O czym chcesz poczytać na blogach?

Albino

Radiopomostphoenix's Blog | Just another WordPress.com site

Już kilka razy, gdy nie było mnie w biurze. I rzeczywi-ście wtedy ciężko było mnie złapać w Warszawie. Jeden dzień w tygodniu poświęcałem w gmachu KC na przyjęcia ludzi, z reguły było to wtedy od ósmej rano do 23 w nocy, kolejny poświęcałem na sprawy związków zawodowych w biurze na Mokotowskiej, też do późna w nocy. Trzeci dzień to z reguły zaplanowane konferencje wojewódzkie w kraju, gdzie być musiałem, a pozostałe trzy dni upływały na spot-kaniach z załogami różnych zakładów pracy. Ale na wizycie u pani Marii bardzo mi zależało, więc od ręki poprosiłem sekretarkę o połączenie.
„Panie Albinie – mówiła pani Maria – mąż wynajmował mały letni domek na Mazurach od przyjaciela. My z synem i dziećmi jedziemy tam na sobotę i niedzielę. Zapraszamy pana w ten cudowny zakątek nad jezioro”. Podała mi adres i wyjaśniła, jak tam dojechać. Zakątek okazał się dobrze u-kryty w kompleksie pojezierza Iławskiego. W miejscowości Sarnówek kończyła się droga i dalej dojechałem już grun-tową chłopską drogą do kilku drewnianych domków nad je-ziorem. Ludzie wskazali mi, do którego z nich przyjeżdża czasami pani Maria z synem i wnukami. Po przywitaniu ge-nerałowa mówi do mnie:
„Ja widziałam, jak.

Życie jest zbyt krókie.. nie ma w nim miejsca na ból i łzy - Onet.pl Blog

Ziemie spadl meteoryt i zniszczyl 2/3 planety. I to mniej więcej tak wyglądalo - krzyknelam lapiąc oddech, bo halas byl teraz naprawde nie do zniesienia..

-no to chyba mamy wspaniałą kryjówkę żeby tego uniknąć - odpowiedziala słowami paniki. Zaśmialam się gorzko i zaryzykowałam spojrzeniem na niebo. ufff. to nie meteoryt (jej. naprawde?!) tylko jakiś latający lew. Tylko zastanawiam się czy to lepiej, czy może meteoryt byłby lepsza opcją.. odważnie wyskoczylam z zarośli i stanełam pod fruwającym przybyszem.

-trochę niecodzienny widok - krzyknęlam na tyle głośno, by mnie uslyszał.

-hah no wiem Albino! Jej jak ty sie zmienilaś! - powiedzial nieznajomy siadając spokojn ie obok mnie.

-dobra. co tu jest grane- Nirai niespodziewanie usiadla kolo mnie ze spojrzeniem symbolizującym gotowosć do obrony.

Wpatrywalam się w przybysza starając się nie okazywać zdziwienia spowodowanego użyciem mojego imienia.

-już tak się nie staraj mysleć. -zaśmiał się przyjaźnie- Blue. kojarzysz?- Nir miala racje. nie najlepszy moment na zaćmien ie umyslu. Rany jak ja nie lubie wychodzić na idio.. ej.. Blue?!

-BLUE! - rzucilam się na lwa przygniatając go do ziemi i liżąc namiętnie po pysku

-heej.

blog polski

To Ci antysemityzm wmówią.

  • Jacek
    Kwiecień 10, 2012 o 1:32 pm | #4
    Odpowiedz | Cytat

    TOM I [CZĘŚĆ IV]

    Rozdział XIX
    W SEJMIE I W ŻYCIU
    Zadzwonił telefon i miły głos kobiecy zapytał: Czy pan Albin Siwak?
    - A kto pyta? – Jestem sekretarką marszałka Sejmu. Pan marszałek zaprasza pana do siebie na rozmowę. Przyślemy po pana samochód, tylko kiedy pan może do nas przyjechać? – Czyżby pan marszałek chciał dostosować swój drogocenny czas do czasu emeryta? – spytałem. – Tak to bardzo ważne dla pana marszałka i dostosuje się do pana możliwości – odparła miła pani z kancelarii.
    - W takim razie jutro proszę przyjechać. Chętnie spotkam się z pani szefem – odpowiedziałem. Następnego dnia był 9 października 2004 r. Kierowca i ochroniarz stawili się punktualnie z gotową już przepustką.

  • w11-detektywi - mBlog.pl

    Krzysiek? Maciek prosi cię o pomoc przy sprawie...nie martw się, poślę Roksanę by cię zastąpiła...ok, pa (do Maćka): Już jedzie. (do Roksany): Zastąpisz Krzyśka. Masz śledzić żonę pana Połtawskiego. Właśnie jest w salonie kosmetycznym na Wiśniowej.

    Roksana Rożnowska: OK


    Wraca Krzysiek.

    Krzysztof Drzewiec: Co to za sprawa?

    Maciek: Chodźcie do pokoju. Ala, pod żadnym pozorem nam nie przeszkadzaj.

    Ala: OK


    Cała trójka detektywów zamyka się w pokoju.  W pewnym momencie da się słyszeć serię strzałów.


    Ala: Co to było?

    pani Albina: Niechybnie strzały. W tamtym pokoju. Wchodzimy?

    Ala: Przecież Maciek wyraźnie zakazał...

    pani Albina: A może ktoś potrzebuje pomocy? Jak co to biorę to na siebie.

    Obie wywarzają drzwi i widzą...Krzyśka leżącego we krwi i Marzenę trzymającą się za oko.

    Ala&pani Albina: O Boże!

    pani Albina: Co tu się stało?

    Ala: Krzysiek słyszysz mnie? Marzena co się stało? A gdzie Maciek?

    pani Albina: Wydawało mi się, że zamykałam okno...

    Ala dzwoni na numer alarmowy.

    Ala: Przyślijcie karetkę i policję na ulicę Batorego do biura detektywistycznego. Dwoje rannych w.

    w11-detektywi.mblog.pl - mBlog

    Przy sprawie...nie martw się, poślę Roksanę by cię zastąpiła...ok, pa
    (do Maćka): Już jedzie
    (do Roksany): Zastąpisz Krzyśka. Masz śledzić żonę pana Połtawskiego. Właśnie jest w salonie kosmetycznym na Wiśniowej.
    Roksana Rożnowska: OK
    Wraca Krzysiek.
    Krzysztof Drzewiec: Co to za sprawa?
    Maciek: Chodźcie do pokoju. Ala, pod żadnym pozorem nam nie przeszkadzaj.
    Ala: OK
    Cała trójka detektywów zamyka się w pokoju.  W pewnym momencie da się słyszeć serię strzałów. 
    Ala: Co to było?
    pani Albina: Niechybnie strzały. W tamtym pokoju. Wchodzimy?
    Ala: Przecież Maciek wyraźnie zakazał...
    pani Albina: A może ktoś potrzebuje pomocy? Jak co to biorę to na siebie.
    Obie wywarzają drzwi i widzą...Krzyśka leżącego we krwi i Marzenę trzymającą się za oko.
    Ala&pani Albina: O Boże!
    pani Albina: Co tu się stało?
    Ala: Krzysiek słyszysz mnie? Marzena co się stało? A gdzie Maciek?
    pani Albina: Wydawało mi się, że zamykałam okno.
    Ala dzwoni na numer alarmowy.
    Ala: Przyślijcie karetkę i policję na ulicę Batorego do.