O czym chcesz poczytać na blogach?

Akty

Historia mojej rodziny

Babci mojego ojca.

Nie znam wszystkich dzieci Rozalii i Filipa. Na pewno mieli 3 synów: Tomasza, Wojciecha i Jana, ale przypuszczam, że nie tylko. W tamtych czasach raczej nie ograniczano się do trojga dzieci. Tomasz i Wojciech, jak to wynika z aktów ślubu, urodzili się w latach 1791-92, więc inne dzieci pewnie podobnie, a do tej pory miałam dostęp tylko do ksiąg od roku 1811.

Na razie nie dotarłam do aktu zgonu Rozalii, wobec tego nie są mi znane nawet przybliżone lata jej urodzin.

Do notki o Stefanie Tkaczuku, tym samym zmieniając nieco jej treść.

Niespodziankę natomiast stanowi podane tam miejsce urodzenia: Doliniany w powiecie chocimskim. Może faktycznie urodził się w Dolinianach, a mieszkał w Dankowcach?   Są to bliskie wioski, jakiś może 6 kilometrów jedna od drugiej.

Razem z pradziadkiem obywatelstwo przyznano też

Le bruit de la musique Blog | Just another WordPress.com site

Po prostu coraz gorzej i coraz mroczniej…

Wybrane wersje „Opowieści Hoffmanna”

1. Tzw. Wersja tradycyjna
Do końca lat 70tych grano wersję wydawnictwa Choudens, gdzie Nicklausse śpiewał inną arię w akcie pierwszym, nie miał arii w akcie Antonii, akt Giulietty był drugi, a nie trzeci. Aria Dapertutta stała się arią Coppeliusa, zniknął „tercet oczu”, pojawiła się nowa aria dla weneckiego czarnoksiężnika, krótki epilog z objawieniem Muzy. Przyjęto zasadę, że trzeba czterech śpiewaczek do roli miłości Hoffmanna, czterech.

„Opowieści…” była grana dopóki, dopóty występowała w niej Dame Joan Sutherland, wielka żona słynnego dyrygenta. Nie znaczy to, że wersja Bonynge’a jest pozbawiona walorów artystycznych, broń Boże! Po prostu to opracowanie wymaga doskonałej obsady, bo tu właśnie 1 sopran (praktycznie zawsze Joan Sutherland) wykonuje cztery role, tak samo jak 1 tenor czterech służących, a jeden bas-baryton – czterech „złych”. Do tego Bonynge zastosował dialogi, wymagana więc jest świetna znajomość języka francuskiego tak od strony solistów, jak i… słuchaczy. Co.

generau i jego historie

2004-01-28 22:32:58
sss...

skomentuj (1)


2004-01-28 23:02:12
mrrr...

skomentuj (0)

2004-01-30 00:00:20
"czy to prawda..?", czyli zwariowany dzień w kilku aktach
akt I - pobudka (kilka minut przed dziewiątą).
akt II - zęby, ubranie, pies.
akt III - telewizja.
akt IV - herbaty świata.
nabyłem dwie, bo wiem, że wilq lubi - mandarynkową i chińską różaną. poza tym wszystko i tak dla żmij.

akt V -.Zakorkowane city. dobija szesnasta. słuchamy wrażego departamentu +. mają tam wieści za pięć minut pełna. panna justynna grucha wiadomością, że zerwała się koalicja samorządowa w city, że pis zdradził po. to ważna wiadomość. panna justynna mówi o tym ze dwie minuty, podaje fakty i pierwsze komentarze. wszystko w bardzo poważnym tonie. i nagle wita w studiu dziennikarza michała, który był na posiedzeniu rajców. i ona, nagle, nie wiadomo dlaczego, po tym wszystkim co opowiedziała odbiorcom departamentu tonem niemal grobowym, zadaje michałowi dziennikarzowi.

Blog 1annamaria1

Decyzji.
Prokuratura Okręgowa w Nowym Sączu w ciągu całego procesu nigdy nie zajęła obiektywnego stanowiska i zawsze popierała bezzasadne i krzywdzące mnie wnioski i postanowienia Prokuratury Rejonowej w Nowym Targu. Poza tym prokurator Tomasz K., który złożył bezpodstawny akt oskarżenia przeciwko mnie oraz popełnił wiele błędów prawnych, obecnie jest prokuratorem w Prokuraturze Okręgowej w Nowym Sączu.
Mam do czynienia z człowiekiem (byłym mężem), który nie podlega odpowiedzialności prawnej. Wszystkie jego przestępstwa są ukrywane,.Przez kogoś, kto ma wpływ na działania i decyzje Policji, Prokuratury, Sądów. A za tym muszą się kryć inne korzyści.
***
W uzasadnieniu postanowienia Sądu Okręgowego w Nowym Sączu znajduje się wiele błędów merytorycznych i informacji niezgodnych ze stanem faktycznym zgromadzonym w postaci dokumentów znajdujących się w aktach sprawy, które każdorazowo są korzystne dla Wojciecha B., a krzywdzące mnie i dziecko.

Wszystko, co wyjaśniam poniżej, ma potwierdzenie w urzędowej dokumentacji znajdującej się w aktach.

piotrsmolana.blog

Już 30 lipca 1995 r. nadspodziewanie odbyło się posiedzenie sądu apelacyjnego w Katowicach sygn. akt II A Kr 196/95, w którym prokurator E. Krajewska-Siuda zabezpiecza mój samochód Tir Rojs-Rojs i przyznaje, że faktycznie ten samochód jest własnością moją, czyli