O czym chcesz poczytać na blogach?

Afrodyta

afrodyta

Szukam ostoi
Czas zamknąć rozdział, czas się narodzić.

afrodyta 2005-06-12 04:01:49
skomentuj (0)

Obcięłam je.
Były długie, teraz są krótkie. Zadowolona.

afrodyta 2005-06-12 21:14:51
skomentuj (1)

No to się urządziłam :)


afrodyta 2005-06-13 01:33:19
skomentuj (1)

Requiem for a dream
Zaraz zginę w tej otchłani. Ciernie, ciemność, zmęczenie i ból.

*wariuję*

afrodyta 2005-06-13 17:31:57
skomentuj (0)

Nowe perspektywy?
Nie będę zapeszać. Jutro Katowice.

afrodyta 2005-06-13 22:12:53
skomentuj (1)

Mad train
15 godzin w puszce na torach. Oczekuję współczucia... ale mamy maltańczyka! Znaczy ekhem... M. ma.

*oszalałam*

afrodyta 2005-06-14 22:24:04
skomentuj (1)

Czuję się bez sensu.
Czuję się zmęczona życiem.
Czuję, że ono mi umyka.
Wiem przynajmniej, że *coś* czuję.
Czuję nicość.

afrodyta 2005-06-15 22:56:19
skomentuj (0)

Czuję się beznadziejnie.
Czy ktoś jest w stanie wrócić mi radość życia? Czy potrafię jeszcze się cieszyć? Właściwie nie mam już marzeń, jestem.

.+*+. Koń jest jak najlepszy przyjaciel - zawsze jest przy tobie by uczynić świat lepszym miejscem .+*+. - bloog.pl

- Nie ma za co. Ale nikomu nie mów, ok? - zapytał

- Dobrze. - zgodziła się i uściskała kolegę, będąc mu bardzo wdzięczna.

Nagle z zarośli wyszedł mustang, ale to była klacz. Różniła się od Księżyca - miała jasne "pasemka" na grzywie i ogonie, a także na włosach ptasie pióro. Podeszła do Krystiana i od tyłu położyła mu pysk na prawym ramieniu.

- O, czesć, Afrodyto. - nastolatek przywitał się z klaczą

- To twoja klacz? - zapytała Ala

- Tak. Zaprowadziła mnie tutaj. - odpowiedział, głaszcząc Afrodytę po pysku

- Afrodyta... Ładne imię. Pasuje do tej klaczy. - pomyślała rozsądna Alicja

gdzie jestem - bloog.pl

                                                        to co teraz ci sie marzy

  

 

 



Podziel się:

komentarze (2) | dodaj komentarz

Wrzesień ...też minął

niedziela, 03 października 2010 14:26

Wrześniowych kila dni

Jesień zakwita tęsknotą

Atrybut Afrodyty

Pamięć letniego ogrodu

Through time and beyond...

Nie mogę mieć żadnych zainteresowań. Nie mogę być w zespole myzucznym bo nie mam kasy na gitarę elektryczną. Nie mogę śpiewać bo nie mam kasy na piec mikrofon i kabel i na emisje głosu, która jest potrzebna wokaliście. Nie mogę chodzić na Kung-Fu bo nie mam kasy(co z tego że pobije mnie pierwszy lepszy dresiarz na ulicy). Nie mogę chodzić na siłownie bo nie mam kasy... nie mogę i tak wiele by wymieniać. Mówi się że pieniądze szczęścia nie dają...ALE bez nich nie da się żyć. I jeszcze muszę wybierać... prezent na walentynki czy odłożyć sobie na gitarę. :( Totalnie załamany
apollo 2006-01-17 23:34:49
skomentuj (4)


Vivaldi i Afrodyta
Krystalicznie czysta woda obmywała ciało Afrodyty. Biała piana okrywała jej nagość, jakby wiedziała, że nie jest to widok dla śmiertelnika...

Patrząc na nią człowiek zastanawia się, skąd wzieło się to piękno w niej...jej uśmiech...jej usta... wszystko takie idealne, wszystko do siebie dopasowane, poprostu cud.

...Biała piana zaczela zanikać, a Afrodyta wyszła z wody. ciepły wiatr szybko ją wysuszył. Idąc lądem Afrodyta, swoim pięknem, urzekła pewnego muzyka , który ją zobaczył idącą nago przez ląd. Zaczął grać. Cztery pory roku, przelaciały bardzo szybko, a Ona nadal była piękna, pląsała półnaga w rytm.

Moje myśli niewypowiedziane - bloog.pl

Na tej niewielkiej wyspie.

 

Nasze cypryjskie wspomnienia w formie kolażu:

 


komentarze (10) | dodaj komentarz

Chwilowa cisza - WAKACYJNA

niedziela, 28 sierpnia 2011 15:07

O 00:30 wyruszamy z domostwa na lotnisko Schiphol. Celem naszej podróży jest wyspa piękna i miłości - Cypr. Ponoć właśnie tam przyszła na świat grecka boginii Afrodyta.

 

Wraz z przyjaciółmi spędzimy 8 dni nieopodal Kyrenii, która znajduje się w północnej części wyspy. Mamy zamiar się byczyć i wygrzewać w słonku, które tego lata nie rozpieściło nas za bardzo w Niderlandii.

 

 

W NL będziemy 6 września ok. 2 rano. Tego samego dnia wieczorem wyruszamy do Limburgii. Wcześnie rano 07.09 Tata Chris'a odwiezie nas na lotnisko w Kolonii, skąd polecimy na 7 dni do Trójmiasta. W programie ślub mojego najlepszego kuzyna oraz moje 27 urodziny. Będzie się działo!

cud miód malina

O F..K po stokroć!!!!No bo zakres moich mhhh zabiegów mających upodobnić mnie do celebrytki jest długiiii i obejmuje też długą listę części mojego iście nie celebrytowskiego (na razie) ciałka. Zarosło się po zimie i wstyd na całego tym bardziej, że  to COŚ przede mną o imieniu Helga miało ciało głaciutkie i wolne od wszelkich oznak powiązania z małpami....Trudno dla "osiedlowej sławy" jestem jednak w stanie znieść i czerwone od wstydu policzki i piekielny ból - z takim nastawieniem weszłam do "gabinetu" Herr lub Frau Helgi. Z jakim wyszłam? a może bardziej wyczłapałam - nie trudno się domyślić. Dobrze, że Ośrodek Spa Złota Afrodyta mieścił się w bloku i krzyki a'la obdzierany kot na nikim nie zrobiły wrażenia, a i widok czerwonego i opuchniętego czegoś człapającego na ugiętych nogach w tempie żółwim i kręcącym jak kaczucha zadem -  też nie !!!!!

P.S  tożsamość Cosia o imieniu Helga po sile i pasji usuwania wosku łatwo się wyjaśniła...od tamtej pory uczę się pilnie języków by szybciutko różnym Cosiom powiedzieć : Auf Wiedersehen , До свидания , Goodbye, ma‘a as-salāma ,.