O czym chcesz poczytać na blogach?

Przejdź do wyników poniżej

Administracja

tyburski Platforma Obywatelska - bloog.pl

W tej firmie jest przedsiębiorczy. Potrzeba przedsiębiorczości nie dotyczy jedynie firm produkcyjnych czy świadczących usługi. Duch przedsiębiorczości powinien wkraczać także do administracji publicznej , czy to państwowej , czy samorządowej. Szefowie placówek podległych tej administracji ,jak chcą dobrze pełnić swoje funkcje , to muszą także ciągle poszukiwać nowych rozwiązań dotyczących księgowości , kadr czy obsługi. A mają ogromne pole do działania bowiem administracja publiczna jest zapóźniona w stosunku do nowych rozwiązań stosowanych obecnie w gospodarce. Tu tkwią spore rezerwy na poprawę efektywności oraz na zmniejszenie kosztów . Dosyć powszechnym poglądem , zwłaszcza teoretyków, jest przeświadczenie , że przedsiębiorca , to osoba zdolna do podejmowania ryzyka. Nic bardziej mylnego. Prawdziwi przedsiębiorcy twierdzą ,że sukces zależy od szukania okazji, ocenie ryzyka i podjęciu działań jego.

Biurokracja to dobrze zorganizowana zaraza

Że ktoś się pohamuje i zawstydzi... Tu się rozbawiłem. Już widzę, jak politycy PSL płoną ze wstydu, gdy ujawni się, kto z ich bliskich pracuje w administracji. Widzę raczej tą dumę - że ma się w rodzinie najlepszego fachowca, który zasługuje na taką dobrą pracę. Zresztą, po przemyśleniu wycofuję się z pewnej tezy. Tu nie chodzi o PSL, tzn. nie tylko o PSL...

2. Zakazy działalności gospodarczej. Administracja jak ognia boi się ludzi prowadzących działalnoś gospodarczą. Czemu? Bo mogą łączyć korzyści itd. itp. A ja uważam, że człowiek, który nie zetkną się z biurokracją jako petent, jako przedsiębiorca, nie ma pojęcia o życiu i pracy urzędu. Rzecz nie w zakazach. Rzecz w unikaniu konfliktu interesu, rzecz w nadzorze, rzecz w jasnych procedurach. W Polsce, jak zwykle, wygrywa zakaz.

3. Dzielenie.

Nie daj się zrobić w członka spółdzielni! | Jak to się robi w Szczecińskiej Spółdzielni Mieszkaniowej

Którym dowiedziałem się, iż on w ogóle nie jest kompetentną osobą w kwestii dzierżawy (a wcześniej jeszcze był) i że mam się zgłosić do pani B. Zadzwoniłem więc do pani B., która poinformowała mnie, że Zarząd podtrzymuje wcześniejszą decyzję, co potwierdził potem pisemnie, nie podając już przyczyn odmowy.
Odsyłany od drzwi do drzwi pofatygowałem się osobiści do administracji. W trakcie rozmowy z panią kierownik, usłyszałem nowe argumenty. Powiedziała, że administracja potrzebuje konsultacji w mojej sprawie z radcą prawnym.
W tym momencie byłem już pewien, że coś mi to przypomina. Zajrzałem do: „Vademecum prezesa” i wszystko było jasne.
Napisałem prośbę do prezesa o pomoc. Nie dostałem żadnej odpowiedzi. Napisałem również kolejne odwołanie, bo nie widziałem przyczyny odmowy. Niczego nie chciałem grodzić, więc ten argument odpadł, a względy estetyczne, też wydawały mi się bezzasadne w tym przypadku, gdyż.

Lustracja i weryfikacja naukowców PRL

Na tym szczeblu o zakresie, treści i organizacji nauczania powoduje stałą tendencję do uniformizacji programów, a dydaktyka sprowadza do roli wykonawcy odgórnych dyrektyw. Zasada ta, lekceważąc integralny związek między naukową i dydaktyczną pracą nauczyciela akademickiego, zagraża badawczej funkcji szkoły wyższej.

Ten sposób administrowania szkolnictwa wyższego nie bierze pod uwagę lokalnych możliwości, ambicji i potrzeb. Najmniejsza zmaiana w programie kształcenia – nie mówiąc o tworzeniu nowych specjalizacji, reorganizacji wydziałów, zakładaniu studiów doktoranckich – wymaga zgody ministra. Obumiera więc na polu doskonalenia kształcenia oddolna inicjatywa naukowców i studentów.

Kefir 2010 – szczepionki, pneumokoki, HPV, terroryzm władzy, media i społeczeństwo, NWO i polityka

W ciągu ostatnich czterech lat urzędnicze posady otrzymało 75 tysięcy osób.

Jednym z haseł, dzięki którym rząd Donalda Tuska (55 l.) doszedł do władzy, była walka z biurokracją i cięcie wydatków na urzędy. Tymczasem według twardych danych GUS tylko w latach 2007-2010 w Polsce liczba zatrudnionych w administracji publicznej urzędników wzrosła o 60 tys. I dalej rośnie.

Najchętniej zatrudniają samorządy – tutaj ciepłe posadki znalazło 41 tys. osób. Administracja centralna zatrudniła 8 tysięcy osób, pozostałe 11 tys. to włączeni w struktury sektora publicznego pracownicy Agencji

Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. – W administracji centralnej liczba nowych urzędników wzrosła o 8 tysięcy osób. Było to konieczne, aby uruchomić środki unijne – tłumaczył Jacek Rostowski (61 l.), minister finansów.

W 2011 roku do tej armii dołączyło kolejne 15 tysięcy rekrutów. A to tylko ostrożne szacunki.

leocadie blog

Nie przewidziałam, że jak się stopi to zamieni się w hektolitry wody, która niekoniecznie będzie chciała spłynąć do rynny. Zresztą brakuje mi czasu na kilka przyjemniejszych rzeczy niż odśnieżanie tarasu. I żebym przedłożyła walkę ze śniegiem przed te rzeczy, musiałabym mieć silną mobilizację.
Mobilizację dostałam. Niestety (a może na szczęście) spóźnioną.
Parę dni temu znalazłam w skrzynce kartkę z administracji osiedla. Kartka informowała, że administracja wyśle do mnie komisję, (o 8 rano!) w celu zbadania powodu zalewania tarasu w mieszkaniu poniżej. I bardzo mnie proszą, żebym była w mieszkaniu. Z tym tylko, że komisja miała przyjść w piątek, a ja przeczytałam wiadomość w poniedziałek. Następny.
Efekt był taki, że szanowna komisja w piątek o 8 rano wdrapała się na moje 4te piętro... i pocałowała klamkę. No to chyba mogę założyć, że „dobre” stosunki z administracją już mam ;)

Administracja publiczna

Itsnotuptoyou’s Weblog

Co polskie prawo karne. Nawet uprzejmy pan taksówkarz bezradnie rozłożył ręce, kiedy poprosiłyśmy go o “dostarczenie” nas do pensjonatu Kim (było to beznadziejnie idiotyczne posunięcie, biorąc pod uwagę fakt, że 45% społeczeństwa Korei Południowej nazywa się Kim, 42%- Park, a pozostałe 3% to najprawdopodobniej gwiazdy telenowel lub figury rządowej administracji). Udało się nam jednak dotrzeć na miejsce w przepisowym czasie dzięki spotkanemu po drodze uprzejmemu mieszkańcowi okolicy, którego zaskoczył widok trzech plecaków turystycznych błądzących mrocznymi i lepkimi od oparów z ulicznych kuchni ulicami Seulu. Pan Kim (a jakże) oferował się, że może nas oprowadzić po Seulu nazajutrz, gdyż wziął właśnie.

    Goose mówi:

    O tak, nieziemsko. Czarnobiały trampek to ponoć jeden z najpopularniejszych fetyszy. Aż dziw, że lokalne służby porządkowe nie zainteresowały się takim wyuzdaniem w miejscu publicznym.

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi


nic nie wiem

Osobnika. Jeżeli to megaloman, czy kabotyn, ale pomaga ludziom, to co z nim zrobić? Zabronić mu?

Regulacje prawne czasami trafiają kulą w płot, jak chociażby zmiany dotyczące zasiłków dla osób samotnie wychowujących dzieci. Więc wydaje mi się uzasadnione, aby część kompetencji w zakresie dystrybucji pieniędzy publicznych przekazać na niższe szczeble samorządu. Członkowie mniejszych wspólnot nie są tak anonimowi. Łatwiej ocenić, kto faktycznie jest w potrzebie i na co wykorzystuje przyznaną pomoc.

Pozdrawiam

P.

Drogi Quo_vadis!

To co napisałam, jest wyrazem mojej aprobaty dla inicjatyw społecznych z następujących powodów:

1) oszczędności  pieniędzy pulicznych w porównaniu z załatwianiem takiej sprawy z wykorzystaniem aparatu administracyjnego powołanej instytucji,

2) oszczędności czasu, z powodów j.w.

Uważam, że takie działanie jest w interesie wszystkich, także z tego powodu, że problemy jednostki, zwłaszcza egzystencjalne, nie są korzystne dla pozostałych członków społeczności (lepiej pomóc.