O czym chcesz poczytać na blogach?

Aeroflot

egiptomaniaczka

Łatwo w kilkuset słowach zawrzeć całą złożoność indyjskich doświadczeń. Zdaję sobie sprawę z tego, że zobaczyłam jedynie skrawek tego kraju i odkryłam tylko odrobinę z jego bogatej kultury i dziedzictwa, ale i tak to mnie oszołomiło. Chyba najłatwiej będzie mi opowiedzieć dzień po dniu jak wyglądała nasza wycieczka.

 

Wylot miał miejsce 2 listopada o godzinie 11.00. Sama podróż była bardzo ekscytująca, bo kiedy się leci przez Moskwę liniami Aeroflot i na dodatek wsiada się do samolotu marki Tupolew (zamiast Being 737), to już czuje się dreszcz emocji. Oczywiście wynika to z tego, że nasłuchałam się czarnych opowieści o tym samolocie i radzieckich liniach lotniczych. Niezależnie od powodów, emocje były spore. Przesiadka w Moskwie przebiegła w zasadzie bez problemu. Czekaliśmy 3 godziny, więc było spokojnie. Nie udało nam się nic zjeść, bo obsłudzie restauracji potrzeba zdecydowanie więcej czasu, żeby przyjąć zamówienie. A może to tylko my miałyśmy takiego pecha. Powoli też zaczynam identyfikować moją grupę. To ważne, bo od tego czy to są fajni ludzie w dużej mierze zależą wrażenia z.

Wędrówka na Wschód

Więc w niepewności wsiadłam w Pekinie na pokład Boeinga 767 w barwach granat-pomarańcz. Podsumowując:

In plus:
- opaski na oczy do spania (w lufthansie nie dawali)
- przystojni i mili stewardzi (w odróżnieniu od szkapiastych Niemek z uśmiechem przyklejonym do twarzy)
- jedzenie
- fotele wygodniejsze
- kolorystyka milsza... kto w ogóle wymyślił lufthansie żółty i szary?!
- piloci... lądowali jak w maśle:)

In minus:
- widoczny w wyposażeniu ząb czasu
- niezrozumiały angielski wymawiany z rasyjska
- brudne okienka
- powtarzany dwukrotnie komunikat: poduszki i kocyki są własnością firmy Aeroflot, prosimy się upewnić, czy nie zabierają ich państwo ze sobą.
Niby śmieszne, ale jakie to było upokarzające jak stewardessa kazała jednej Chince oddać plastikowe talerzyki, które ta zakosiła! Srom...

Dobrze mi się z nimi leciało. I gdyby nie makabryczny socrealistyczny bunkier o nazwie Szeremietiewo, w którym musiałam przeczekać sześć godzin, byłoby idealnie :)


* slowo getry jest obrzydliwe...


skomentuj (0)




2006-02-07 11:17:57
Adres

Dla mniej lub bardziej zainteresowanych moj adres w Chinach: link z boku :)


skomentuj (1)


Wyprawa Indie - Nepal 2007

I bedziemy w pociagu do rana. Moze w gorakhpur, a moze dopiero w Nepalu?



Pozdrawiamy serdecznie naszych najblizszyc, znajomych oraz innych zainteresowanych nasza relacja. 
cala trojka:)

Komentarzy: 16 Pierwszy dzien - w New Dehli 2007-04-04

Jestemy cali i zdrowi, przepraszamy za takie opoznienie spowodowane dziadostwem panujacym w tym kraju. Dolecielimy szczesliwie. Aeroflot spisal sie na 5. Do Moskwy Airbus, z Moskwy do Deli lecielismy Boeningiem. Po przygodach o ktorych napiszemy jak bedzie wiecej czasu ( dzis mamy tylko chwile ) znalezlismy hotel i tez z przygodami odpoczelismy. Jutro po poludniu ruszamy w kierunku Nepalu. 



Uciekamy z tego miasta, pelnego brudu, naciagaczy i biedy. Caly dzien ktos chcial nas oszukac i naciagnac na jakies uslugi. Nie dalismy sie. Z pozytywow zwiedzilismy kilka zabytkow m.in. Red Ford , Old Dehli. 



Pozdrowienia dla wszystkich znajomych, a przed wszystkim dla Ciebie Aneczko i naszej malej Emisi przesyla Grzesiek. Kraj jest ciekawy, jednak na razie nie.

Wyprawa do Chin. Podróż z Hong Kongu do Szanghaju!

Pekin. Niestety żadna linia nie oferuje bezpośredniego połączenia z Warszawy (pomimo wielokrotnych obietnic i zapewnień rodzimego LOTu). I tutaj dotarliśmy do pierwszego haczyka. Długość lotu wraz z przesiadką waha się od 13 do 36 godzin ! Zgoda na ostatnią ofertę oznacza 20 godzinny czas oczekiwania na kolejny lot. Można poczuć się jak bohater filmu "Terminal".

 

Cena. Przy lotach wieloetapowych znalezienie połączenia zaczyna się komplikować. Po poru próbach okazało się, że Swiss oferuje bardzo przyzwoitą cenę 2700 PLN za bilet wieloetapowy. W przypadku lotu do i powrotu z Hong Kongu bezkonkurencyjny jest Aeroflot 2200 za bilet. Oczywiście górna granica cenowa wydaje się zgodna z powiedzeniem "sky is the limit", bowiem cena wynosi 36 000 PLN.

Helwetów wybraliśmy również ze względu na komfort psychiczny. Mam nadzieję, że nie spotka nas rozczarowanie.



Tagi: Azja bilety lotnicze Chiny/Hongkong
21:15, evisitor
Link Dodaj komentarz »