O czym chcesz poczytać na blogach?

Alfa star

uparty.blog

Wszystkie rowki w których znajdowała się … fuga (?) hehe różnego rodzaju której ubywało z czasem. Jednak duże jej ilości jeszcze znajdowały się na swoim miejscu. Dookoła biżuteria. Malutkie koraliczki pięknie dobrane i połączone. Piękne muzeum warte zwiedzenia. W powietrzu czuć było niepokój ochrony muzeum i biura turystycznego która się starała nie rzucać w oczy jednak była obecna.

Z muzeum udaliśmy się do perfumerii gdzie zakupiliśmy dosłownie esensji tego co my kupujemy w sklepach bez grama spirytusu. Był poczęstunek herbaty i pokaz.

Naszym celem były piramidy. Więc w drogę..

Ale na to wygląda że bez szalonego Sebastiana, który potrafi z każdym nawiązać znajomość i zawsze znajdzie temat do rozmowy. Taka dobra duszyczka towarzystwa i przyjaciel o jakim zawsze marzyłem postanowił wyjechać w lepsze miejsce. Egipt zawsze będzie mi się dobrze kojarzył. Mimo napiętego grafika był czas na leżaki, pływanie, zakupy i pogawędki. Alfa Star okazało się świetnym biurem czego obawiałem najbardziej naprawdę dbają o swoich klientów, mają świetnych rezydentów i przewodników. Ceny bardzo atrakcyjne i co najważniejsze nie płaci się dodatkowo dla zachodniego biura.

Gdy wracaliśmy samolot miał godzinne opóźnienie. Na lotnisku jednak.

Świat Gwiezdnych Wojen

 

był jednym z pierwszej setki klonów stworzonych na planecie Kamino w projekcie ARC. Skrót ten oznacza nic innego jak Advanced Recon Commandos. Był to wysoce specjalistyczny projekt naukowy, modyfikujący DNA klonów i nadający im nowe możliwości i funkcje bojowe. Neyo nalezał do grupy ALFA – była to jedna z pierwszych grup jaka szczęśliwie przeszła wszystkie etapy projektu ARC.

Commander Neyo miał honor służyć pod rozkazami mistrza Jedi Oppo Rancisisa. Uczestniczył bitwie o Saleucami, tam też wykonał niesławny rozkaz 66, zabijając innego Jedi Stass Allie. Od tamtej pory słuch po nim zaginął. Żadne kolejne źródła nie wspominają o Neyo. Przypuszcza się,  że Komandor zginął w walce lub też zmienił nazwę i miejsce pobytu po zabiciu Jedi. Był zbyt cennym żołnierzem aby Palpatine i jego poplecznicy pozwolili mu zginąć.

Kliknij aby obejrzeć duże zdjęcia Figurki Hasbro Star Wars Commander Neyo

Cybernewsy

Czeskie Office

Tak, koledzy z południa nie tylko piłkę kopią lepiej od nas. Właśnie wyprodukowali swoją wersję pakietu biurowego, dzięki któremu na rynku softwareowym niedługo zrobi się ciaśniej, nie tylko Małemu Miękkiemu, ale także WordPerfectowi, Star Office'owi, Open Office'owi i paru innym. Ofis kosztuje 40 dolców, produkuje pliki PDF (a tak, tak) i oczywiście rozumie ogólnieznane doc-e i xls-y. Czy zdobędą mistrzostwo świata, lub choć Europy zobaczymy za czas jakiś. Tak czy inaczej, widać że się starają.

Ano, chcę sobie wypróbować czeskiego ofisa.

Z playboy.com. One są jak w długiej trasie piąty bieg...

Luknij do JVC

11:12, feldkurat , Audiovideofil
Link Komentarze (1) »
Duszno na stacji Alfa

Oglądaliście film o okręcie podwodnym "Orzeł"? Sonar szaleje, wokół pełno niszczycieli Kriegsmarine, a tu nagle marynarze zaczynają z wolna pokasływać. Podobnie czuć muszą się pasażerowie międzynarodowej stacji kosmicznej, którym wysiadł... rosyjski generator tlenu. Będą używać zapasowego, który.

WSK Wspaniały Koń zaprasza! - Onet.pl Blog

Serducha!!
*Co do tych "nieznanych" wam, numerkowych zwierząt to dam dorosłe zdjęcia a w wypadku psów-także szczenięce.
*Bez obawy! Skombinuje dorosłe zdjęcia Syrii i Bussy. Chyba że macie już własne, lepsze to wtedy pisać-no problems!
*Znacie jakąś WIRTUALNĄ organizacje na którą mogę przekazać horsesy??
*Co do kotki to mam ją na starym kompie i wyśle ci Kartagino zdjęcie w ciągu miesiąca-nmzc za zaufanie:)

21 sierpnia 2007
Afryka

16 sierpnia 2007
Ricko des Levandria

  

Imię:Ricko des Levandria

Rasa:Kuc walijski

Wiek:5 lat

Płeć:Ogier

Maść:Izabelowata ze strzałką i odmianami

M:Alfa des Levandria

O:Roco de Lio

Preferencje:Rekreacja, wystawy, wyścigi kuców, hodowla

Opis:Kuc mocnej, prorcjonalnej budowy, pięknej maści. Łagodny, wspaniały w terenie. Czasem może ugryźć, ale każdy ma gorszy dzień:)Na zawodach zachowuje elegancję oraz klasę. Posłuszny lecz uparty. Kocha dzieci, lubi wodę. W sam raz dla.

Lighthouse

Byli: Koras, Ja i ławka. W świetle fleszów i aplauzie publicznośći. Zjazd był wyborny, laski mdlały a ochrona nie mogła utrzymac publiczności na miejscach, ale ... ta tak cudnie rozpoczęta historie okazała sie być jak to sie mawia... miała bynajmniej nie "happy End" Zaraz po tym jak wrociliśmy na góre z ławką, z dołu przybiegł, niczym 40 tonowy star z naczepą pełną koksu dyrektor Brzoza*, który zwinnym ruchem, niczym dzika mangusta wyrwał z rąk biednego Dre jego aparat "rzucajac" tylko drżącym głosem szybkie "dawaj aparat!!" Po czym, zniknął niczym "Batman" w ciemności. Beka beką, oceniliśmy że nie jest to przypalowa akcja, jednak jak sie z czasem okazało byliśmy w przysłowiowym błędzie. Ją "wysoki blondyn, w czarnych adasiach i fioletowej koszulce "no future" albo "back to the future" ale za bardzo nie potrafimy go opisac, no i chyba spie*** na dół" (jak na jachcie ;) Jak przypal to na wysokiego blondyna... =D)
My chcielismy ja ratowac, dlatego na nią wsiedliśmy, ale juz sie nie dalo, Dre go nawet nagrał, ale on promieniował cząstkami alfa co spowodowalo znikniecie jego obrazu z zapisu aparatu =D
Ogółem pozniej wyszło jeszcze ze na aparacie są zdjecia i materiały zbierane codziennie do przygotowywanego przez nas filmu, o klasie :) W materiałach znajdują sie zdjęcia z popularnymi u nas w klasie (Lesio ;)) wycinanymi "pindolami" przyczepianymi na plecy roznym osobom, na jednym byl tez.

Co gryzie Marioosza J ???

Z autobusem i pomyloną klatką. Autoironia w czystej postaci, która niespodziewanie obróciła się w jeden z lepszych skeczy z głównym bohaterem - mną samym :). A żeby ktoś z czytających nie pomyślał, że pozwoliłem przypiąc sobie dziś łatkę "beztalencia", pragnę nadmienić, że dzisiejszy mecz siatkówki pokazał, kto rulez :) i kto na pewno beztalenciem nie jest ... :)

23:52, marioosz1979 , Reflections
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 01 stycznia 2008
Rok starszy ...

Na Nowy Rok, 2008, życzę ...

Radio i że będę mógł uczestniczyć w nagraniu Gospel Joy. Pamiętam jak się zapisałem, pamiętam jaki wystraszony byłem, może nieco samotny ... Tak, zdecydowanie chyba to drugie. Na warsztatach poznałem wspaniałych ludzi, z którymi potem spotkałem się również na przesłuchania do Gospel Joy. Poznałem też kogoś Najważniejszego. W ciągu tych dwóch dni Alfa i Omega, Początek i Koniec dotykał mojej duszy, choć sam nie miałem o tym pojęcia. Może dlatego każde kolejne warsztaty to nie jest tylko przeżycie muzyczne, ale przede wszystkim duchowe doświadczenie tego, że Bóg nie jest bajką zmęczonych życiem ludzi. Że może stać się rzeczywistością kogoś, komu pozornie niczego nie brakuje. Lubię ten czas,.