O czym chcesz poczytać na blogach?

Przejdź do wyników poniżej

Akurat

Bo ludzi kocha się za wady.. Nieidealna..

Sobą przebywać, myślą, marzą i tęsknią - to jest właśnie uznależnienie, tylko w tym tego słowa znaczeniu pozytywne.
Ja kiedy myślę sobie o moim Onym ( Boże jak to śmiechawsko brzmi. )od razu chce mi się śmiać - przypominają mi się wszystkie nasze wspólne spotkania, bycia razem - kiedy on taki mój śmieszek zawsze mnie rozśmiesza z byle jakiego powdu. Taki mój cwaniaczek można by było powiedzieć. Jak się zachowuje kiedy nie ma go koło mnie? Hmm.
Dobre pytanie. Jestem raczej osobą, która nie potrafi się tak dokładnie ocenić. Na pewno jakaś mała zazdrość. A zazdrośnica akurat pod pozorem partenra jestem straszna. Kiedy sobie na przykład wyobraże , że jakaś kobietka ma do niego zarywać inna niż ja to aż.. Wrrr... Gotuje się we mnie. Ale po za tym odczuciem na pewno jakaś tęskonta, przypominanie sobie miłych, no i czasem tych złych chwil. Ale tak właściwie podsumowując to raczej wszystko odbywa sie pozytywnie.

Ad.3. Ujawnienie siebie.
Tak zastanawiając się to chyba faktycznie tak jest. No bo co to za niespodzianka kiedy ktoś zaraz przed otwarciem mówi Ci co znajduje się w środku? Co wtedy czujemy? Zaiedzienie? Smutek? W końcu rozczarowanie? Tak. Dokładnie.

samiutka blog

- "Akurat œwiat"

1) Rozmiar trzy osiem st¹pam po szosie,
wokó³ ciep³o unosi siê.
Niebo nie daje powodów
by narzekaæ na pogodê.
Spotykam tych, na których mam ochotê,
oswojony uœmiech na twarzy,
wszystko dobrze uk³ada siê.
Bieg wydarzeñ pozytywny.
Nic nie mam do zrobienia,
sama czas wype³niam
tym co przyjemne.
Na bok aspekty przyziemne.
Pytasz mnie co dalej? - nie wiem,
ale czujê siê wspaniale,
czasem zdarzaj¹ siê mi takie dni.

REF. To akurat œwiat:
cena, wartoœæ godzin, które ch³onê,
nie wa¿ne co stracone,
istotne, ¿e jest dobrze.
Odrzucam to co sprowadza w dó³.
Czyst¹ radoœæ ch³onê od tak.
To akurat œwiat.

2) Wielu pyta sk¹d to szczêœcie?
Ono rodzi siê wewnêtrznie.
Kto wie co jutro przyniesie?
Póki mam okazjê bawiê siê.
Zupe³ne odprê¿enie,
w harmoni z otoczeniem.
Tyle spraw zostawiam w tyle.
Negatywy w m¹droœæ zamieniam.

Największe szczęście w świecie, na końskim siedzieć grzbiecie =*


Subject: I po konisiach....:D:D:D
Time: 14:12:11
Date: 2004-07-18
By:Malajka
Treść: Jestem tak zmordowana że normalnie mogłabym tyko leżeć i leżeć i leżeć....5 km na rowerze, potem godzina jazdy na konisiach a potem jeszcze wrócić 5 km i to jeszcze w taką pogodę, gdzie słońce praży, ani jednej chmurki....hehe, ja to dopiero narzekam, niedawno narzekałam że słońca niema a teraz ż ejest go za dużo :P hehe, mi to nigdy nic nie dogodzi :P
No to pojechałyśmy do stajenki i jeździła akurat Pyśka to poszłyśmy do stajni zobaczyćcio mamy w grafiku ja patrzę i mam Doradę, a Sylwia Demona (nie była chyba za szczęśliwa gdyż Demon to leniuszek, Dorada z resztą też, ale ja tam nienażekałam, no oprócz jazdy ale to już potem), natomiast w teren akurat wyjeżdżała Pytka, Platyna i coś jeszcze ale to to kare vco ostatnio nie wiedziałam cio to jest.
Na początku wogóle mi nic nie wychodziło, nie mogłam za chiny zakłusować (hehe, jak to ja zwykle na leniuszku :P), no ale potem, bacik, mocna łyda i się udało :) No cóż po 30 min jużtrochęmiałam dośc bo byłam zmęczona ręce mnie szczypały od.

::Syene temple of Dżehuti::

Miałem ciekawsze rzeczy na głowie.
Teraz najwyraźniej przyszedł czas żeby nadgonić zaległości.
Przez kolejną godzinę pracowicie przekopywałem się przez zatrważającą ilość maili, ale przynajmniej uzyskałem pewność, że świat zewnętrzny wciąż istnieje a co więcej-ma się całkiem dobrze.
Gianfranco Orsini jak zwykle się nie mylił.
Wysłani po mnie ludzie wylądowali w Asuanie nie więcej niż kwadrans po naszym odlocie, zameldowali się u Księcia tego samego wieczoru i zostali grzecznie odprawieni z kwitkiem. Do Vancouver pojechał ostatecznie Erast Fandorin, który na swoje nieszczęście akurat znalazł się pod ręką i zgodnie z przewidywaniami posprzątał Sabat szybko i skutecznie. Uśmiechnąłem się pod nosem na wspomnienie Justicara Brujah i mojej wizyty w Petersburgu.
Dobrze wiedziałem, że Fandorina wybrano na tę funkcję z nadzieją że łatwo da się zmanipulować, ale okazał się być przykrą niespodzianką dla naiwnych. Dość delikatny w sposobie bycia Erast szybko dał się poznać jako człowiek żelaznego charakteru, nieprzeciętnej inteligencji i -jeśli sytuacja wymagała -bardzo ciężkiej ręki. Trzymał Brujahów krótko, ale swoi go szanowali i byłem bardziej niż pewny że jest murowanym.

Akurat dyskoteka gra

Świat stworzony przez zmęczony umysł małej dziewczynki - Onet.pl Blog

Mam chęć wybuchnąć płaczem. On dla mnie bardzo dużo zrobił. Pomagał mi w każdej sytuacji. Teraz ja muszę mu pomóc ale nie wiem jak. Chłopak sobie nawet dobrze radzi zajmuje się nauką i muzyką [ jest dj-em , gra na szkolnych dyskotekach itp. ] Nienawidzę tego uczucia kiedy bliska Ci osoba jest smutna...




impulsywna (12:33)
impulsywna (22:59)
2 few comments

31 grudnia 2010
'Jeśli ja jestem tania to ty jesteś gratis'
Aaaaa.
Miłość...
Najpierw napiszę o mojej miłości. I nie , nie jestem w związku akurat w tej chwili. Bym chciała ale nie jestem, a to dlatego bo mój chłopak ze mną zerwał parę dni temu. A przez te parę dni dużo się działo. Mam straszną huśtawkę emocji. Raz jestem szczęśliwa a raz chce mi się płakać..

grzdylufka.blog

1.-Idziemy do klauna.
2.Idziemy po chusteczki.
3.Wklikamy w woobisie nad jeziorem woobisiów.
3.Idziemy do Kamarii.
4.Idziemy do pandabearda.
5.Czekamy jeden dzien(lub nie).
6.Idziemy do sali gdzie sie gra w 4 boom.
7.Wracamy do Kamarii.
8.Idziemy do kiosku nad basenem po kawe.
9.Idziemy do disco i gadamy s panda mc.
10.Znowu wracamy do Kamarii.
11.Idziemy nad jezioro woobisiów.
12.Gadamy z klaunem.

Pewnie już wiecie co się z nim  stało: Szef Woobysiów wypił niechcący eliksir na sen Kamarii i zasnął w skrzyni w  jej komnacie! Musieliśmy się trochę  natrudzić, żeby go obudzić, ale w końcu się udało ! DJ z dyskoteki pożyczył nam budzik i Szef Woobysiów w końcu wstał i wrócił nad jezioro. Małe Woobysie były takie szczęśliwe .

Czy Wam także udało się rozwiązać tę zagadkę?

Poszedłem do sklepu i kupiłem sobie gorącą czekoladę w sklepie. Uwielbiam czekoladę w każdej postaci! Ale pewnie już o tym wiecie ! Nagle zobaczyłem Lili w San Franpanfu, która z dużą koncentracją grała w Be Smarter.

Pomyślałem sobie, że zrobię jej mały kawał i ją przestraszę! . Akurat miałem w kieszeni świeżo zakupione zęby wampira (niedługo przecież Halloween!)..