O czym chcesz poczytać na blogach?

Alcatel

Arturos' Page

Po sesji. Nie chcę się chwalić, ale zaliczylem wszystkie egzaminy. Jestm zadowolony z siebie.

skomentuj (1)


2003-02-10 23:13:58 | Dzis


Dzis wie w koncu wyspalem. Spalem do 9. obudzilem sie sam z siebie. A potem wzialem sie za generalne ppoprzadki w pokoju i komputerze. Robie dzis jeszcz totalno reinstalke calego systemu. To dopiero wiosenne porzadki ...

skomentuj (1)


2003-02-17 13:00:08 | Praca


Znalazlem prace. Ciekawe na jak dlugo. Jestem ekspertem od spraw Wirtualnej Polski i Alcatela :)))

skomentuj (1)


2003-02-23 16:36:02 | Nowe szanse


Szans jest wiele .....
Np., jest szansa, że wpisy będą częściej. Jeżeli w pracy będę miał dalej takie luzy jak dziś, to na pewno :). Zobaczymy ....

skomentuj (0)


2003-02-23 17:40:26 | Obwiązki mnie przerastają


No może nie przerażają, ale na pewno nieźle mnie wystraszyły :)

W piątek zacząłem nowy semestr na mojej kochanej Politechnie. Myślałem, że będą luzy, tak jak w tamtym.

Tfurczość - blog

Kwiecień 2004 - Tfurczość blog. Searching for answers not to be found...

Disclaimer: NIE, moja potrzeba by ktoś ocenił tego bloga nie istnieje

::strona główna::
Mail do mnie? :>
Blog via RSS

Archiwum - , kwiecień 2004



Evil!

  Pierwszy kwietnia upływa mi w poważnej atmosferze poszukiwania receptury na zainstalowanie OpenBSD tak, by od razu ruszyło na nim:
  1. XFree86
  2. Neo+ na modemie Alcatel Speedtouch 330
  3. Firewall, MASQ, może shaping - to akurat mało problematyczne
A dlaczego OpenBSD? Dlaczego nie Debian, któerego używam w domu na bramce dostępowej, na którym ustawiłem serwer kumplowi z Wawy, na którym kiedyś prawcowałem zastępując kolegę jako admin sieci? Bo tak! Nauka to potęgi klucz! :>


  A w pracy dostałem na moje nazwisko 15 pudeł o wymiarach mniej więcej 60x40x30 centymetrów, każde zawierające 18 "teczek z rączką" :) Po umieszczeniu ich w moim pokoju służbowym ("bo to się nie powinno walać po korytarzu") zostałem szczęśliwym posiadaczem magazynu z mikroklimatem..

Paysage avec Notre Dame de Paris. (Harmonie bleue et or)

Poleceń centrali. Menedżerowie mówią, że o ich zarobkach decyduje wolny rynek. ? O pensji dyrektora każdej z największych firm decydują dyrektorzy innych największych firm z racji posiadanych przez te firmy udziałów. Więc pensje rosną bo muszą. Bo odpowiedzialność. Ciekawe jaka? Właścicie firm potrafią mieć wizje, robić rzeczy nowe pionierskie. Menedzerowie wybierają miedzy kilkoma standartowymi rozwiązaniami. Równie dobrze poradziłby sobie absolwent szkoły ekonomicznej. Ale nie, ci zazwyczaj nie mają dobrych układów wśród polityków. Bo to najważnioejsze w środowisku liberalnym. Ze względu na co będący w trudnej sytuacji Alcatel za olbrzymie pieniądze dyrektora Totalu. Czy są dwie branże bardziej niemające nic wspólnego:). Nie wspominając o upadłych geniuszach z Stalexportu, Elektrimu, Vivendi, Credit Lyonais, Alcatela, AIG, JPMorgan itd Trudno, pomylili się, ludzka rzecz.

Mam swoją spiskową teorię funkcjonowania wspólczesnego świata. Rządzą nim szefowie wielkich korporacji, wpływając na polityków przez lobbing, na publikę przez zmonopolizowane w swoim ręku media. W republikach bananowych..., w Polsce podobnie, cala klasa polityczna siedzi w ich radach nadzorczych itp i jak widac, przechodzenie władzy, z.

sylas blog

% są wykonalne
- kapelusze nie lubią latać
- włosy Mońka się 'zżyły' z moją wesalką i niekonicznie chcą się rozstać ze sobą

Java service:
- spawanie jest fajne
- szykowanie do spawania nie
- JAVA znowu ma promień skrętu godny autobusu przegubowego
- Java jest czysta! - jak dawno kiedy.
- po skręceniu całości w/g SYLAS'a Jawa już nie klekocze jadąc na dołkach
- kopniak też działa 'normalnie'

Ognisko u NiHiL'a:
- ogniska sa fajne
- 'dureń' to durna gra
- jeśli ma się 3 bronxy a 'niektórzy' mają 4, to trzeba dokupić jeszcze 2
- ALCATEL po naprawie jest dobry, przeżył spadek z Rury i rozdeptanie przez Mońka
- Simon zepsuł drzewo
- cmentaż w nocy jest mroczny ale nudny
- huśtawki są fajne
- po przejściu ok. 3km. Nonie wyłączaa się szwędacz
- pobudka jest zła
- po ognisku jest durzo syfu ale szybko sie go sprząta
- mam dołek psychiczny


skomentuj (9)




2005-07-16 22:19:25 >> Świder Death Squadron

(kolejność alfabetyczna - tak zeby nie było ze coś sugeruję)

BORSUK:
+ siostra której nigdy nie miałem
+ fpchuje się na mnie średnio kilka trazy na dobę
+ i.

powiem-wam-cos.blog

Aniola, moze z wyjatkiem malego syndromu femme fatale...

Zycie sklada sie z waznych spraw ale o waznych sprawach decyduja drobiazgi:


ta sama kropla deszczu
widziana roznymi oczyma
przybiera rozne formy, barwy, ksztalty...

ten sam deszcz moze byc
rzeka smutku lub fontanna radosci,
zalezy, z kim go ogladasz...



Hm...tak...zalezy z kim...gdzie...kiedy...i co...

Z kim: z tata
Gdzie: w salonie idei na dworcowej
Kiedy: 3.02.2003 r.
Co: zakup nowego slicznego wspanialego fantastycznego uroczego czarujacego slodziutkiego telefonu komorkowego Alcatel One Touch 311....

...odplynelam...

Jaki on je kofany...ijeee...jest taki malusienki, srebrny, ma pomaranczowy ekranik i...przyjemnie trzymac go w raczce jak wibruje :P. Olunia zdazyla juz powymyslac mnostwo zartow i zarcikow. Nastepnego dnia zapytala mnie, jak minela pierwsza noc z tym przystojniakiem...Nic nie mowie, ale chyba zaczyna nam bic. Diiing dooong...O, mam taki dzwonek w komorce hyyyh *__*

Znalazlam kilka moich wierszy z wakacji. Calkiem zapomnaialam o ich istnieniu. Mowia co czulam po rozstaniu z.....
Tematyka jest nieaktualna wiec nie pokaze tych wierszy nikomu. Nawet ich nie przepisze do notesu..

to miejsce czeka na twoją reklamę za jedyne 22 złote rocznie

Mejdbaj moniar.No to jedziemy, dziś czytania trochę :-) Ale monair czuje wenę, więc popiszę trochę:-) Indżoj

Akcja KOTLET Wydarzyła się dość dawno, nie pamiętam już kiedy,ale na jej wspomnienie moniar nadal ma buraczka ( tak, Neonie, to właśnie TEN buraczek).
Zaczęło się niewinnie, od umówienia się na ploty z najnajlepszą przyjaciółką Hanią. A że moniar to powirowana dusza i wszędzie ją nosi spóźnił się trochę do domu. Plan dnia mam zwykle napiety, dlatego rzuciwszy plecak z trzaskiem oznajmiłam : ' Idę z Hanią, bedę kiedy będę, jedyną szarą komórkę w postaci Alcatela mam, po północy wyślijcie GOPR', porwałam z patelni kotleta ( celem skonsumowania ) i wybiegłam z domu. Przy windach ( nie chciało mi się 8 pięter w dół złazić ) zaczęłam ucztę, a tu nagle słyszę dwa męskie głosy, niebezpiecznie zbliżające się w moją stronę. Niewiele się zastanawiając, wepchnęłam całego kotleta i połkęłam...
Niestety, przeliczylam się co do wielkości mojego przełyku... Z pozoru wyglądało to niegroźnie, ale już w okolicach szóstego piętra moniara zaczęło lekko podduszać. Moimi kasłaniami, poklepywaniem się po plecach, dziwnym zmianie koloru i wyrazu twarzy i niecodziennymi odgłosami.