespała :P] Po 3 godzinach dolecielismy wszyscy do Faro [to taka niby stolica Algarve, a Algarve to to wybrzeże :)] I wreszcie dojechalismy do hotelu :D który okazał się paroma wielkimi blokami, no ale dobra :P ważne że był tam basen :) W apartamencie byłam z Tamarą no i tatą, ale to mało istotne :P Dziewczyny [Zuza i Alina, które pojechały z nami, umilając nam w ten sposob czas w gorącej Portugalii ;)] były kilka bloków dalej. Na ostatnim piętrze i do tego nie miały windy :P A my miałyśmy chociaż mieszkałyśmy na pierwszym :] To tyle jeżeli chodzi o naszą, jakże ciekawą, podróż i zakwaterowanie. Teraz troszkę o samym pobycie :) Trzeba zacząć od tego, że łącznie było nas wszystkich 11 [w tym 4 dziewczyny.