O czym chcesz poczytać na blogach?

Albus dumbledore

W życiu bowiem istnieją rzeczy, o które warto walczyć do samego końca. - Story from Hogwart - Onet.pl Blog

Żadnych obowiązków. Przytłoczonym wydarzeniami ostatniej doby. Ale tylko przez chwilę.

Ludzie byli rozhisteryzowani i załamani brakiem wiadomości i nieobecnością Dumbledore’a, a ona musiała poradzić sobie z tym chaosem praktycznie w pojedynkę. Była wściekła, że Albus zostawił ją na pastwę tego zamieszania, ale jednocześnie wiedziała, że były sprawy ważniejsze, które wymagały jego obecności.

Odetchnęła kilka razy.

Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie - Onet.pl Blog

A więc nawet jeśli przyświecały nam szczytne cele,to przy opłakanych skutkach naszych zaklęć nie będziemy mogli powiedzieć, że posługujemy się biała magią.Stąd właśnie pojęcie szarej magii o którym powiemy kiedy indziej.

 

Dyrektor Albus Dumbledore (21:19)
2 Jest lepiej.

Magia jest równie bliska sercu, jak i głowie, a każdy nasz czyn powinien wynikać z miłości. - Onet.pl Blog

Którą poznał w pociągu i kilku innych.
Do kolumny, ze złotym ptakiem, podeszła dyrektorka. Skrzydła rozłożyły się, na sali głos, śmiechy i szepty ucichły. Stołka już dawno nie było, McGonagall przed chwilą siedziała obok pustego fotela, który pewnie zajmował niegdyś Dumbledore. Dlaczego nadal tu jest, skoro były dyrektor umarł już kilkanaście lat temu?
- Zapewne, jak kilka, a nawet więcej lat temu, nadal chcecie, aby stał i przemawiał tu do was, Albus Dumbledore... - mówiła, patrząc z troską na uczniów. - ... niestety, każdy wie, że odszedł i nie wróci. Zaklęcie niewybaczalne, rzucone przez jednego z profesorów, pokonało go, lecz nadal, pozostanie w naszych sercach. Ale na razie, chyba dość tej przemowy i rozżaleń. Jak wy.

Historia inna niż wszystkie. - Onet.pl Blog

Łzy znów zagościły w jego oczach. To było pożegnanie.
     Wiedział już, że Zakon uważa go za zdrajcę. Teraz przekonał się, że jego przyjaciele wcale w to do końca nie uwierzyli, nie mogli jednak nic w tym kierunku zrobić. Musieli podporządkować się woli Dumbledore'a. Dlatego napisali ten krótki list, który mógł być zrozumiały tylko dla czwórki Huncwotów.
 - Koniec psot - szepnął Lunatyk, łamiącym się głosem.
     W tamtej chwili stracił wszystko, co kochał najmocniej.

***

Mimo dosyć.Rodząca Zło. Lord Voldemort.
     Coraz głośniej mówiło się także o Zakonie Feniksa, jedynej organizacji jawnie sprzeciwiającej się nowemu reżimowi, grupie czarodziejów, którzy gotowi byli oddać swoje życie, dla Dobra. Jej założycielem i przewodnikiem był Albus Dumbledore, wielki mistrz i czarodziej, jedyny, przed którym Czarny Pan czuł respekt. Wszyscy uważali, że to właśnie Dyrektor Szkoły Magii i Czarodziejstwa Hogwart jest tym, który może położyć kres latom grozy.

szlamawslytherinie blog

Niego ludzi. Jednak żaden z obecnych tu czarodziejów nie odnotował jego obecności. Wszyscy byli pochłonięci wiwatowaniem, wzajemnymi gratulacjami, piciem alkoholu, wymienianiem plotek, czyli, ogólnie mówiąc, świętowaniem swego „wielkiego zwycięstwa”.
- O profesor Dumbledore! - Odezwała się w końcu jakaś młoda aurorka, której twarz pokryta była różnokolorowymi napisami o treści ZWYCIĘSTWO.
- Witaj Bonnie – dyrektor uśmiechnął się na widok świeżo upieczonej adeptki Szkoły Aurorów. – Dobrze się bawicie? – spytał z.Sytuacji. Czterdziestu aurorów i kilku urzędników pracujących na nocną zmianę zachowywało się tak, jak zachowują się Amerykanie w dniu czwartego lipca. Tyle tylko, że mieszkańcy z zza oceanu faktycznie mieli co świętować. Natomiast co do słuszności dzisiejszego wybuchu euforii Albus Dumbledore miał uzasadnione wątpliwości.
W końcu dyrektor znudził się obserwacjami i zaczął wypatrywać osoby, którą miał wielką nadzieję tu spotkać. Nie musiał długo szukać. Korneliusz Knot puszył się jak paw na środku sali, raz po raz opowiadając wszystkim.

Harry Potter i Ukryci w Cieniu - Onet.pl Blog

I innym, że na razie nic nie powie swoim przyjaciołom. Czuł się beznadziejnie, bo chciał się z kimś tym podzielić. Za każdym razem było mu głupio, gdy spojrzał na swoją bliznę na wierzchu dłoni. Podjął decyzję. Opowie im chociaż część tego co się dowiedział. Wiele zakazów Dumbledore’a budziło jego sprzeciw, zwłaszcza po tym co stało się w czerwcu w Ministerstwie Magii.

- Harry, obiecałeś coś Dumbledorowi – odezwała się pod nosem Hermiona.

Takim ton, yhym! – Mówił z tak dziwnym akcentem, kalecząc angielski, że Dumbledore musiał domyślać się znaczenia co drugiego słowa. Całe szczęście, że Sane odezwał się często po celtycku, ułatwiało to rozmowę, a nie była to już pora na domysły, co ten człowiek wygaduje. Albus zdawał sobie sprawę, że jego tak stary organizm, nie wytrzymuje już takiego wysiłku. Miał też inne zmartwienia.

- Przejdźmy do wiadomości jaką otrzymałem – zaczął Dumbledore, Sane uśmiechnął się.